ULCERATE /New Zealand/
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9223
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: ULCERATE /New Zealand/
Naście odsłuchów za mna i mam wrażenie, że Vermis zaczyna powoli odkrywać przede mna swoje oblicze. Im wiecej słucham tym bardziej intryguje i bardziej pomiata. Absolutnie nie słysze tutaj nudy, słysze za to misternie uknute kompozycje zniewalajace martwym wręcz klimatem. Mysle, że jeszcze wiele wiele odsłuchów przede mna zanim ten album rozłoży sie na czynniki pierwsze.
-
Pacjent
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16546
- Rejestracja: 12-12-2006, 09:30
Re: ULCERATE /New Zealand/
Po kilku odsłuchach płyta wyraźnie przybiera na wartości i już mogę powiedzieć, że bardziej mnie porywa od poprzedniczki. Nudy nie stwierdziłem. Nie da się uniknąć porównań z nowym albumem Gorguts. W mojej opinii mamy bardzo widowiskowy remis. Gorguts nagrał płytę trudniejszą, a w Ulcerate jest więcej matematyki, ale są to raczej nieskomplikowane działania. Oba zespoły wspięły się na wyżyny takiego grania i nie bardzo widzę rywala, który mógłby im w ich lidze podskoczyć.
Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12992
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: ULCERATE /New Zealand/
Pierwszy odsłuch Vermis i byłem w szoku! Nie podobało mi się. Gdzie są te melodie tak dobrze znane z dwóch poprzednich płyt? :-) Nie poddałem się jednak i po paru razach zaskoczyło. Chyba bardziej skomasowana jest ta muzyka w swoich brutalnych elementach. Więcej przestrzeni za to tam, gdzie zwalniają ze swoimi apokaliptyczno-psychodelicznymi wibracjami, przez to te brutalne rzeczy jawią się jeszcze bardziej brutalnymi. :-) Obecnie jestem bardzo zadowolony z zakupu. Poza tym, że ta digisraka jest tak biedna, że aż żal...
Ostatnio zmieniony 20-09-2013, 19:42 przez nicram, łącznie zmieniany 1 raz.
all the monsters will break your heart
- Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4227
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
Re: ULCERATE /New Zealand/
Jeśli miałbym to jakoś nakreślić wizualnie to wyglądałoby to tak
Przed wciśnięciem PLAY

Po niespełna 55 minutach

Przed wciśnięciem PLAY

Po niespełna 55 minutach

support music, not rumors
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12992
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: ULCERATE /New Zealand/
Tak, bardzo dobrze ująłeś temat...:-)
all the monsters will break your heart
-
Tarpaulin
- w mackach Zła
- Posty: 694
- Rejestracja: 15-04-2009, 16:00
Re: ULCERATE /New Zealand/
Hehe te zdjęcia dobrze podsumowuja Vermis. Ta płyta to skomasowane monumentalne apokaliptyczne łojenie. Są mocne naleciałoći blacku, doom/sludge, nawet drone, ale ciągle fundamentem jest brutalny techniczny death metal. Zajebista przebogata płyta, na setki przesłuchań
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9223
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: ULCERATE /New Zealand/
Kapela jest niesamowita i każdy miłosnik trudnej muzyki mysle, że powinien piać z zachwytu. Co do "Vermis" to chyba najlepsze deathmetalowe działo w tym roku. Co prawda nadal twierdze, że poprzedni krązek podobał mi sie bardziej, bo miał w sobie wiecej przestrzeni i furiatycznego chłodu, ale myśle, ze to jedynie kwestia indywidualnej preferencji. Nowy krązek to duszna, odhumanizowana, paralizująca pustka osaczająca zewsząd.
Mówicie, że ten dygipak taki chujowy?
Mówicie, że ten dygipak taki chujowy?
- black_lava
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2031
- Rejestracja: 25-08-2005, 09:24
- Lokalizacja: O.
Re: ULCERATE /New Zealand/
zozpiżdżyło mnie "Vermis", spodziewałem się, że pójdą w komercję i złagodzą brzmienie, a tu taki dół! rewelacyjna płyta.
"And the scars I will see
Like the face of the moon
Cast no blessings at me
Necro as fuck! "
Like the face of the moon
Cast no blessings at me
Necro as fuck! "
- ramonoth
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3091
- Rejestracja: 11-07-2011, 10:02
- Lokalizacja: Lublin
Re: ULCERATE /New Zealand/
A ja nie przyswajam teraz. Autopsy i Cathedral na zmianę.
-
Tarpaulin
- w mackach Zła
- Posty: 694
- Rejestracja: 15-04-2009, 16:00
Re: ULCERATE /New Zealand/
Nędzny totalnie, szkoda gadać. Relapse dali ciala niestetyHarlequin pisze:Mówicie, że ten dygipak taki chujowy?
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2287
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: ULCERATE /New Zealand/
Poszli w jeszcze większą rozpiętość ekstremy. Jak przyspieszenie to jeszcze gęściejsze aranżacyjnie niż na poprzedniczkach i duszniejsze. Jak zwolnienie to również ma się wrażenie, że brakuje powietrza, a ściany mają zaraz się zawalić. Wszystko przez Saint-Merata (stopy!), który wypełnia szczelnie całą dostępną przestrzeń zostawioną przez gitary i wokal. O ile poprzednia płyta była zimna i odhumanizowana, tak Robak pod tym względem ma nieco więcej życia.
Kompozycyjnie to nadal Ulcerate z całym dobrodziejstwem inwentarza znanym z poprzednich płyt. Jest nieco mniej chwytliwie niż na DoA, może nieco bardziej zawile technicznie, ale riffowanie, ogólnie praca gitar, nie pozwala mieć wątpliwości z kim mamy do czynienia. Innymi słowy- słychać, że nie chodziło tu o żadną rewolucję, ale o ewolucję muzyki. Ciekaw jestem bardzo kolejnego albumu ekipy, bo w tej stylistyce dotarli już chyba do ściany jeśli chodzi o komplikowanie podkładów bez wyraźnej utraty czytelności przekazu. Dla mnie na pewno sprostali wyzwaniom i nagrali album przynajmniej na takim samym poziomie jak poprzednik. Kolejne kilkadziesiąt odsłuchów pokaże czy tę poprzeczkę przeskoczyli.
Kompozycyjnie to nadal Ulcerate z całym dobrodziejstwem inwentarza znanym z poprzednich płyt. Jest nieco mniej chwytliwie niż na DoA, może nieco bardziej zawile technicznie, ale riffowanie, ogólnie praca gitar, nie pozwala mieć wątpliwości z kim mamy do czynienia. Innymi słowy- słychać, że nie chodziło tu o żadną rewolucję, ale o ewolucję muzyki. Ciekaw jestem bardzo kolejnego albumu ekipy, bo w tej stylistyce dotarli już chyba do ściany jeśli chodzi o komplikowanie podkładów bez wyraźnej utraty czytelności przekazu. Dla mnie na pewno sprostali wyzwaniom i nagrali album przynajmniej na takim samym poziomie jak poprzednik. Kolejne kilkadziesiąt odsłuchów pokaże czy tę poprzeczkę przeskoczyli.
- Nerwowy
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 6689
- Rejestracja: 20-06-2009, 14:07
Re: ULCERATE /New Zealand/
Zawsze jeszcze mogą się odwinąć w drugą stronę jak to zrobił Portal na nowej płycie ;).
De Mysteriis Dom Niggeriis
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2287
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: ULCERATE /New Zealand/
Ale to już było, znikło gdzieś za namiNerwowy pisze:Zawsze jeszcze mogą się odwinąć w drugą stronę jak to zrobił Portal na nowej płycie ;).
Jakiś maksymalny odlot w kosmos by się przydał. Taki jaki zafundowało sobie Ehnahre w Old Earth :)
- Godplayer
- w mackach Zła
- Posty: 738
- Rejestracja: 03-11-2011, 20:52
- Kurt
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3179
- Rejestracja: 24-12-2010, 15:54
- Lokalizacja: Łódź
Re: ULCERATE /New Zealand/
Zajebisty ten krążek. W sumie nie wiedziałem czego się po nich tym razem spodziewać, tym łatwiej udało im się mnie zaskoczyć. Nie ma tutaj tyle przestrzeni co na poprzedniej, wręcz odwrotnie, tutaj wszystko jest strasznie skondensowane do tego stopnia, że nie ma nawet miejsca na spokojny oddech w trakcie odsłuchu. Jest bardziej agresywnie i chyba też bardziej bezkompromisowo. Inaczej niż na poprzedniej i nie wiem czy nie odrobinę lepiej. Coraz bardziej mi leży ten zespół.
The madness and the damage done.
-
Tarpaulin
- w mackach Zła
- Posty: 694
- Rejestracja: 15-04-2009, 16:00
Re: ULCERATE /New Zealand/
Własnie tak, poprzednia płyta była bardzo przestrzenna ( Everything is fire w sumie też), a ta jest niesamowicie duszna, wręcz przytłaczajaca. Co tu duzo mówic Vermis jest rewelacyjna, choć podejrzewam, ze raczej niewiele osób ją doceni.
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9223
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: ULCERATE /New Zealand/
No właśnie EIF nadal odbieram jako najbardziej intensywną, choc rzeczywiscie - nie taka duszną jak Vermis. Jeśli EIF mozna było nazwać apokalipsą, to Vermis jest doskonałą scieżką dźwiękową do tego co zostało po.
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12992
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: ULCERATE /New Zealand/
+1 nareszcie się z Tobą zgodzę! :-)Kurt pisze:Zajebisty ten krążek. W sumie nie wiedziałem czego się po nich tym razem spodziewać, tym łatwiej udało im się mnie zaskoczyć. Nie ma tutaj tyle przestrzeni co na poprzedniej, wręcz odwrotnie, tutaj wszystko jest strasznie skondensowane do tego stopnia, że nie ma nawet miejsca na spokojny oddech w trakcie odsłuchu. Jest bardziej agresywnie i chyba też bardziej bezkompromisowo. Inaczej niż na poprzedniej i nie wiem czy nie odrobinę lepiej. Coraz bardziej mi leży ten zespół.
all the monsters will break your heart
- Kurt
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3179
- Rejestracja: 24-12-2010, 15:54
- Lokalizacja: Łódź
- megawat
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1354
- Rejestracja: 24-08-2010, 12:12
- Lokalizacja: mathplanet
Re: ULCERATE /New Zealand/
O, wszystko rozjebane! :)Rattlehead pisze:
"Funkcjonariusze po wstępnych oględzinach poćwiartowanych i nagich zwłok stwierdzili, że morderca musiał być szczególnym zboczeńcem".






