Skaut pisze:Tyle tutaj się poważnych tematów pojawiło, że postanowiłem założyć temat mało popularny, ale pewne środowiska z pewnością drażniący. Zatem, czy popularyzacja takowych wydarzeń w mediach Wam przeszkadza?
Pytanie pomocnicze. Nawiązując do igrzysk jeszcze, czy kiedykolwiek taki Oscar Pistorius albo jemu podobni powinni występować w igrzyskach olimpijskich a nie paraolimpijskich? Gdzie leży granica?
chcesz powaznej rozmowy ?czy zrobiles koleny temat?Urodzilem sie bez nogi 28 lat gram w koszykowke na wozkach/dziwne nie:))))/ chcesz cos czy robimy jak w sparcie slabych chorych zrzucamy w przepasc?zapraszam na maila peterol@onet.poczta.pl TO JEST FORUM O MUZYCE METALOWEJ
No to poważny temat jest, nigdzie sobie jaj nie robiłem więc nie wiem po co ta spina? Jak temat Tobie nie odpowiada to możesz nie pisać. Prosta sprawa. I to jest forum nie tylko o muzyce metalowej.
O zadnej spinie nie ma mowy tylko napisales to tak jakby byl to problem :)))chcesz pogadac poscilem adres mailowy.
Zwyczajnie nie wiem po co taki temat akurat tutaj
Ostatnio zmieniony 04-08-2013, 23:51 przez aniola, łącznie zmieniany 1 raz.
Czesław pisze:
Pozostając w temacie sportu, a pomijając główny wątek tematu, to i tak uważam że poza klasycznym pięciobojem, pływaniem i może pewnymi sportami walki/siłowymi zbyt wiele zależy od czynników będących poza tylko i wyłącznie talentem i treningiem zawodnika, co jednak nie zmienia faktu że nadal są to sporty bardzo ciekawe i zawsze warto je uprawiać.
Możesz rozwinąć ten temat?
No toć prosz....
Biegać albo robić pompki to może każdy bez żadnego zaplecza sprzętowego czy finansowego. W większości dyscyplin wiele zależy od sprzętu (w szczególności sporty motorowe), od szczęścia (skąd możesz wiedzieć czy nie zostaniesz doskonałym florecistą, jeżeli nigdy nie spróbujesz tego sportu?), a także wielu innych czynników (mało prawdopodobne że zostaniesz skoczkiem narciarskim mieszkając na Pomorzu, mają na najbliższą skocznię kilkaset kilometrów). Najczęściej jednak wszystko rozbija się o pieniądze. Oczywiście, nie twierdzę przecież że w w/w sportach nie trzeba mieć dobrej kondycji fizycznej czy nie trzeba poświęcić równie dużo czasu na treningi co np. w zapasach, jednak nie uważam tych sportów za takie, które sprawdzają tylko i wyłącznie kondycję, siłę, "talent"*, samozaparcie i poświęcenie zawodnika, jednocześnie nie deklasuję sportów w których wiele zależy, mówiąc bardzo w skrócie "od sprzętu". Nieco podobnie sprawa ma się ze sportami zespołowymi. W żadnym wypadku jednak nie mam na myśli, że nie należy uprawiać takich dyscyplin, czy że są "bezsensowne".
*nie wierzę w coś takiego jak talent :)
Poniewaz temat moje zycie to uwierzcie w naszym/czyt niepelnosprawnych/ sporcie ma ogromne znaczenie spotykam ludzi z calego swiata i widze ze moj "profesjonalny" wozek do koszykowki to teraz jest jakis zart to talent,serce do sportu i inne przestaja sie liczyc:)))
aniola pisze:O zadnej spinie nie ma mowy tylko napisales to tak jakby byl to problem :)))chcesz pogadac poscilem maila Zwyczajnie nie wiem po co taki temat akurat tutaj
No dla mnie to akurat żaden problem, po prostu byłem ciekaw opinii masterfulowiczów. Temat jak każdy inny, jakoś nikomu poza Tobą nie przeszkadza.
aniola pisze:O zadnej spinie nie ma mowy tylko napisales to tak jakby byl to problem :)))chcesz pogadac poscilem maila Zwyczajnie nie wiem po co taki temat akurat tutaj
No dla mnie to akurat żaden problem, po prostu byłem ciekaw opinii masterfulowiczów. Temat jak każdy inny, jakoś nikomu poza Tobą nie przeszkadza.
Po prostu siada paru kolesi i kochaja tesciowa:))))Tak temat zrozumialem:)))
Absolutnie nie mam nic przeciwko temu aby społeczeństwo zwracało większą uwagę na potrzeby niepełnosprawnych. Ale dajmy na to sytuacja w której normalny gość, nic nie ćwiczący, chodzący do pracy, traci władzę w nogach i nagle mówi:
"poświecę swoje życie koszykówce albo szermierce, i poproszę o dotacje od państwa abym mógł trenować i osiągać sukcesy" to jakieś kuriozum.
Black metal is the last bastion of white people culture. Everything else has been degenerated.
Only_True_Believers pisze:Absolutnie nie mam nic przeciwko temu aby społeczeństwo zwracało większą uwagę na potrzeby niepełnosprawnych. Ale dajmy na to sytuacja w której normalny gość, nic nie ćwiczący, chodzący do pracy, traci władzę w nogach i nagle mówi:
"poświecę swoje życie koszykówce albo szermierce, i poproszę o dotacje od państwa abym mógł trenować i osiągać sukcesy" to jakieś kuriozum.
Czemu ? Grosza z tego nie masz a wtedy przychodzi opamietanie "za czym gonilem"
Only_True_Believers pisze:Absolutnie nie mam nic przeciwko temu aby społeczeństwo zwracało większą uwagę na potrzeby niepełnosprawnych.
Ale dajmy na to sytuacja w której normalny gość, nic nie ćwiczący, chodzący do pracy, traci władzę w nogach i nagle mówi:
"poświecę swoje życie koszykówce albo szermierce, i poproszę o dotacje od państwa abym mógł trenować i osiągać sukcesy" to jakieś kuriozum.
Bez sensu, jak pomaga społeczeństwo to cacy, a jak państwo to już be?
Only_True_Believers pisze:Absolutnie nie mam nic przeciwko temu aby społeczeństwo zwracało większą uwagę na potrzeby niepełnosprawnych.
Ale dajmy na to sytuacja w której normalny gość, nic nie ćwiczący, chodzący do pracy, traci władzę w nogach i nagle mówi:
"poświecę swoje życie koszykówce albo szermierce, i poproszę o dotacje od państwa abym mógł trenować i osiągać sukcesy" to jakieś kuriozum.
Bez sensu, jak pomaga społeczeństwo to cacy, a jak państwo to już be?
Only_True_Believers pisze:Absolutnie nie mam nic przeciwko temu aby społeczeństwo zwracało większą uwagę na potrzeby niepełnosprawnych.
Ale dajmy na to sytuacja w której normalny gość, nic nie ćwiczący, chodzący do pracy, traci władzę w nogach i nagle mówi:
"poświecę swoje życie koszykówce albo szermierce, i poproszę o dotacje od państwa abym mógł trenować i osiągać sukcesy" to jakieś kuriozum.
Bez sensu, jak pomaga społeczeństwo to cacy, a jak państwo to już be?
A panstwo to nie spoleczenstwo?
No ekzakli, dlatego napisałem, że ten bełkot bez sensu jest ;]
Gwoli ścisłości:
Społeczeństwo: spontaniczna pomoc na zasadzie kto chce niech daje, a więc jak nie popieram jakiejś sprawy to nie daję
Państwo: przymusowa pomoc ze strony podatników , którzy nie maja najmniejszego wpływu na to na co idaą (ich) pieniądze z podatków (haraczu)
"Volenti non fit iniuria" - Chcącemu nie dzieje się krzywda
Edinazzu pisze:Gwoli ścisłości:
Społeczeństwo: spontaniczna pomoc na zasadzie kto chce niech daje, a więc jak nie popieram jakiejś sprawy to nie daję
Państwo: przymusowa pomoc ze strony podatników , którzy nie maja najmniejszego wpływu na to na co idaą (ich) pieniądze z podatków (haraczu)
Kurde nie chciało mi się tamtego rozwijać, ale jednak muszę. Powiedz szczerze, czy w tym konkretnym przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie? Niech taki "normalny gość, nic nie ćwiczący" straci władzę w nogach i sobie zapragnie odnosić sukcesy na polu sportowym, nie może ubiegać się o dotacje od państwa? Jeśli ten sport będzie jego motywacją i wolą walki to chyba bez różnicy jest czy weźmie dotację z jednego czy drugiego źródła?
Edinazzu pisze:Gwoli ścisłości:
Społeczeństwo: spontaniczna pomoc na zasadzie kto chce niech daje, a więc jak nie popieram jakiejś sprawy to nie daję
Państwo: przymusowa pomoc ze strony podatników , którzy nie maja najmniejszego wpływu na to na co idaą (ich) pieniądze z podatków (haraczu)
Kurde nie chciało mi się tamtego rozwijać, ale jednak muszę. Powiedz szczerze, czy w tym konkretnym przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie? Niech taki "normalny gość, nic nie ćwiczący" straci władzę w nogach i sobie zapragnie odnosić sukcesy na polu sportowym, nie może ubiegać się o dotacje od państwa? Jeśli ten sport będzie jego motywacją i wolą walki to chyba bez różnicy jest czy weźmie dotację z jednego czy drugiego źródła?
Skaut masz piwko u mnie , wiedzialem ze w ta strone pojdzie dyskusja:)))Chetnie jako niepelnosprawny przyjalbym jakas dotacje od panstwa:))))Np taka jak ksiadz jedynej slusznej wiary:))))Podpowiedzcie jak zrobic przymus?
Edinazzu pisze:Gwoli ścisłości:
Społeczeństwo: spontaniczna pomoc na zasadzie kto chce niech daje, a więc jak nie popieram jakiejś sprawy to nie daję
Państwo: przymusowa pomoc ze strony podatników , którzy nie maja najmniejszego wpływu na to na co idaą (ich) pieniądze z podatków (haraczu)
Kurde nie chciało mi się tamtego rozwijać, ale jednak muszę. Powiedz szczerze, czy w tym konkretnym przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie? Niech taki "normalny gość, nic nie ćwiczący" straci władzę w nogach i sobie zapragnie odnosić sukcesy na polu sportowym, nie może ubiegać się o dotacje od państwa? Jeśli ten sport będzie jego motywacją i wolą walki to chyba bez różnicy jest czy weźmie dotację z jednego czy drugiego źródła?
"dotacje od państwa", "dotacje od UE", albo "dotacje dla niepełnosprawnych", "dotacje dla lesbijek i homosiów"....Nieważne od kogo, nieważne dla kogo! Tak naprawdę wszelkie dotacje, zasiłki, renty itd niezależnie z której strony państwowej machiny idą ( ze strony państwowej, lokalnej czy unioeuropejskiej) to dla mnie patologia i źródło przekrętów.
"Volenti non fit iniuria" - Chcącemu nie dzieje się krzywda
Edinazzu pisze:Gwoli ścisłości:
Społeczeństwo: spontaniczna pomoc na zasadzie kto chce niech daje, a więc jak nie popieram jakiejś sprawy to nie daję
Państwo: przymusowa pomoc ze strony podatników , którzy nie maja najmniejszego wpływu na to na co idaą (ich) pieniądze z podatków (haraczu)
Kurde nie chciało mi się tamtego rozwijać, ale jednak muszę. Powiedz szczerze, czy w tym konkretnym przypadku ma to jakiekolwiek znaczenie? Niech taki "normalny gość, nic nie ćwiczący" straci władzę w nogach i sobie zapragnie odnosić sukcesy na polu sportowym, nie może ubiegać się o dotacje od państwa? Jeśli ten sport będzie jego motywacją i wolą walki to chyba bez różnicy jest czy weźmie dotację z jednego czy drugiego źródła?
"dotacje od państwa", "dotacje od UE", albo "dotacje dla niepełnosprawnych", "dotacje dla lesbijek i homosiów"....Nieważne od kogo, nieważne dla kogo! Tak naprawdę wszelkie dotacje, zasiłki, renty itd niezależnie z której strony państwowej machiny idą ( ze strony państwowej, lokalnej czy unioeuropejskiej) to dla mnie patologia i źródło przekrętów.
Skoncz ogldac tv bo to sa bajki co piszesz i pewnie na tych opiniach sie opierasz
Wiesz prawie w ogóle nie oglądam tv. Za to mam "niepełnosprawną" sąsiadkę...Pobrzdękujące butelki od piwa to nieodzowny element codziennej prozy. No i utyskująca mama niepełnosprawnej "nie mam juz kasy na jedzenie". Podtrzymuję swoja opinię.
"Volenti non fit iniuria" - Chcącemu nie dzieje się krzywda