Taki mój skrótowiec

Temat potrzebny jak każdy, są tematy o grubasach co nie potrafią trzymać wagi więc dla dekli z problemami psychicznymi też jest tu miejsce potrzebne ,bo może coś fajnego wyniknie, dobre rady, wymiana doświadczeń itp
Ja się leczę lideskoamfetamina i naprawdę jest super. To co było kiedyś przy napadach a dziś jak leki na mnie działają to jest przepaść. Czasem się gromadzi ta energia w nadmiarze ale pożytkuje na wszystko.
Ja niestety pokpiłem sprawę przez lata i jak psychiatrzy kazali mi zacząć się leczyć na ADHD to wszytko ignorowałem, aż totalnie mi odjebało. Nie byłem w stanie ocenić sytuacji bo umysł nabiera takiego rozpędu ,że padniesz. To przestroga dla takich ignorantów jak ja....Słuchaj mądrzejszych.
Świetne to funkcjonuje w pracy zawodowej bo dokręcasz śrubę na maksa. Ale ale to się nie uspokaja po pracy.
To też bardzo ważne żeby wyładowania hiperkinetycznosci odbywały się w odosobnieniu. To będzie katastrofa jak np w restauracji się to odbędzie bo możesz kogoś zabić i nie będziesz pamiętał o tym. Jak ktoś cię wkurwi. Albo tobie się tak będzie wydawało. Bo to głowa to inicjuje.
Dlatego trzeba do tego rozsądnie podchodzić. Unikaj takich sytuacji. Idź do lasu choćby - nie konfrontuj się. Jak czujesz że łone nadcieraja.
Na moment wyładowania hiperkinetycznosci nie masz żadnej kontroli nad własnym umysłem czy organizmem. Lepiej żebys był tylko sam w własnym zasięgu....
To jest zupełna podstawa. Izolować się.
To jest koszmar ale ale można bardzo sobie mocno pomoc. Przede wszystkim farmakoterapia. Nieodzowna. Po pochodnych amfetaminy ludzie chodzą po ścianach a ja się uspokajam. Siadam na dupe.
Nie ma rzeczy której też nie zrobisz - na zjeździe na A1 przy Zgierzu porzuciłem samochód i poszedłem w pizdu. Dostałem tak silnego ataku że musiałem to zrobić. Nie było żadnych okoliczności negatywnych które mógłby wpływać a jednak...
Szedłem przez te pola przy autostradzie i płakałem. Zjazd z autostrady zablokowany, z tyłu głowy konsekwencje ale ale
