Pokój AA

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ŚWIADECTWA_JEZUSA
postuje jak opętany!
Posty: 308
Rejestracja: 25-10-2025, 16:05

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:21

Lukass pisze:
05-03-2026, 19:47
Jak ktoś pije kieliszek wina czy piwo raz na parę dni, to naprawdę nic mu nie będzie.
o nie nie

jest trucizną która zabija jak arszenik a w ogóle każde piwo to mikroudar.

Dodatkowo kto się 3 razy napije w tygodniu alko ten jest alkoholikiem. :ok:
POLSKA zawsze KATOLICKA
Awatar użytkownika
ŚWIADECTWA_JEZUSA
postuje jak opętany!
Posty: 308
Rejestracja: 25-10-2025, 16:05

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:26

domeldoom pisze:
05-03-2026, 18:47
ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 18:22
987654321k pisze:
05-03-2026, 17:03

Jak nie?


Obrazek
bardziej chodziło o to że nie jest to tak powszechne i pewne aby nazwać wódkę trucizną.

Gdyby truła jak każda trucizna to już by Polska nie istniała.
Masz rację. Alkohol ma neutralny wpływ na organizm, kac to efekt spożycia odgrzewanych na smalcu ziemniaków i mieszania Fanty z Mirindą.
Kolejny dowód to natychmiastowy efekt działania zimnego piwa na kaca - nic tak nie odtruwa po ww. ziemniakach z gazowanym napojem ze zgniłego zachodu.
Sam nie wiem kto i dlaczego się czepia. Pewnie Rutkowski chce naciągnąć ludzi na lajki, wmawia im chorobę, by mu płacili 1000 PLN za godzinę terapii. On też z uporem godnym lepszej sprawy, na nielegalnych forach, ciśnie ludziom, że ziemia jest okrągła i sprzedaje ameliniowe czapki przeciw 5G. Nie chciało się cwaniakowi uczyć to sobie taki pomysł na byznes i życie znalazł.
No skoro sam Jezus zmienił wodę w wino, to musi być dobre, co nie?
pity w małych ilościach ma neutralny wpływ na organizm, nawet kaca wtedy nie ma
POLSKA zawsze KATOLICKA
backslifer
postuje jak opętany!
Posty: 620
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:27

ŚWIADECTWA_JEZUSA pisze:
05-03-2026, 22:21
Lukass pisze:
05-03-2026, 19:47
Jak ktoś pije kieliszek wina czy piwo raz na parę dni, to naprawdę nic mu nie będzie.
o nie nie

jest trucizną która zabija jak arszenik a w ogóle każde piwo to mikroudar.

Dodatkowo kto się 3 razy napije w tygodniu alko ten jest alkoholikiem. :ok:
Ile wypijasz w tygodniu? Pytanie bez zadnej podchwytliwosci. :nerd:
Awatar użytkownika
Lukass
zahartowany metalizator
Posty: 5190
Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:29

domeldoom pisze:
05-03-2026, 20:28
Szanowny Kolego,
BaP nie jest uzależniający - tu jest różnica. Alkohol już tak, dla jednych mniej, dla innych bardziej. Do tego działa jako wyzwalacz. Stąd to stwierdzenie. Dla sporej części populacji 1 czy 2 lampki wina nic nie zrobią, ale dla niektórych już tak. Bierze się to w środowisku osób, których celem jest zapobieganie alkoholizmowi oraz terapeutycznym, gdzie już alkoholizm jest zdiagnozowany - tu 1 lampka może zabić - nie sama w sobie, ale rozpocznie kolejny ciąg.
Może i jest to przesadzone, ale w sposób celowy i moim zdaniem uzasadniony. Alkohol sam w sobie absolutnie nic nie daje organizmowi, a argument o tym, że trunki są smaczne zbiję tym, że są inne smaczne rzeczy i np. smak sera równie fajnie podbije np. kawałek gruszki, jak rzeczona lampka wina. A gruszka, jak wiadomo, jest mniej toksyczna ;)

Nie masz tu co trawić - tak się mówi i jest to prawda - każda ilość obciąża, a z alkoholem dochodzi element regularności itd. co doskonale wiemy. Nie słyszałem by ktoś zjadał codziennie kilogram skóry z wędzonej kiełbasy, ale litra dziennie to już wypije...
Ależ oczywiście, ale Szanowny Kolega patrzy na to z perspektywy osoby uzależnionej. To, że dla pewnych osób w populacji alkohol będzie śmiertelnie niebezpieczny, to fakt. Ale to nie powód, żeby prowadzić krucjatę. Osoby uzależnione (a ja zapewne też się już do tego grona zaliczam) same są sobie winne. Taka prawda. Możemy wyliczyć setkę "obiektywnych" powodów, dla których chlaliśmy, ale prawda jest taka, że nikt nam przemocą do gardła nie wlewał. I nie da się z tym dyskutować. To, że coś jest szkodliwe, nie znaczy, że jest złe. A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
backslifer
postuje jak opętany!
Posty: 620
Rejestracja: 08-10-2018, 15:08

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:35

Lukass pisze:
05-03-2026, 22:29
A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
To jeszcze troche poagituje tutaj za trzezwoscia, wrzucajac jedna uwage. :hehehe:
Osoby, ktore delikatnie mowiac nie wylewaja za kolnierz, porownuja dwa stany - na bani i stan niby na trzezwo, ale, no nie ukrywajmy, odczuwajac chronicznie skutki wypijanego alkoholu. Stan taki naprawde "na trzezwo" to wlasciwie widac dopiero po jakims czasie od ostatniego browara i tu juz mozna sie klocic, czy stan na bani jest az tak piekny, kiedy juz sie mozg odzwyczai od tej dopaminowej karuzeli.
Nie mowie tu oczywiscie o prawdziwie umiarkowanym spozyciu, ale jesli ktos faktycznie duzo pije, to jedzie praktycznie caly czas na rozjebanych neuroprzekaznikach, nawet jak czasem sobie zrobi tydzien przerwy. ;)
Awatar użytkownika
Lukass
zahartowany metalizator
Posty: 5190
Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
Lokalizacja: Trójmiasto

Re: Pokój AA

05-03-2026, 22:55

backslifer pisze:
05-03-2026, 22:35
Lukass pisze:
05-03-2026, 22:29
A alkohol w oczywisty sposób coś daje organizmowi. To uczucie na bani jest nie do podrobienia. Nie chwalę, streszczam moje wnioski :sarcasm2: Co pewnie nie wróży dobrze mojej przyszłości, ale i tak już jestem stary.
To jeszcze troche poagituje tutaj za trzezwoscia, wrzucajac jedna uwage. :hehehe:
Osoby, ktore delikatnie mowiac nie wylewaja za kolnierz, porownuja dwa stany - na bani i stan niby na trzezwo, ale, no nie ukrywajmy, odczuwajac chronicznie skutki wypijanego alkoholu. Stan taki naprawde "na trzezwo" to wlasciwie widac dopiero po jakims czasie od ostatniego browara i tu juz mozna sie klocic, czy stan na bani jest az tak piekny, kiedy juz sie mozg odzwyczai od tej dopaminowej karuzeli.
Nie mowie tu oczywiscie o prawdziwie umiarkowanym spozyciu, ale jesli ktos faktycznie duzo pije, to jedzie praktycznie caly czas na rozjebanych neuroprzekaznikach, nawet jak czasem sobie zrobi tydzien przerwy. ;)
Pewnie masz rację :hehehe: Ale skoro ja jadę na rozjebanych neuroprzekaźnikach od dobrych dwudziestu lat, to już nie dostrzegam takich niuansów. Dla mnie efektywnie stan na bani jest atrakcyjny :D Wiem, jest to czyste zło. Akceptuję ten fakt. Sam siebie zadziwiam, że nadal jestem w stanie normalnie funkcjonować i nie przekraczam tego progu, za którym jest już szczanie pod siebie i niemożność realizacji normalnych obowiązków. Bo przecież granica jest naprawdę subtelna. No zobaczymy.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
ODPOWIEDZ