upcoming releases

  • Diabolizer

    KHALKEDONIAN DEATH

    record label: Me Saco Un Ojo Records
    date of release: 2021-07-02
    TURKEY

    Turkey may seem an unlikely land for Death Metal of supreme quality to hail from (at least for those who are not yet aware of its brooding underground scene), yet it is home to many of the finest acts of the genre historically and currently.

    One of these heavyweights are DIABOLIZER whom have returned from the depths to follow their 2016 EP with a debut full length. Blisteringly heavy from the very onset with a ruthless set of tight guitar work, technical yet old school atop a mountainous array of blasting drum work with such ferocity that all temples will shake in the sonic fury of DIABOLIZER.

    The rupturing vitriol of the vocals is equally daunting with the full band delivering such a precise and extreme example of Turkish Death Metal that happily lives up to the legacies of the scene, unsurprisingly as the whole band features in a plethora of other superb bands too.

    This cavernous and punishing album punches in with a full 47 minutes of superior Death Metal artistry that conjures Lovecraftian visions with tormenting brutality and uncompromising quality that will severely injure all whom do not approach this monolith of creatively diverse and utterly obliterating music carefully.

    mesacounojo.bandcamp.com
    www.mesacounojo.com/

    search for Diabolizer
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.