news





the newest reviews

Malignant Altar

Realms of Exquisite Morbidity ___2021
Pochodzący z Houston Malignant Altar to stosunkowo nowa nazwa na tamtejszej scenie. Powstali w 2018 roku i zdążyli od tego czasu nagrać tylko dwa dema. W ich składzie znajdziemy jednak muzyków, którzy z niejednego pieca głośnik zjarali - zainteresowanych wszystkimi detalami odsyłam na Metal Archives, ale może wystarczy Wam fakt, że przewijają się tam takie nazwy jak choćby grindcore...





Anatomia

Corporeal Torment ___2021
Synergia brutalności z pogrzebowymi zwolnieniami to rzecz jasna nic nowego w oldskulowym death/doom, ale Anatomia (mam nadzieję, że nie muszę nikomu przypominać, że mówimy tu o muzykach z zajebistego Transgressor) przez lata doprowadzili to do dosyć oryginalnej formy, gdzie proporcje pomiędzy tymi faktorami rozłożone są już nie w obrębie pojedynczych utworów, ale CAŁEGO albumu. “...





news

  • Sadist (it) w Agonia Records

    2021-10-07

    Włoscy wterani progresywnego death metalu - Sadist podpisali umowę wydawniczą z naszą krajową Agonia Records. Dziewiąty album zespołu zatytułowany "Firescorched", nad którym pracę rozpoczęto w zeszłym roku, ma się ukazać w 2022.

    Kompozytor, gitarzysta i klawiszowiec Tommy Talamanca, który założył zespół w 1991, tak skomentował podpisanie umowy: "Partnerstwo z Wydawnictwem Agonia to początek nowego rozdziału dla Sadist i mamy nadzieję na świetną współpracę. "Firescorched" to prawdopodobnie najbardziej ekstremalny z naszych albumów. Jest szybki i eksperymentalny. Niezwykle cieszy nas fakt posiadania silnego zespołu po naszej stronie".

     

    Wydawca przypomina w notce prasowej historię zespołu - Sadist powstał na początku lat dziewięćdziesiątych w Genui, w północno-zachodnich Włoszech. Zespół wyprzedził swoją epokę, będąc jednym z pierwszych, który wprowadził elementy progresywne do death metalu. Wypracował przy tym własny styl, obecny na takich albumach jak "Above The Light" (debiut z 1993), "Tribe" (1995) czy "Crust" (1997). Album "Lego" (2000) pociągnął Sadist w stronę awangardy i muzyki core. Zabieg ten okazał się jednak nietrwały. Po pięcioletniej przerwie (2000 - 2005), formacja powróciła do swoich korzeni. Od reaktywacji wydała łącznie cztery albumy, na których progresywny death metal przeplata się z elementami jazzu i środkowowschodnimi naleciałościami.

    Ostatnia trasa koncertowa Sadist odbyła się w 2019, u boku I Am Morbid, Vital Remains i Atrocity. Skład zespołu tworzy wspomniany na wstępie Tommy Talamanca (od 1991), wokalista Trevor Sadist (od 1996) oraz nowi członkowie; perkusista Romain Goulon (ex-Necrophagist, ex-Benighted) i basista Jeroen Paul Thesseling (Obscura, ex-Pestilence).

    Album "Firescorched" (następca "Spellbound" z 2018) jest w przygotowaniu od 2020. Według zapowiedzi zespołu, produkcja ma charakteryzować się masywnym brzmieniem, charakterystycznym dla wczesnych albumów Sadist. Więcej informacji niebawem.

    Skład:
    Trevor Sadist - wokal
    Tommy Talamanca - gitara, klawisze
    Jeroen Paul Thesseling - bass
    Romain Goulon - perkusja

    Sadist on-line:
    Website: www.sadist.it
    Facebook: www.facebook.com/sadstofficial/
    Instagram: www.instagram.com/sadist_official/
    YouTube: www.youtube.com/user/Sadistribe
    Spotify: open.spotify.com/artist/3dmVTaRcdhzAJR0FOvKCDt

    Agonia Records:
    Website: agoniarecords.com
    Webshop: agoniarecords.com/store
    Facebook: facebook.com/agoniarecords
    Twitter: twitter.com/agoniarecords
    SoundCloud: soundcloud.com/agoniarecords
    Bandcamp: agoniarecords.bandcamp.com
    Instagram: instagram.com/agoniarecordsofficial
    YouTube: youtube.com/AgoniaRec

    added by: Olo
    source: Agonia Records

    SadistAgonia Records


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.