news





the newest reviews

David Vincent

Uwolnić furię. I am Morbid ___2021
David Vincent, chyba każdy z czytających ten tekst wie o kogo chodzi. Dużo można by pisać o tym człowieku, mocno wyróżniającemu się na tle sceny death metalowej i nie tylko. Tymczasem David Vincent postanowił oszczędzić nam tego trudu i napisał sam o sobie. Napisał w bardzo dobrym stylu, gdyż autobiografię czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Wszyscy, którzy oczekiwali po tej...





War Ripper

Strength in Numbers ___2020
War Ripper to taki niedzielny projekt Joela Grinda pod którego szyldem nagrał w 2007 jedną epkę i teraz dostajemy dopiero drugi materiał z tym logo - na razie tylko w formacie cyfrowym. I znów od pierwszych dźwięków zostajemy przytłoczeni zajebistymi, oldskulowymi pogłosami i atmosferą będącą skrzyżowaniem surowej bezwzględności Hellhammer i punk-metalowej, d-beatowej energii Dis...





news

  • Drugi album Sulphurous (us) zapowiedziany na koniec października; utwór do odsłuchu

    2021-09-13

    Na 25 października został zapowiedziany przez Me Saco Un Ojo i Dark Descent Records drugi album duńskich piewców death metalowego mroku z Sulphurous zatytułowany "The Black Mouth Of Sepulchre". Można już posłuchać utworu tytułowego z tego albumu, ale wcześniej oddajmy głos wydawcy: "Od momentu włączenia muzyki, czające się uczucie strachu ogarnia ciało, jak lovecraftiański, wszechogarniający terror z najciemniejszych głębin. To uczucie utrzymuje się jeszcze długo po zakończeniu albumu. To taki rodzaj death metalu, który odważnie wykorzystuje technikę, ale pozostaje przy tym przerażający i mroczny w pokręconych, old schoolowych inspiracjach. Bez nie zżynania z pierwowzorów, ale oddając im cześć fantastyczną grą całego zespołu. Zróżnicowana i intensywna gra bębnów stanowi bezwzględny kręgosłup nawałnic brutalnych, nieziemskich riffów i grobowego wokalu, który działa jak istota, która unicestwia wszystko na drodze tej okrutnej duńskiej death metalowej maszyny. Sulphurous ma już za sobą znakomity album, kilka EP-ek i kilka demówek, które pokazały ich z bardzo dobrej strony. Tutaj poszło to jeszcze dalej i fani mogą być pewni, że ich ukochani dostarczyciele szaleństwa wznieśli się na jeszcze wyższy poziom, a jeżeli nigdy ich nie słyszeliście to pozwólcie im zachwycić się czystą doskonałością ich kunsztu i umiejętnościami muzycznymi.

    Kakofoniczna atmosfera i upiorne macki wciągną Cię w tę niesamowicie upiorną płytę, a kąśliwe, zjadliwe numery nie pozwolą Ci się od niej oderwać. Mrok stanie się wyraźniejszy, odsłaniając zupełnie nowe królestwo horrorów czających się za kurtyną. Zatop się w "The Black Mouth of Sepulchre" i przekonaj się, co kryje się pod spodem. Posłuchaj nieśmiertelnych dźwięków podziemnego świata, które przeradzają się w realne koszmary czystej death metalowej ekstazy.
    "


    Okładka: Paolo Girardi
    Nagrania: Sulphurous
    Miksy i mastering: Lasse / Ballade Studios (Kopenhaga)

    Lineup:
    M.F. - gitara/wokal/pianino
    M.C. - bas
    T. - bębny

     

    www.mesacounojo.com/
    www.facebook.com/mesacounojo
    darkdescentrecords.bandcamp.com
    www.facebook.com/DarkDescentRecords
    www.facebook.com/profile.php?id=100048470091245

    added by: Olo
    source: Dark Descent Records

    SulphurousMe Saco Un OjoDark Descent Records


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.