07-03-2010, 09:37
Nie no, tak jak nawet podobały mi się trzy poprzednie tak nowa to totalne przegięcie pały. To jest już w zasadzie hejvi metal, barkuje im tylko tyrolskich kapelusików. Po usłyszeniu "Those Treasures Will Never Befall You" i "Circle the Wagons" myślałem że kojfnę - rozumiem że to miałbyć dowcip? LOL z wokali zwłaszcza (tyrlałem się ze śmiecu przez kilka minut), bo wali jakimś RUNNING WILD z okresu gdy porzucili black metal na rzecz piracikowania. Jak na poprzednej nabijali się z MERCYFUL FATE to było okej, bo wyjątkowo akurat tych Duńczyków uwielbiam, ale tutaj to już cios poniżej pasa. Na plus natomiast świetny, punkrockowy "I Am the Working Class" i wypuszczony jakiś czas temu "Eyes Burst At Dawn". Generalnie jest to najbardziej radykalna i najdalej idąca płyta DARKTHRONE z rock'n'rollowego okresu i jak ktoś się brzydzi hejvi metalem to połowę odsłuchu zajmie mu zwalczanie torsji, chociaż pewnie zostanę w tych odruchach odosobniony bo pewnie nikt się nie przyzna to nielubienia heavy i nagle okaże się iż pełno tu rycerzy metalu w rajtuzach, galopujących na stalowych rumakach, do tego frajestwo odkrywające nagle płyty RUNNING WILD, GRAVE DIGGER, SAXON czy MANOWAR (z całym szacunkiem dla osób które tych zespołów naprawdę słuchają) - DARKTHRONE po raz kolejny wyznaczy trend, to trzeba przyznać. No sorry, tym razem panowie poszli za dalego, poza kilkoma wyjątkami nigdy nie było mi po drodze z hejvi graniem i nie będę udawał że jest inaczej - zupełnie nie odpowiada mi ten kierunek i siłą rzeczy dla mnie to póki co najsłabszy album tego tandemu. Odtruwałem się (oczywiście reakcyjnie do bólu, a jak) "Goatlordem" - ulga niczym wizyta w pisuarze po całodobowym trzymaniu moczu.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco