Austriaccy bluźniercy z Belphegor wyruszą we wrześniu w ostatnią europejską podróż promującą ich wydany 2 lata temu album “The Devils”. Znajdą się na niej 3 przystanki w Polsce: Warszawa (5.09), Kraków (6.09) oraz Poznań (7.09). W roli gościa specjalnego wystąpi ikona amerykańskiego death metalu - Malevolent Creation, a skład zamykają irańsko-norweski Confess oraz Monument of Misanthropy.
Dowodzona przez Helmutha koncertowa maszyna wyruszy w trasę, na której będzie żegnać się z etapem działalności poświęconym albumowi “The Devils”. Wydany w 2022 roku nakładem wytwórni Nuclear Blast materiał to kolejna mocna pozycja w katalogu weteranów bezkompromisowej ekstremy, a myśli o jakiejkolwiek zniżce formy już za sprawą pierwszych dźwięków wybija z głowy. Belphegor powróci we wrześniu do Polski na 3 występy, po których można spodziewać się plugawego metalu najwyższej próby.
Amerykanów z Malevolent Creation fanom death metalu nie trzeba bliżej przedstawiać. Absolutna legenda gatunku zapisała się złotymi zgłoskami w jego historii za sprawą albumów “The Ten Commandments”, “Retribution” czy “Stillborn”. 5 lat temu ukazał się ich ostatni jak dotąd longplay “The 13th Beast”.
Skład trasy zamykają: groove/death metalowy Confess, którego pochodzący z Iranu członkowie za swoją krytykującą religię i rząd twórczość zostali skazani na 14 lat więzienia przez sąd w Teheranie oraz brutalni, techniczni deathmetalowcy z Monument of Misanthropy. Ich najnowsza płyta, “Vile Postmortem Irrumatio”, wydany zostanie 26 lipca pod egidą Transcending Obscurity Records.
The Devils Last European Run 2024
BELPHEGOR
Special guest: MALEVOLENT CREATION
+CONFESS
+MONUMENT OF MISANTHROPY
Malevolenta jeszcze nie widziałem, a Blephegora kilka razy, i pomimo tego że nie słucham ich z płyt to koncerty dają rozpierdalające
szkoda że chujowy Kwadrat, ale raczej będę
Malevolenta jeszcze nie widziałem, a Blephegora kilka razy, i pomimo tego że nie słucham ich z płyt to koncerty dają rozpierdalające
szkoda że chujowy Kwadrat, ale raczej będę
U mnie odwrotnie, Belfo nie widziałem, ale MC na żywo to jest cios! Jak grają pod nosem, nie ma bata, trzeba byc!
Czekałem na ten post - wiedziałem, ze podasz czasowke!
No mogliby godzinę wcześniej zacząć jak tyle supportow, ale przynajmniej jest czas na solidną kolację z podkładem, między robotą a obrzadkiem!
godzine wcześniej ?
bez przesady, dla mnie to jest na styk bo chce obejrzeć pierwszy support i tak dosyc wcześnie się skończy
wywalili by to Confess i byłby git
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.