Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9422
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Artur potwierdził Coscradh, Abhorration mialo byc planowane na tą edycje, ale któryśtam rodzi/niedawno urodził, więc koncertowanie na odległość na razie nie wchodzi w gre. Są ugadani na następną edycje o ile nic sie nie zesra - tu Grzesiek potwierdzał
- ozzy
- w mackach Zła
- Posty: 730
- Rejestracja: 16-02-2008, 18:14
- Lokalizacja: Łódź
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
UGH!
Ale to było dobre. Pierwszy dzień zasadniczo poświęciłem na pogaduchy i zabawę a to z tego powodu iż w czwartek widziałem w Łodzi Degraved i Warp Chamber i były to znakomite gigi, nie sądziłem że na większej scenie to lepiej zabrzmi i się nie pomyliłem bo specjalnie ruszyłem na WC pod scenę i uczciwie przyznam że w Łodzi jeszcze lepiej to żarło. Generalnie piątek był słabszy brzmieniowo jak sobota, podobnie jak na Tones of Decay, przypadek?
W sobotę wszystkie bandy obejrzane od dechy do dechy, jako że Undergang i DC widziałem wielokrotnie to nie napiszę nic nowego, jebany huragan
Największe zaskoczenie in plus to Coscradh, no jakoś nie mogłem się wgryźć w ich płyty a na żywo kupili mnie totalnie, tak w głowie sobie porównałem ten gig do gigu Ascendead Dead który widziałem jakiś czas w chmurach. Podobna intensywność przy czym mega selektywnie to brzmiało, pobiegłem po winyle po gigu ale obeszłem się smakiem. Merch ogólnie znikał w tempie szybszym jak blasty Irlandyczków
podobnie było z HROB.
Podsumowując nie było w sobotę złego gigu i wybawiłem się lepiej jak 2 tyg wcześniej w Pradze. Duże ukłony dla wszystkich sz.u.
Do następnego!
Ale to było dobre. Pierwszy dzień zasadniczo poświęciłem na pogaduchy i zabawę a to z tego powodu iż w czwartek widziałem w Łodzi Degraved i Warp Chamber i były to znakomite gigi, nie sądziłem że na większej scenie to lepiej zabrzmi i się nie pomyliłem bo specjalnie ruszyłem na WC pod scenę i uczciwie przyznam że w Łodzi jeszcze lepiej to żarło. Generalnie piątek był słabszy brzmieniowo jak sobota, podobnie jak na Tones of Decay, przypadek?
W sobotę wszystkie bandy obejrzane od dechy do dechy, jako że Undergang i DC widziałem wielokrotnie to nie napiszę nic nowego, jebany huragan
Podsumowując nie było w sobotę złego gigu i wybawiłem się lepiej jak 2 tyg wcześniej w Pradze. Duże ukłony dla wszystkich sz.u.
SODOM i chuj
- Duban
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1181
- Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Pierwszy dzień to królestwo Warp Chamber! Jakie tam są, kurwa, riffy. Potem długo nic, Phrenelith i reszta. Najbardziej zmęczyło mnie chaotyczne Feral Forms. Jedyny koncert, na którym stałem i dłubałem w nosie, bo chuja było słychać. Zresztą brzmienie w piątek słabsze niż na pierwszej edycji.
Drugi dzień to rozpierdol spod znaku Dead Congregation. Bardzo dobrze wypadł Hrob, nieźle Fessus i Abysmal Descent. Brzmienie znacznie bardziej selektywne niż pierwszego dnia i czułem się bardzo zadowolony. No może poza faktem, że był to najsłabszy koncert Undergang, jaki dane mi było widzieć.
Edyta:
Idźcie, kurwa, na Abyssal w środę!
Drugi dzień to rozpierdol spod znaku Dead Congregation. Bardzo dobrze wypadł Hrob, nieźle Fessus i Abysmal Descent. Brzmienie znacznie bardziej selektywne niż pierwszego dnia i czułem się bardzo zadowolony. No może poza faktem, że był to najsłabszy koncert Undergang, jaki dane mi było widzieć.
Edyta:
Idźcie, kurwa, na Abyssal w środę!
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17686
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.
* A co do niekwestionowanego udziału w reviwalu oldskulowego def metylu, to U. ma w nim niebagatelne znaczenie. Cieszę się, że znów nie jestem odosobniony w ocenie. Kolega flaga-Finlandii-Adam, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, był/ jest analogicznego zdania. Zresztą na temat Finów, o mentalności Duńczyków akurat nie gadaliśmy, choć o samym Mikkelsen owszem, mamy też te same zdanie. Tak na marginesie, pewnie ci z Malformed i Galvanizer dzisiaj u niego na bazie jeszcze są, o ile dobrze zrozumiałem, że do niego trafią. >> Oftopując i kończąc, oczywiście jak ktoś ma czas na rnr'la to warto pewnie dziś i jutro wpaść na rzeczonych.
Ostatnio zmieniony 11-05-2026, 12:14 przez Ascetic, łącznie zmieniany 1 raz.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Duban
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1181
- Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.Ascetic pisze: ↑11-05-2026, 12:05Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17686
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Też racja. W gradacji, przy tym centralnym sobotnim rozjebaniu systemu, plasują się niżej, ale jak piszesz, ma to miejsce w zestawieniu z zestawianymi. A jakby sami nam zagrali ...Duban pisze: ↑11-05-2026, 12:13Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.Ascetic pisze: ↑11-05-2026, 12:05Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Duban
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1181
- Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
- Lokalizacja: Wrocław
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
Wiadomo! Ale tu niestety było z czym porównywać. W parze z Corpus Offal mogliby ciekawie wyglądać.Ascetic pisze: ↑11-05-2026, 12:16Też racja. W gradacji, przy tym centralnym sobotnim rozjebaniu systemu, plasują się niżej, ale jak piszesz, ma to miejsce w zestawieniu z zestawianymi. A jakby sami nam zagrali ...Duban pisze: ↑11-05-2026, 12:13Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
- nagrobek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4209
- Rejestracja: 15-10-2014, 11:08
Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)
oryginalnego bębniarza już nie ma w zespole. dwa zupełnie różne sety z Pragi z dwóch ostatnich edycji ToD, pierwszy z oryg. perkusista oparty głównie na starszych kawałkach i drugi z bębniarzem Fetid/Mortiferum w których więcej było nowszych rzeczy a stare zagrane na garach nieco inaczej. dodatkowa sprawa ze zmienili swoje brzmienie już po „misantropologi” i poszło to trochę w innym kierunku, mniej gore bulgotu spod jaj, więcej „rokendrola” i bardziej rozbudowanych kawałków




