Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

zareklamuj koncert / wrazenia z koncertow...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9422
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

10-05-2026, 22:29

Artur potwierdził Coscradh, Abhorration mialo byc planowane na tą edycje, ale któryśtam rodzi/niedawno urodził, więc koncertowanie na odległość na razie nie wchodzi w gre. Są ugadani na następną edycje o ile nic sie nie zesra - tu Grzesiek potwierdzał
Awatar użytkownika
ozzy
w mackach Zła
Posty: 730
Rejestracja: 16-02-2008, 18:14
Lokalizacja: Łódź

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 08:29

UGH!
Ale to było dobre. Pierwszy dzień zasadniczo poświęciłem na pogaduchy i zabawę a to z tego powodu iż w czwartek widziałem w Łodzi Degraved i Warp Chamber i były to znakomite gigi, nie sądziłem że na większej scenie to lepiej zabrzmi i się nie pomyliłem bo specjalnie ruszyłem na WC pod scenę i uczciwie przyznam że w Łodzi jeszcze lepiej to żarło. Generalnie piątek był słabszy brzmieniowo jak sobota, podobnie jak na Tones of Decay, przypadek? :P
W sobotę wszystkie bandy obejrzane od dechy do dechy, jako że Undergang i DC widziałem wielokrotnie to nie napiszę nic nowego, jebany huragan :) Największe zaskoczenie in plus to Coscradh, no jakoś nie mogłem się wgryźć w ich płyty a na żywo kupili mnie totalnie, tak w głowie sobie porównałem ten gig do gigu Ascendead Dead który widziałem jakiś czas w chmurach. Podobna intensywność przy czym mega selektywnie to brzmiało, pobiegłem po winyle po gigu ale obeszłem się smakiem. Merch ogólnie znikał w tempie szybszym jak blasty Irlandyczków :( podobnie było z HROB.
Podsumowując nie było w sobotę złego gigu i wybawiłem się lepiej jak 2 tyg wcześniej w Pradze. Duże ukłony dla wszystkich sz.u. :) Do następnego!
SODOM i chuj
Awatar użytkownika
Duban
weteran forumowych bitew
Posty: 1181
Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 11:58

Pierwszy dzień to królestwo Warp Chamber! Jakie tam są, kurwa, riffy. Potem długo nic, Phrenelith i reszta. Najbardziej zmęczyło mnie chaotyczne Feral Forms. Jedyny koncert, na którym stałem i dłubałem w nosie, bo chuja było słychać. Zresztą brzmienie w piątek słabsze niż na pierwszej edycji.

Drugi dzień to rozpierdol spod znaku Dead Congregation. Bardzo dobrze wypadł Hrob, nieźle Fessus i Abysmal Descent. Brzmienie znacznie bardziej selektywne niż pierwszego dnia i czułem się bardzo zadowolony. No może poza faktem, że był to najsłabszy koncert Undergang, jaki dane mi było widzieć.

Edyta:
Idźcie, kurwa, na Abyssal w środę!
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17686
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 12:05

Duban pisze:
11-05-2026, 11:58
No może poza faktem, że był to najsłabszy koncert Undergang, jaki dane mi było widzieć.


Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.


* A co do niekwestionowanego udziału w reviwalu oldskulowego def metylu, to U. ma w nim niebagatelne znaczenie. Cieszę się, że znów nie jestem odosobniony w ocenie. Kolega flaga-Finlandii-Adam, którego z tego miejsca serdecznie pozdrawiam, był/ jest analogicznego zdania. Zresztą na temat Finów, o mentalności Duńczyków akurat nie gadaliśmy, choć o samym Mikkelsen owszem, mamy też te same zdanie. Tak na marginesie, pewnie ci z Malformed i Galvanizer dzisiaj u niego na bazie jeszcze są, o ile dobrze zrozumiałem, że do niego trafią. >> Oftopując i kończąc, oczywiście jak ktoś ma czas na rnr'la to warto pewnie dziś i jutro wpaść na rzeczonych.
Ostatnio zmieniony 11-05-2026, 12:14 przez Ascetic, łącznie zmieniany 1 raz.
lys på slutten av lys

dra til helvete
Awatar użytkownika
Duban
weteran forumowych bitew
Posty: 1181
Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 12:13

Ascetic pisze:
11-05-2026, 12:05
Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.
Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 17686
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 12:16

Duban pisze:
11-05-2026, 12:13
Ascetic pisze:
11-05-2026, 12:05
Kilka osób, miało podobne odczucia, wiadomo, że U. to klasa sama w sobie, poniżej pewnego poziomu nie chodzą, ale zostaje jakieś małe ale...*. Ja po tym jakby było, jakbym oczekiwał, na ziemi czeskiej, po tym jak sobie po latach scenicznie odświeżyłem, to bym we Wr zluzował. A tak poprawiłam, było dużo lepiej, ale jak u ciebie ... mam ale ... W Czechach kolega nagrobek zasugerował kwestię wymiany na trasę perkusisty, mi się wydaje, że gitarowi nie domagali, zresztą też taki głos słyszałem niezależnie od mojego i to nie w mojej głowie. Dla mnie za bardzo riff-owo to szło, a ja pamiętam ten pamiętny gig w Łodzi, gdzie bulgotali, na dołach ciągnęli ile wlazło, i to mnie się wówczas o wiele bardziej podobaooo.
Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.
Też racja. W gradacji, przy tym centralnym sobotnim rozjebaniu systemu, plasują się niżej, ale jak piszesz, ma to miejsce w zestawieniu z zestawianymi. A jakby sami nam zagrali ...
lys på slutten av lys

dra til helvete
Awatar użytkownika
Duban
weteran forumowych bitew
Posty: 1181
Rejestracja: 14-03-2006, 13:32
Lokalizacja: Wrocław

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 12:53

Ascetic pisze:
11-05-2026, 12:16
Duban pisze:
11-05-2026, 12:13
Mi bardzo przeszkadzało brzmienie. Wolniejsze patenty i arpeggia, spoko, choć nie tak dobrze, jak choćby kilka lat temu. Ale gdy przyspieszali, to wszystko zlewało się w całość. Nie wiem, na ile znaczenie miała obsada bębnów, ale jedyne, co mogę im zarzucić, to to, że były za głośno (zresztą nie tylko u nich). Problemu doszukiwałbym się w gitarach i ich brzmieniu. No i tego bulgotu rzeczywiście było bardzo mało. Taka szkolna czwórka mi wychodzi, a lineup tego dnia był tak mocny, że to plasuje ich u mnie właściwie na końcu sobotniej stawki.
Też racja. W gradacji, przy tym centralnym sobotnim rozjebaniu systemu, plasują się niżej, ale jak piszesz, ma to miejsce w zestawieniu z zestawianymi. A jakby sami nam zagrali ...
Wiadomo! Ale tu niestety było z czym porównywać. W parze z Corpus Offal mogliby ciekawie wyglądać.
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.
Awatar użytkownika
nagrobek
zahartowany metalizator
Posty: 4209
Rejestracja: 15-10-2014, 11:08

Re: Death Is Not The End III - 8-9 V 2026 r., Wrocław (Łącznik)

11-05-2026, 16:18

oryginalnego bębniarza już nie ma w zespole. dwa zupełnie różne sety z Pragi z dwóch ostatnich edycji ToD, pierwszy z oryg. perkusista oparty głównie na starszych kawałkach i drugi z bębniarzem Fetid/Mortiferum w których więcej było nowszych rzeczy a stare zagrane na garach nieco inaczej. dodatkowa sprawa ze zmienili swoje brzmienie już po „misantropologi” i poszło to trochę w innym kierunku, mniej gore bulgotu spod jaj, więcej „rokendrola” i bardziej rozbudowanych kawałków
ODPOWIEDZ