21-07-2025, 11:20
Byłem drugi raz (poprzednio na edycji z Incantation), tradycyjnie na jeden dzień. Klimat cudowny, miejscówka niezmiennie fantastyczna. Koło gospodyń wiejskich kult eternal.
A muzycznie na moje ucho było tak:
Carnal Tomb - kupowałem bilet, gdy zaczynali grać. Występ z gatunku bdb, ale zbroja sucha. Solidne rzemiosło, chyba pora trochę im nie sprzyjała.
100 Yeras War - spoko muza, wpasowali się idealnie, ale nie na tyle, żebym łyknął split z Japończykami.
Butcher ABC - highlight numer jeden. Zniszczenie i ryj uśmiechnięty. Czekam na klubówkę i dłuższy set.
FAM - widziałem ich po dość długiej przerwie, poprzednio na wrocławskiej Siekierze. Tam było przeciętnie, tutaj bardzo dobrze.
Defeated Sanity - highlight numer dwa i magnes, który przyciągnął mnie do Morska w tym roku. Ten koncert rósł z każdym numerem. Na początku gdzieś umykały technikalia i smaczki, ale na końcu była totalna pożoga i rozpierdol. Ossuary we Wrocławiu nie przebili, ale koncert był znakomity.
Sinister - z sentymentu posłuchałem pół godziny i podziękowałem. Na moje trzeźwe ucho niestety położone było brzmienie gitary. Solówki może jeszcze było słychać, ale riffy to już przypominanie sobie sesji z klasycznymi płytami sprzed lat. Nie było źle, ale nie wiem, czy nie był to wbrew pozorom najsłabszy moment wieczoru, gdzieś na równi z 100YW. Co nie zmienia faktu, że było ok.
If you believe the western sun
is falling down on everyone.
You're breaking free and the morning's come.
If you would know your time has come.