Oryginalny MemoriałMemoriał kilkunastu wybitnych uczonych lwowskich to świadectwo przerażenia zapaścią moralną uczelni Lwowa oraz biernością władz państwa i uczelni wobec bandytyzmu endeckich organizacji, ich brutalnego prześladowania studentów Żydów, ale też prześladowania studentów Polaków i wykładowców, którzy sprzeciwiali się dyskryminacji i pogromowym ekscesom.
Memoriał w sprawie stosunków panujących na wyższych Uczelniach we Lwowie
Uczelnie wyższe we Lwowie są od szeregu lat widownią krwawych aktów gwałtu, uprawianych pod hasłami nacjonalizmu i antysemityzmu. Nasilenie i brutalność tych zajść narasta z każdym miesiącem. Jeszcze lat temu kilka czynniki stojące na straży Szkół Wyższych protestowały publicznie i przestrzegały przed czynami podważającymi ustrój prawny Uniwersytetów, interesy Państwa oraz odwoływały się do honoru i poczucia odpowiedzialności. Lat temu dwa padły po raz pierwszy z ust Pana Ministra i Rektorów słowa przestrogi przed czynami stojącymi na granicy zbrodni.
W roku bieżącym byliśmy świadkami pierwszego zabójstwa, a w ostatnich miesiącach zanotowano dwa dalsze wypadki zbrodni, noszące wszelkie znamiona uplanowanego i skrytobójczego mordu. We wszystkich trzech wypadkach sprawcy pozostali nieujęci, a setki krwawych aktów gwałtu i przestępstw tylko w znikomo nielicznych wypadkach doczekało się kary.
Nie doczekały się kary: napaści na pochód w dniu święta niepodległości, znieważenie pogrzebu oficera, uczestnika walk o niepodległość, odznaczonego orderem Virtuti Militari. Nie doczekał się zadośćuczynienia robotnik, któremu rzuceniem bomby urwano rękę, ani chłopi pobici w pochodzie Państwowego Święta. Bezkarnymi pozostały czynne zniewagi Rektorów i Senatów, uprawiane podczas rozruchów agitacje antypaństwowe, zrywanie wykładów i seminariów, blokady sal wykładowych, urzędów szkół wyższych i całych uczelni. Nie doczekały się zadośćuczynienia setki krwawo okaleczonych studentów, pochodzących na równi ze środowisk żydowskich, jak chłopskich, robotniczych, urzędniczych i wojskowych.
Chroniczna, bo trwająca od lat kilku bezkarność gwałtu i zbrodni, czyni spustoszenia w postawie moralnej nie tylko młodzieży, ale oddziaływa także na postawę moralną społeczeństwa i szkół wyższych jako całości. U jednostek zbrodniczych, a konsekwentnych, rozkład moralny objawia się w apoteozowaniu gwałtów i mordu, a u jednostek pozbawionych charakteru w kompletnej apatii, umywaniu rąk i bezpośredniej, lub pośredniej ucieczce do obozu zwolenników terroru.
Walka z powyższym stanem rzeczy nie poparta argumentem siły, okazała się bezskuteczna. Rozbija się ona o nieprawdopodobną zupełnie histerię tłumów, wyreżyserowaną równie perfidnie jak zręcznie, przez sprzężenie najpodlejszych haseł, pochwalających zbrodnię z najszczytniejszymi hasłami narodowymi i religijnymi.
W obliczu tej psychozy, która przypomina swym fanatyzmem czasy głębokiego średniowiecza, podsycanej przez przywódców politycznych ruchu, działających wewnątrz i zewnątrz szkół akademickich, a osłanianej przez zaślepione jednostki z pośród duszpasterstwa [„jednostki z pośród" nadpisane ręcznie między wierszami, ostatnia litera „a" w słowie „duszpasterstwa" nadpisana na literze „o"; pierwotne brzmienie „osłanianej przez zaślepione duszpasterstwo"] i nieinterwencję władz, okazują się bezsilne wszelkie metody perswazji, protestu i apelu do uczuć i rozumu.
Młodzież, która dostrzega i usiłuje zwalczać zło, niknie w zalewającej ją masie, opanowanej przez terrorystów. Świadomi klęski profesorowie i wychowawcy pozbawieni zewsząd poparcia, zużywają się na bezsilne protesty. Rola ich ogranicza się do niebudzących echa enuncjacyj, odwiedzania pokaleczonych w szpitalach i do uczestnictwa w pogrzebach pomordowanych. Groza moralna tych pogrzebów przypomina najtragiczniejsze momenty przeżyć własnych narodu w niedawnych czasach zaborczego terroru i rodzi w duszy każdego obywatela równie silny bunt przeciw wszystkiemu i wszystkim, którzy poczuwać się powinni do ponoszenia odpowiedzialności za całość stosunków.
Wypadki zaś toczą się siłą bezwładności dalej, ku coraz głębszej anarchii i zbrodni. Rola bezsilnych władz akademickich ogranicza się do salwowania pozorów moralności, pozorów nauki i władzy, kosztem kompromisu z dobrze zorganizowanym i nie cofającym się przed niczym ruchem.
Uczelnie lwowskie są widownią kompletnego rozkładu organizacyjnego. Władza istotna przeszła w ręce grup uprawiających terror. Grupy te rządzą faktycznie stosunkami w szkołach akademickich i decydują o ich obliczu moralnym. Paradoksalnie do niedawna hasło anonimowych władz terrorystycznych, że zadaniem ich jest wychowanie profesorów i społeczeństwa wchodzi faktycznie w życie. W obliczu zewnętrznym zbiorowości uniwersyteckiej, w postawie pojedynczych jej członków, a także w postawie nominalnych władz akademickich więcej jest dzisiaj rysów pochodzących od władz anonimowych i zakonspirowanych, niż własnej woli i własnych poglądów.
Destrukcyjny i zbrodniczy wpływ terroru uprawianego w Szkołach Wyższych oddziaływuje dzisiaj nie tylko na tłumy młodzieży, ale odbija się na postawie moralnej opinii publicznej, która coraz bardziej obojętnieje dla haseł honoru, odwagi i rzetelności
Nauka wypędzona została ze zbiorowych ciał uniwersyteckich i politechnicznych, a nawet ze sal wykładowych. Resztki jej kryją się jeszcze po poszczególnych pracowniach, które usiłują salwować swą możność pracy naukowej nie przez wiązanie kontaktu, ale przeciwnie – przez ścisłe odgraniczenie się od tłumów młodzieży, która znajduje w szkołach wyższych wszystko, tylko nie naukę.
Rola naukowa i państwowa szkół wyższych stała się w tych warunkach fikcją. Stoimy w obliczu całkowitego niemal zniszczenia szkół wyższych jako ośrodków nauki i wychowania. Nauka i wychowanie, honor i prawo wydane zostały na łup nieliczących się z niczym walk politycznych. Tolerowanie tego stanu rzeczy zagraża kulturze, przyszłości państwa i narodu. Zwłaszcza w chwili obecnej, gdy najwyższe czynniki państwowe odwołują się do honoru jako podstawy obronności Rzeczypospolitej i do nauki jako jednego z istotnych elementów naszej zdolności bojowej, tolerowania zarazy, toczącej wyższe uczelnie i udzielającej się społeczeństwu, staje się groźne dla Państwa. Oburzenie tępionych bezkarnie na eksterytorialnym terenie uczelni grup, które opowiadają się za praworządnością i ładem, kieruje się siłą rzeczy nie tylko przeciw bezpośrednim sprawcom rozboju i ich organizatorom, ale jednocześnie przeciwko władzom politycznym.
Walka ze zbrodnią może być wygrana tylko przy użyciu argumentu siły fizycznej. Siłami takim nie rozporządzają szkoły wyższe. Siła ta musi się znaleźć w chwili, gdy zagrożone zostały tak zasadnicze czynniki odporności państwowej, jak moralna postawa młodzieży i byt nauki.
Apelujemy do Pana Premiera, do Panów Marszałków Izb Ustawodawczych i Panów Ministrów o wzięcie pod rozwagę powyższej sytuacji i zastosowanie wszelkich, leżących w Ich mocy środków w celu zlikwidowania stanu anarchii i salwowania bytu lwowskich uczelni akademickich.
Pacyfikacja i normalizacja stosunków wymaga:
- niezwłocznego zastosowania doraźnych, fizycznych środków, gwarantujących trwałe bezpieczeństwo życia i egzekutywę ustaw Rzeczypospolitej oraz zarządzeń władz na terenie uczelni.
- usuniecie ze szkół akademickich elementów destrukcyjnych.
- reformy zarządu domów akademickich i uwolnienie ich od kierownictwa przez jedno stronnictwo.
‐-----------------
List podpisali wybitni uczeni:
prof. Kazimierz Bartel – matematyk, polityk, premier RP, senator, rektor Politechniki Lwowskiej w latach 1930-31, rozstrzelany przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich 25 lipca 1941,
prof. inż. Emil Bratro – specjalista budowy dróg i tuneli, w latach 1931-1932 dziekan Wydziału Inżynieryjnego Politechniki Lwowskiej,
prof. Leon Chwistek – logik, matematyk, malarz, teoretyk sztuki, kierownik Katedry Logiki Matematycznej Uniwersytetu Jana Kazimierza
prof. Alicja Dorabialska – pierwsza kobieta profesor Politechniki Lwowskiej, uczennica Marii Skłodowskiej-Curie, kierownik Katedry Chemii Politechniki Lwowskiej,
prof. Franciszek Groër – lekarz pediatra, kierownik Kliniki Pediatrycznej Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Jana Kazimierza,
prof. Jerzy Kowalski – filolog klasyczny, kierownik Katedry Filologii Klasycznej Uniwersytetu Jana Kazimierza,
prof. inż. Włodzimierz Krukowski – kierownik Laboratorium Elektrotechnicznego Politechniki Lwowskiej, rozstrzelany przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich z 3 na 4 lipca 1941,
prof. Seweryn Krzemieniewski – botanik, rektor Uniwersytetu Jana Kazimierza w latach 1931-32,
prof. Stanisław Kulczyński – botanik, kierownik Katedry Systematyki i Morfologii Roślin Uniwersytetu Jana Kazimierza, rektor w latach 1936-38,
prof. inż. Emil Łazoryk – kierownik Katedry Statyki i Budownictwa Żelaznego i Żelazno-Betonowego na Wydziale Architektury Politechniki Lwowskiej, aresztowany przez NKWD w styczniu 1945 zmarł w obozie miesiąc później,
prof. Stanisław Pilat kierownik Katedry Technologii Nafty i Gazów Ziemnych Politechniki Lwowskiej, rozstrzelany przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich z 3 na 4 lipca 1941,
prof. Włodzimierz Stożek – przedstawiciel lwowskiej szkoły matematycznej, kierownik Katedry Matematyki Politechniki Lwowskiej, rozstrzelany przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich z 3 na 4 lipca 1941,
prof. Dezydery Szymkiewicz – botanik, kierownik Katedry Botaniki Ogólnej i Fizjologii Roślin Politechniki Lwowskiej.
Foto ze zbiorow Grzegorza Gaudena.





