Dzieki za polecanke, sie zobaczy w swoim czasie, o ile nie zapomneŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑28-03-2025, 17:25Super temat. Tak jakbyś przy okazji trafił to szczerze polecam:
![]()


Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Dzieki za polecanke, sie zobaczy w swoim czasie, o ile nie zapomneŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑28-03-2025, 17:25Super temat. Tak jakbyś przy okazji trafił to szczerze polecam:
![]()
Jimmy Boyle pisze: ↑28-03-2025, 18:52Dzieki za polecanke, sie zobaczy w swoim czasie, o ile nie zapomneŚWIAT BEZ KOŃCA pisze: ↑28-03-2025, 17:25Super temat. Tak jakbyś przy okazji trafił to szczerze polecam:
![]()
Na razie w najblizszych planach mam ;
![]()
Literacko może mogłoby być lepiej (ale też zębami się nie zgrzyta), natomiast historia faktycznie black metal jak cholera. Dobrze opisane tło całej masowej zabawy w zbiorowe przypominanie sobie w USA bycia rzekomymi ofiarami satanistycznych rytuałów i studium popapranej rodzinki podkręcanej jeszcze przez nawiedzonych protestanckich fundamentalistów i psychoterapeutów z kwalifikacjami na poziomie Rowu Mariańskiego. Nie jest to rzecz długa, za to oparta o sporą liczbę materiałów i moje zaciekawienie tematem, o którym czytałem parę lat temu kilka artykułów, zostało zaspokojone.
Abstrahujac od tego faktu, to mozesz sobie wybrac ktorego chcesz, Bog Mojzesza byl chciwy, okrutny i krwawy, zdaje sie, ze nawet Mojzesza usmiercil, Bog Abrahama byl raczej sprawiedliwy. Przy IHVH to nawet ten twoj szatan, ktory nie istnieje jest malym chlopcem do bicia.
Ja traktuję Boga trochę jako taki absolut - coś jak słońce, ziemia albo gwiazdy... Po prostu są i tyle. Tak naprawdę mają w dupie, to kim jestem i czy wierzę, czy nie?Triceratops pisze: ↑30-03-2025, 22:02Abstrahujac od tego faktu, to mozesz sobie wybrac ktorego chcesz, Bog Mojzesza byl chciwy, okrutny i krwawy, zdaje sie, ze nawet Mojzesza usmiercil, Bog Abrahama byl raczej sprawiedliwy. Przy IHVH to nawet ten twoj szatan, ktory nie istnieje jest malym chlopcem do bicia.
dzięki!Bolt pisze: ↑30-03-2025, 14:18Literacko może mogłoby być lepiej (ale też zębami się nie zgrzyta), natomiast historia faktycznie black metal jak cholera. Dobrze opisane tło całej masowej zabawy w zbiorowe przypominanie sobie w USA bycia rzekomymi ofiarami satanistycznych rytuałów i studium popapranej rodzinki podkręcanej jeszcze przez nawiedzonych protestanckich fundamentalistów i psychoterapeutów z kwalifikacjami na poziomie Rowu Mariańskiego. Nie jest to rzecz długa, za to oparta o sporą liczbę materiałów i moje zaciekawienie tematem, o którym czytałem parę lat temu kilka artykułów, zostało zaspokojone.
A co rusz tuningowane, zwłaszcza przez starszą córkę, opisy rytuałów, których jakoby padała ofiarą to generalnie powinien być elementarz dla jakiegoś Kulto Maldito jak pisać teksty. Aż z ciekawości rzeczywiście sprawdziłem na MA, czy jakiś zespół zagospodarował nazwę "satanic ritual abuse" od określenia na temat poruszany w książce i niestety póki co nikt na to nie wpadł.