Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, ale w zasadzie to podałeś argument za pozostawieniem WPiWP w kanonie. Bo przecież każdy rozsądny polonista zadba o komentarz i przedstawienie kontekstu, może zatem wykorzystać okazję choćby do tego, by pokazać, że pod pewnymi względami ta książka JEST anachroniczna, a pewne poglądy - wtedy powszechne - niekoniecznie są do przyjęcia obecnie. Chowanie tego do szafy nie jest żadnym rozwiązaniem. Podobnie jak Karkass, ja też zgadzam się tu z Tricepsem.WaszJudasz pisze: ↑07-09-2024, 10:46Mierzysz innych miarą swojego ograniczenia. To, że coś nie istniało w polu Twojej świadomości, nie oznacza, że nie istniało. Ja akurat chodziłem do szkół w okresie przedgimnazjalnym i dobrze pamiętam, że już jako piątoklasiście coś w mi w tej książce nie pasowało. Gdy czytałem "Tomki", była tam często rysowana dydaktyczna analogia między walczącą o wolność Polską, a losami Indian czy innych tubylców. Czytając Sienkiewicza faktycznie nie zwróciłem uwagi na rasistowskie manifesty Stasia, ale miałem już problem z przetworzeniem sobie tego, czy on na pewno stoi po dobrej stronie, skoro po jednej są jacyś Murzyni i ogólnie Afrykanie, czyli ludzie jakby na swoim, a po drugiej biali z Europy.
Idąc tym tropem, należałoby cenzurować historię (i tak w znacznej mierze się to robi), albo omawiać ją, patrząc na zachowania ludzi kiedyś przez pryzmat obecnych norm. Piastowie byli źli, bo okaleczali/mordowali swoich przeciwników w wyścigu po władzę. Jagiełło zły, bo sypiał z nieletnią. Kaziu Wielki zły, bo gwałcił dwórki. Przecież to nonsens.