Thrash metal - historia pewnego kryzysu

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Alter Ego
zaczyna szaleć
Posty: 197
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 17:00

Jest to wprawdzie temat historyczny, ale z pewnością mający wpływ na współczesne oblicze thrash metalu czyli gatunku, który ukształtował się i rozwinął swoje skrzydła w latach 80-ych, dając muzyce metalowej nowy wymiar, inspirując do powstania innych gatunków, w tym głównie death metalu.Należy podkreślić, że do końca lat 80-ych wszystko szło znakomicie. Prekursorzy i liderzy nagrywali kolejne kamienie milowe, powstawały nowe zespoły, a fani szaleli na koncertach kapel, z których wiele miało swój niepowtarzalny styl. Rok 1990 był czasem największej liczby pemier thrashmetalowych monumentów, dzieł, czy po prostu bardzo dobrych albumów, w tym Slayer „Season in the Abyss”, Megadeth „Rust in Peace”, Anthrax „Persistence of Time”, Forbidden „Twisted into Form”, Testament „Souls of Black”, Death Angel „Act III”, Kreator „Coma of Soul”, Annihilator „Never, Neverland”, Exhorder „Slaughter in the Vatican”, Artillery „By Inheritance”, Sadus „Swallowed in Black”, Exodus „Impact is Imminent”, Razor „Shutgun Justice”, Vio-lence „Oppressing the Masses”, Xentrix „For Whose Advantage?”, Sacred Reich „The American Way”, Demolition Hammer „Tortured Existence”, Believer „Sanity Obscure”, Sodom „Better Off Dead”, Atrophy „Violent by Nature”, Anacrusis „Reason”, Astharoth „Gloomy Experiments”, Destruction „Cracked Brain”, Sacrifice „Soldiers of Misfortune”, Mekong Delta „Dances of Death”, Defiance „Void Terra Firma”, Flotsam & Jetsam „When the Storm Comes Down”, Despair „Decay of Humanity”, Cyclone „Inferior to None”, Abomination „Abomination”, Kazjurol „Dance Trantella”, Pyracanda „Two Sides of a Coin”, Acid Reign „Obnoxious”, Morbid Saint „Spectrum of Death, Tankard „The Meaning of Life”, Mezzrow „Then Came the Killing”. Obiektywnie było świetnie ze znakomitymi widokami na przyszłość. Jakby na potwierdzenie tych słów kolejny rok przyniósł konkretne ciosy, w tym Devastation „Idolatry”, Sepultura „Arise”, Coroner „Mental Vortex”, Heathen „Victims of Deception”, Overkill „Horrorscope”, Dark Angel „Times Does Not Heal”, Anacrusis „Manic Impressions”, Razor „Open Hostility”, Metal Church „The Human Factor”, Invocator „Excursion Demise”, Dead Head „The Feast Begins of Dawn”, Evildead „The Underworld”, Nuclear Assault „Out of Order”, Asphyxia „Exit: Reality”, Living Death „Killing in Action”, Accusser „Double Talk”, A.R.G. „One World Without the End”, Sabbat „Mourning Has Broken”, Slammer „Nightmare Scenario”, Rigor Mortis „Rigor Mortis vs. The Earth”, ale było tego już wyraźnie mniej i nie aż tak dobrze jak kilka miesięcy wcześniej. Co gorsza thrashmetalowi herosi pod wpływem jakiegoś impulsu zaczęli odchodzić od wcześniej zdefiniowanego gatunku i podążać w innych kierunkach: Testament „Ritual”, Flotsam & Jetsam „Quatro”, „Drift”, „High”, Megadeth „Countdown to Extinction”, „Youthanasia”, „Cryptic Writings”, „Risk”, Sepultura „Chaos A.D.”, „Roots”, Forbidden „Distortion”, „Green”, Anthrax „Sounds of White Noise”, „Stomp 442”, „Volume 8”, „We’ve Come for You All”, Coroner „Grin”, Slayer „Diabolus in Musica”, „God Hates Us All”, Exodus „Force of Habit”, Demolition Hammer „Time Bomb”, Overkill „I Hear Black”, Annihilator „Set the World on Fire”, Invocator „Dying to Live”, Kreator „Renewal”, Sodom „Tapping the Vein”, „Get What You Deserve”, Destruction „The Least Successful Human Cannonball”, Xentrix „Kin”, „Scourge”, Sacred Reich „Independent”, „Heal”, Exhorder „Law”, Despair „Beyond All Reason”.
Niektórzy zakończyli lub zawiesili działalność:
Forbidden (1997), Razor (1992), Dark Angel (1992), Death Angel (1991), E-X-E (1991), Holy Terror (1991), Exumer (1991), Exodus (1993), Coroner (1996), Demolition Hammer (1996), Atrophy (1993), Acrophet (1991), Minoatur (1993), Heathen (1993), Sacrifice (1993), Blood Feast (1993), Defiance (1995), Morbid Saint (1994), Rigor Mortis (1991), A.R.G. (1994), Darkness (1991), Metal Church (1995), Asphyxia (1992), Devastation (1991), Evildead (1995), Nuclear Assault (1995), Sabbat (1991), Anacrusis (1993), Astharoth (1994), Xentrix (1997), Vio-lence (1993), Believer (1994), Exhorder (1994), Acid Reign (1991), Cyclone (1993), Abomination (1993), Despair (1993), Mezzrow (1993), Slammer (1992), Artillery (1993), Onslaught (1991), Mortal Sin (1992).
Parę wybitnych kapel nie dotrwało do etapu nagrania albumu, np. Recipients Of Death, Sindrome, Rotting Corpse.
Rodzi sie zatem pytanie: skoro było aż tak dobrze to dlaczego skończyło się to tak nagle i już nigdy nie wróciło do swojej formy choćby w 1/3 stanu posiadania przed wyżej opisanym tąpnięciem?
Stawiam tezę, że momentem granicznym, który zainicjował ten kryzys był 12 sierpnia 1991 r. i premiera czarnego albumu zespołu Metallica. Piąty krążek jednego z filarów thrash metalu był manifestacją trzech osobliwości. Po pierwsze - można swobodnie odejść od thrashowej ortodoksji bez szkody dla zespołu. Po drugie - można zarobić na tym ogromną kasę. Po trzecie - można dzięki temu stać się bardzo sławnym.
To musiało podziałać na wyobraźnię innych zespołów, co zresztą przewija się między zdaniami w wywiadach udzielanych ówcześnie przez niektórych muzyków. Niektóre zespoły temu nie podołały nie widząc się w nowej roli lub nie mając ochoty dalej grać czasu, część poszła w innych kierunkach, a nieliczni pozostali przy swoim. Na potwierdzenie, że thrash jednak może żyć jak dawniej niech będzie fakt powrotu w dobrej formie (do thrashu z dawnych lat i/lub w ogóle do życia) takich ekip jak Exodus, Destruction, Anthrax, Megadeth, Slayer. Z bólem trzeba przyznać, że scena thrashmetalowa już nigdy nie będzie taka jak dawniej, a przyczyną może być przełom lat 90-ych i brak właściwej kontynuacji, czego inne gatunki metalu nie doświadczyły w takim stopniu.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16525
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 17:38

Temat zapewne będzie ciekawy i udział w dyskusji wezmą zapewne miłośnicy thrashu, który owszem lubię, lecz doktoratu z tego gatunku raczej nie zdobyłem. Ale to nieważne, bo pozwolę sobie na mały offtop - oczywiście jak autor posta uzna, że odjeżdżam zbyt mocno od wątku, a tak pewno będzie, to z góry przepraszam, ale muszę złożyć tu jedno słowo podziękowania.

Otóż, dawno temu, kiedy muzykę słuchało się z kaset, a na naszym rynku dominowała firma Baron, która piraciła wszystko w hurtowych ilościach, zaopatrzyłem się w kasetę pewnego zespołu. Muzyka jak muzyka, po latach nawet nie potrafiłem sobie przypomnieć jak brzmiała, ale pamiętałem okładkę, która w jakiś dziwny sposób przyciągała i niepokoiła. Kaseta zaginęła, jedynie pamiętałem okładkę, i fakt, że nazwa zespołu wedle wszystkich znaków na niebie i ziemi, a także pod powierzchnią ziemi i wody, zaczynała się na literę A. Pytałem kiedyś tutaj nawet, ale nikt nie potrafił mi pomóc.

No i teraz czytam sobie tego posta i wśród tych wszystkich nazw pada jedna - sprawdzam i....bingo!

Obrazek


Acrophet! Dzięki za przypomnienie, właśnie znalazłem to na youtube, słucham i przypominam sobie te szalone lata 90-te, a że człek ze mnie sentymentalny, to i słucham z uśmiechem, choć muzycznie to żadna rewelacja. Dzięki raz jeszcze.

Koniec offtopu.
markiz666
postuje jak opętany!
Posty: 514
Rejestracja: 03-01-2011, 00:35

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:26

Przyczyną tego stanu rzeczy był na pewno rozwój grunge i alternatywnego rocka/metalu. Część w/w kapel poszło w tym kierunku na początku lat 90tych. Duży wplyw na zmiany miał również sukces Pantery z vulgar display of power gdzie Groove Metal dominował nad thrashem.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10772
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:30

Identyczny temat jakiś czas temu założyłem wiec tylko przekleję stanowisko:
hcpig pisze:
10-03-2025, 18:37
Popularność thrash metalu to lata osiemdziesiąte i sam początek dziewięćdziesiątych. Przez dekadę gatunek zdołał powstać i dojrzewać podlegając przy okazji paru trendom na napierdol, progresję / techno-thrash, crossoverowanie i na koniec łagodzenie i szeroko pojęta komercjalizacja muzyki ponieważ po sukcesie 'Czarnego Albumu' Mety wielu chciało się załapać na chociaż low-endowy mainstream. Niewielu się udało a gatunek jebnął o glebę, publika każualowa odleciała w klimaty grunge lub znudziła się gdy i trend minął a podziemni miłośnicy ekstremy zwócili swe serca i uszy ku scenach death i black. Scenariuszy jakie spotkały zespoły było kilka, występowały one pojedynczo lub łącznie, jedno w następstwie drugiego:
a) porzucenie thrashu na rzecz a to hard rocka a to czegoś zupełnie odjebanego, wykraczające poza ramy
b) przekształcenie w kapele groovowe - to model rozwojowy tak popularny że zasługuje na osobną kategorię, coś w tym, w tej łatwości konwersji na ten właśnie gatunek jest
c) granie dalej thrashu (hop hop?)
d) rozpad

Na kogo nie patrzyć z dużych nazw to miał w dupie thrash albo ledow cipiał:
Meta - hard rock, southern, klimaty Corrosion of Conformity
Slayer - punk, hc, groove, nu-metal
Sepa - wiadomo
Megadeth - rozmiękczanie muzyki, trochę więcej jebnięcia na 'Cryptic...' ale dekada zwieńczona pop-rockowym albumem
Testament - miętko potem groove potem umizgi do death metalu
Sodom - hard rock /hejvi na BoD, potem momentami death metal na TtV, potem powrót do thrashu w miarę wczesny chociaż dopiero M16 lubię
Exodus - ostatni album z jednym thrashowym zamykaczem, reszta kawałków każdy z innej bajki, od grunge Sabbs
Nuclear Assault - Lilker uciekł grać grind a reszta mocno skomercjalizowała temat (chocia SW zajebiste oczywiście)
Anthrax - dwie płyty groove'owe
Kreator - od 'Renewal' po 'Endorama' same eksperymenty
Destruction - do końca lat 90 tylko jedna płyta po ich początku i to z groovem
Annihilator - groove w pewnym momencie
Whiplash - radykalne odcięcie od thrashu na 'Cult of One'
itp. itd. można tak długo

1. Okres Wielkiej Smuty ma ramy czasowe rozciągające się gdzieś na początki najnties, koniec to przełom wieków. Rozmawiać można o konkretnych latach i tu pytanie jakie byście przyjęli? Mi najbliżej do '93-'03.

2. Inne pytanie jakie płyty powstałe w tym okresie a obracające się w ramach bardziej klasycznego thrashu wymienilibyście o najlepsze. Tylko bez mutacji gatunkowych, death/thrashu, kapelek typu Terror 2000 czy Dimension Zero ani metalcore'a.

3. Kto wreszcie zapoczątkował powrót tak na dobre? Jedna jaskółka wiosny nie czyni ale IMHO przestawienie wajchy to ważne płyty dużych a nawróconych zespołów:

Testament 'The Gathering'
Destruction 'All Hell Breaks Loose'
Kreator 'Violent Revolution'

I wreszcie przełom, najlepsza poreaktywacyjne płyta, gdzie było już jasne że weterani biorą się w garść i masowo zaczynają powracać:

Exodus 'Tempo of the Damned'
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Awatar użytkownika
tabaluga
weteran forumowych bitew
Posty: 1524
Rejestracja: 07-08-2017, 16:05

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:45

ciekawe na ile to wytwórnie wymusiły na zespołach nagrywanie groove slopa a na ile to "fani" metalu zdradzili . Bo w pale mi sie nie mieści że ktoś porzuca świadomie thrash dla groove ;(
MAGA // FAFO // RESTORE BRITAIN // OZE-SROZE
Alter Ego
zaczyna szaleć
Posty: 197
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:47

tabaluga pisze:
15-04-2026, 18:45
ciekawe na ile to wytwórnie wymusiły na zespołach nagrywanie groove slopa a na ile to "fani" metalu zdradzili . Bo w pale mi sie nie mieści że ktoś porzuca świadomie thrash dla groove ;(
Wpływ wytwórni jest warty rozważenia z tym, że to nie był tylko groove.
Awatar użytkownika
hcpig
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10772
Rejestracja: 06-07-2008, 13:23

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:49

tabaluga pisze:
15-04-2026, 18:45
groove slopa
O jakie to jest GENIALNE określenie na zalew maksymalnie generycznych i wtórnych płyt z tego nurtu.

Z tego co czytałem to taki Demolition Hammer wydał trójkę pod swoim szyldem tylko dlatego, że wymusiła to wytwórnia a sam zespół nie chciał tej nieudanej płyty wiązać z dwoma pierwszymi miazgatorami.
I am Cell Dorado and I respect NO ONE but Gohan Blanco
Alter Ego
zaczyna szaleć
Posty: 197
Rejestracja: 07-02-2026, 12:51

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:52

hcpig pisze:
15-04-2026, 18:49
tabaluga pisze:
15-04-2026, 18:45
groove slopa
O jakie to jest GENIALNE określenie na zalew maksymalnie generycznych i wtórnych płyt z tego nurtu.

Z tego co czytałem to taki Demolition Hammer wydał trójkę pod swoim szyldem tylko dlatego, że wymusiła to wytwórnia a sam zespół nie chciał tej nieudanej płyty wiązać z dwoma pierwszymi miazgatorami.
Dlatego uciekli w inne logo, a potem zamarli na lata. Ciekawe czy są dane czy jakiś inny zespół oprócz Metallici zarobił na takiej zmianie stylu grania.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16525
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: Thrash metal - historia pewnego kryzysu

15-04-2026, 18:55

Może Megadeth, choć pewnie nie aż tyle.
ODPOWIEDZ