Najlepsze płyty 2025 roku

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Awatar użytkownika
jesusatan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2394
Rejestracja: 11-12-2013, 21:11

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

04-01-2026, 18:14

A ja ponownie nie robie podsumowania. Bo za duzo bylo plyt, ktore musialbym wyroznic, z roznych wzgledow. I w roznych kategoriach. W katalogu '25 mam 321 napisanych recenzji, co jest w sumie rekordem, o ktory nie zabiegalem. Kto ciekaw, zapraszam do sledzienia na biazaco. Bardzo dobry rok, nie zapomne go nigdy. Swietnej muzy jest od chuja i zajebania.
Awatar użytkownika
Bonecrusher
zahartowany metalizator
Posty: 3479
Rejestracja: 16-05-2013, 15:29

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

04-01-2026, 21:36

A będzie jeszcze więcej. Dobrych albumów wychodzi tyle, że nie jest technicznie możliwe dla zwykłego śmiertelnika by ogarniać na bieżąco wszystkie godne uwagi albumy i tak się od chuja pominie zawsze. Nie mówiąc o słuchaniu ulubionych klasyków. Tego wszystkiego jest od dawna w chuj za dużo. Podejrzewam, że dzisiejszy poziom dostępności muzyki, a także możliwości nagrania swojego materiału to mokry sen każdego dzieciaka z magnetofonem w latach 80/90 chodzącego do pobliskiego sklepu muzycznego po nowe kasety Taktu, czy innych wydawnictw, ale te czasy znam tylko z opowieści.
Eternal spokój!
szczylun
rasowy masterfulowicz
Posty: 2320
Rejestracja: 20-02-2018, 23:15

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

05-01-2026, 21:46

REEKMIND-Mired in the Reek of Grief, flota bagienno-szuwarowa z krainy kangurów gniecie swym debiutem aż miło...schematycznie, ale do słuchania/bujania primo sort...

ANNIHILATION VORTEX-Disgrace Is My Name...poznański kwartet wysmażył ciężki ochłap death/black metalowego mięcha...

VOLLMONDPROZESSION-Lazarus...dziwny album dziwnego projektu...z atmosferą wyjebaną w kosmos...duże zaskoczenie...

AUTHOR AND PUNISHER-Nocturnal Birding ...Tristan Shone gra we własnej lidze, i wie jak to robić...a że są to piosenki, kogo to obchodzi...

CADAVER SHRINE- Into the Horrible Depths... jedno z muzycznych wcieleń Maurice de Jong'a-to z death/doomowym ryjem, gniecie ciężarem, czaruje atmosferą...

PISSGRAVE-Malignant Worthlessness...kwartet z Filadelfii na swojej trójeczce napierdala swój zgniły decior tak, że wrzody same pękają, a ropa leje się z kranu...konkretny napierdol z kaczorem za mikrofonem...

CAUSTIC WOUND - Grinding Mechanism Of Torment...nie pierdolą się w tańcu, nie...death/grind w formie, którą pokochają Wasze teściowe...no to chyba w AB'26 czas na nowe Mortiferum, tzo?

CORPUS OFFAL-s/t...Cerebral Rot zakopane, ale życie nie znosi próżni i są nowi bohaterowie...kapitalna produkcja, świetne kompozycje, no chce się słuchać, i chuj...

ANTHRODYNIA-Unspeakable Horrors Emanating from Within...debiutte kanadyjskiego duo-5 wałków, dość długich-death/doom, gitary są bardzo mocną stroną tego albumu...i będę wypatrywał kolejnych dokonań tego bendu z niecierpliwością...

MEDICO PESTE-Aesthetic of Hunger...po dość mocnej rewolucji kadrowej, 5ciu latach milczenia jest nowy album, i co? Żyją i dobrze się mają...hehe...dowieźli na mięciutko, obawy (jeśli ktoś miał) okazały się niepotrzebne...kapitalne aranże, klimat wykręcony pięknie...

MARTWA AURA-Lament...chyba najbardziej bezkompromisowy ich materiał...i mi to bardzo pasi...agresja i wkurw...
Jad
Trucizna
Wirus
Żyletki

RITES OF TARA-Relic...debiut jednoosobowego projektu z Kanady w konwencji black/folk...lubię takie strzały, po których niczego się nie spodziewam, a później słucham z przyjemnością...nadmienię, że materiał został wydany przez LSS...

DELIRANT-Thoughteater...to 2gi album od Hiszpana...i jak ktoś polubił debiut, i z tego będzie kontent, jak ja...

UPON THE ALTAR - Profanation's Vapor...tylko mini, ale 24 minuty grzańska, a dla mnie wszystko co wychodzi pod tym szyldem nosi znak wysokiej jakości...horn's up!!!

RITUAL ASCENSION-Profanation of the Adamic Covenant...czy zespół, który w składzie ma 3/4 obsady Aberration, mógł się pomylić i nagrać jakieś gówno? Oczywiście, że nie, ha. Ciężko, smoliście, rytualnie...

OMEGAVORTEX-Diaboliczny Mesjasz Nowego Porządku Świata...i w sumie tłumaczenie tytułu płyty mówi wszystko...wpierdol, wpierdol, uber alles...intensywnością tego albumu można by obdarować kilka innych...moc straszna...

HAXPROCESS- Beyond What Eyes Can See...dla miłośników DM z progresywnym, technicznym zacięciem, samamiót...tylko 4 wałki, ale dość długie. i się dzieje...młode żbiki, i jak im się w dupach nie poprzewraca, to mogą jeszcze zaskoczyć, oj mogą...

GJENDOD-Svekkelse...6ty album zespołu z bardzo równą i dobrą dyskografią...mam dużą radochę ze słuchania tego albumu...zimny, bardzo dobrze wyprodukowany BM...

RITUAL MASS-Cascading Misery...bardzo mocny strzał, coś mi jednak mówi, że twórcy nie odkryli jeszcze wszystkich kart...DM o dużym potencjale na przyszłość...

HEXROT-Formless Ruin of Oblivion...jak ma być awangardowo w DM, to właśnie tak...współcześnie, zaskakująco i z pomysłem...duże zdziwko mnie chapło...

DEGRAVED-Spectral Realm of Ruin...po kilku pomniejszych wydawnictwach wreszcie debiut...he, i to jaki...oldskulowo, bez niewiadomojakichfajerwerków, ale przyjemności ze słuchania, że hoho...i o to chodzi...

CANCER VOID-First Metastasis...to tylko epe, ale za to takiej jakości, że ustawia pepikom poprzeczkę bardzo wysoko, ja jestem przekonany, że w momencie wydania fulla, przeskoczą ją z kilku centymetrowym zapasem...

GRYLA-The Redeemer's Festering Carcass...Norweg Torbjørn Kirby Torbo nagrał solo ten album i zrobił to tak, że jad z tego albumu wytrułby pewnie pól klasztoru, a drugie pól-te niewytrute pląsałoby w rytmach melodii, których tu od chuja...zajebista rzecz...

AD HOMINEM-Totalitarian Black Metal...Kaiser wie, jak nienawiść zakląć w dźwięki...bezkompromisowe i brutalne...tak, jak być powinno...

HEXECRATION RITES-Misanthropic Path of Carnal Deliverance...ughh!...co za brzmienie!...aż chce się wyjebać potencjometr, na ile się da...równiutko...pożoga, aż miło...

CHAOS INCEPTION-Vengeance Evangel...album, który przenosi mnie w lata 90te...brawurowo odegrany DM...z nie lada umiejętnościami Panów Muzykantów...bravo!

DRAWN AND QUARTERED-Lord of Two Horns...stare dziady przyjebali tak, że łapy same klaskajo...w sumie to troche aż szok...nokaut w chuj...

VACUOUS-In His Blood...album bardzo dobry, z małym ale: ale jakiś taki momentami niespójny...gubiący napięcie...choć też dość intrygujący...

CRUENTATION-Damned Fallen Angels...tak się gra OSDM, po prostu...

BLACK WITCHCRAFT-Stare into the Blackest Depths of Hell...pięknie zapierdala tu wszystko...i to pod samym nochalem Ojca Dyrektora...wsadzili mu zimny black metalowy sztylet w dupala...

OSGRAEF-Reveries of the Arcane Eye...oj, ale tu jest jazda!...BM z DM ciężarem...szalony płyt...chyba miał być wyży...

PROPHETIC SUFFERING-Rivalry of Thyself...niezwykle gęsto i intensywnie... to jak wyjść z Tysonem na ring, i nacharać mu w ryja...efekt murowany...tu nikt nie powie pardą czy silwuple...bierzesz z dupy do ryja, albo wypierdalaj...cudo...

PANOPTICON-Songs of Hiraeth/Laurentian Blue...dwa wydawnictwa w jednym roku (choć jest jeszcze epe)...jedno do ruchania się na śniegu (odmrożona dupa), drugie zbiór numerów spod wersalki i jakiś kolaboracji...no i co...dla mnie pełnia szczęścia...

MORTUAL- Altar of Brutality...Kostarykańce jak prawdziwe dzikuny napierdalają DM...rasowo, z jajem, bez zbędnej masturbacji...

SALLOW MOTH-Mossbane Lantern...Garry Brents to mastermind tego projektu, i to co tu odpierdala, to jakiś mindfuck...kapitalna płyta...

NARRENWIND-Gorzkie plony...świetny album, taki bardzo polski...bardzo dobre teksty...takie poetyckie...achhhh...

MALTHUSIAN-The Summoning Bell...nie powiem, nie od rasss wszystko tutaj dla mnie zatrybiło...ale jak już tak się stało, to wyszło, że wszystko znajduje się na swoim miejscu...klimat, dysonanse, aranże...potrzebowałem czasu i więcej odsłuchów...

ROTHADAS-Töviskert... a kísértés örök érzete...węgierscy bracia 4 lata kazali czekać na swój nowy album...ale jest i jest radość...wszystko jest po prostu bardziejsze niż na jedynce...taki rozwój, to ja szanuję...

CORRUPTER-Gloria in Profundis...bez żadnych fajerwerków, trochę cichaczem, zza węgła, przyjebali bejsbolem, aż mi się oranżada z przyjęcia odbiła...riffowanko w dusznej, gęstej atmosferze? yesyesyes...

VILE APPARITION-Malignity...album posiadający zdecydowanie wszystko, co powinien posiadać bardzo dobry, deathmetalowy album...

DEVILPRIEST-Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood...łoho-trzeci album prawdę ci powie...najbardziej dojrzały i dopracowany jest on...bardzo ciekawą dyskografię sobie rzeźbią...aż się kolejnego doczekać nie mogę...hehe...

LOATHFINDER-Broken Branches and Torn Roots...dość mocno nieoczywisty materiał...potrafiący zaskoczyć nawet po czasie...elegancko...

THIS GIFT IS A CURSE-Heir...tegoroczne wydawnictwo od Szwedów to bardzo ''nieprzyjemna'' propozycja...płyta jest niepokojąca, duszna, dość ''skomplikowana''...moc wrażeń...

CLAIRVOYANCE-Chasm of Immurement...doskonały death od Warszawiaków...światowa jakość w przystępnej cenie...rzec by można...

BLOOD MONOLITH-The Calling of Fire...jak rasowy debiutant BM wyjebał u mnie drzwi z futryną...intensywnie i bardzo bezpośrednio tu jest...i znowu, i znowu...

TEITANBLOOD-From the Visceral Abyss...Hiszpanie nagrali materiał o jakości nieosiągalnej dla wielu...ale czy to ich najlepszy materiał?

CTHONICA-Bone Altars of the Vanished Sun...zawsze cieszy mi sie ryj na materiały od tego wenezuelskiego hordu...nie inaczej jest tym razem...6 numerów niebanalnego BM...

DECREPISY-Deific Mourning...ciężko, powolnie, ale za razem bardzo ''nośnie''...ma świetny drajw...

DORMANT ORDEAL-Tooth and Nail...album zagrany i wyprodukowany na światowym poziomie, można czuć dumę...hehe...

DARVAZA-We Are Him...mimo wpuszczenia w muzykę trochę większej przestrzeni i przystępności...jest to BM najwyższych lotów...jeszcze...

30.PHOBOCOSM-Gateway...walec w chuj...potwór wymierzający ciosy z siłą buldożera...MOC

29.HELL-Submersus... Matthew Scott Williams nie rozczarowuje, jak zwykle pod szyldem Hell dostarcza najwyższej jakości doom/sludge...

28.CLANDESTINE BLAZE-Consecration of the Blood...Aspa, jak przyzwyczaił dostarcza BM najwyższych lotów...

27.CENOTAPHE-Chimères...przemyślany i świetnie odegrany BM z żabolandii...melodie takie, że hoho-oczywista żadnej wiochy...

26.MUTTERLEIN-Amidst the Flames, May Our Organs Resound...zdecydowanie wyjątkowa płyta, wyjątkowego projektu...

25.PRIMITIVE MAN-Observance...ponad godzinny kolos niezostawiający w słuchaczu cienia nadziei, włazi pod skórę, i żre, żre...brudna rzecz...

24.SVARTSYN-Vortex of the Destroyer...wściekły, zionący nienawiścią, jak trzeba to zwalniający szwedzki BM...Ornias -chapeau bas...

23.QRIXKUOR-The Womb of the World...bardzo złożony album...będzie jeszcze zgłębiany, bo o ile jestem pewien, że jest to rzecz wyjątkowa, stanowi jednak poważne wyzwanie...

22.AKOLYTH-Ecstatic Kingdom...jak dla mnie dość duże tegoroczne zaskoczenie...świetny BM, z zajebistym klimatem...

21. YFEL 1710-Black Metal Gnosis...Klimorh po raz drugi...MVP? Być może...ależ tu wszystko bangla...taki BM to ja szanuję...

20.ANCIEN DEATH-Ego Dissolution...świetnie wyprodukowany, organiczny DM...pełen świetnych pomysłów i zagrywek...

19.THANATOREAN-Ekstasis of Subterranean Currents...polskie duo z Cultum Interitum dostarczyło materiał niebanalny i momentami zaskakujący, black/death najwyższych lotów...

18.GAWTHROP-Kuboa...sledż/doomowy miazgator z Kraju Kwitnącej Wiśni...przytłaczający i miażdżący...

17.WEEPING SORES-The Convalescence Agonies...tytuł albumu mówi wszystko...naznaczony bólem, traumą i emocjami...wyjątkowa rzecz...

16.SODALITY-Benediction, Part II...Sodalicja jest jakością samą w sobie...album wciąż rośnie...

15.ANTIVERSUM-De Nemesis Omnes et Omnia...złowieszcze dźwięki od Helwetów...mocny trip w kosmos, gdzie nikt nie usłyszy mojego krzyku...hehe...

14.ARKHAAIK-Uihtis...koncepcyjnie, muzycznie jest to majstersztyk...drugim albumem potwierdzili swoją wyjątkowość...

13.SPECIES-Changelings...ale tu się odjebało...szczere, radosne(!) granie...a umiejętności paniczy i ich wykorzystanie...fiufiu...

12.IMPERIAL TRIUMPHANT-Goldstar...czy to najbardziej przystępny materiał od tych popaprańców?-TAK, a czy to znaczy, że coś jest nie tak?-NIE...i to trzeba umić...

11.DECRYPTAL-Simulacre...debiut kanadyjczyków to wręcz idealne połączenie agresji, ciężaru i techniki...dzieje się wiele, wszystko doskonale wyważone i połączone...

10.OCCULSED-Antegnosis...dla mnie super album, z zajebistym, pojebanym klimatem...absolutnie nic odkrywczego, ale na mnie działa...

9.FILTH-Time To Rot...Szwedzi zaserwowali album dość krótki-29 min., ale niezwykle konkretny...wali w morde bez silenia się na chuj wie co...radocha a radocha...

8.OSSUARY-Abhorrent Worship...materiał szczery, nieskomplikowany i strasznie wyjątkowy...oczekiwania wśród fanów były spore, ale spokojnie dowieźli...

7.MALFORMED-Confinement of Flesh...dla mnie najlepszy tegoroczny debiut DM...i tyle...

6.HELHEIM-HrabnaR / Ad vesa...dla mnie sprawa jest banalnie prosta, TO JEST HELHEIM KROPKA

5.VORNIR-Av hädanfärd krönt...międzynarodowe combo nagrało album, który wywołuje u mnie ciarki...dla takich płyt słucham tej muzyki...mrok zamknięty w dźwięki...

4.HEXEREI-Realms.....Finowie, w znany tylko sobie sposób przemycili do swojej muzyki pierwiastek zła, to szalony, brudny i plugawy album, i należy pamiętać o tym, że Zawsze na końcu śmieje się ON...

3.TOUGHNESS-Black Respite of Oblivion...to, co tutaj Panowie zaprezentowali powoduje u mnie opad szczeny, za każdym odsłuchem...wciąż odkrywam coś, co mi umknęło...album massa...

2.PRALAYA-Beyond the Tattered Curtain of Unspeakable Madness...album bez słabych punktów...jest to pełnoczasowy debiut, aż strach pomyśleć co będzie dalej...

1.VENOMOUS ECHOES-Dysmor...co rok-prorok, trzeci album Ben Vanweeldena, i trzecia odsłona jego walki z chorobą i jej konsekwencjami...to czyste szaleństwo, szaleństwo które zmusza do jego eksploracji...album nie daje o sobie zapomnieć...


...kilku rzeczy jeszcze nie kupiłem więc jest, jak jest...zajebisty rok dla muzyki, mniej zajebisty dla mojego portfela...hailsa...
Awatar użytkownika
Bonecrusher
zahartowany metalizator
Posty: 3479
Rejestracja: 16-05-2013, 15:29

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

06-01-2026, 10:04

Dzięki szczylun za tipy na odsłuch
Pozdrawiam
Eternal spokój!
Awatar użytkownika
Morbid Marcin
weteran forumowych bitew
Posty: 1224
Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
Lokalizacja: warszawa

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

06-01-2026, 11:30

Zestawienie szanownego użytkownika szczyluna jest w 85% zbieżne z moim podsumowaniem, zaś refleksje bezradności co do ultraudanego 2025 roku równie szanownego jesusatana, do którego muzycznie mi bardzo blisko, również podzielam i cieszę się, że już nie piszę o muzyce, bo to jest zadanie dla radzieckiego stachanowca. Niemniej dorzucę „kilka” płyt, które zdążyłem odfoliować i zasługują na uwagę 😊
Gorycz Zasypia
Angrrsth Złudnia
Zmarłym Wielkie Zanikanie
Kir – L’appel du Vide
Pyre – Where Obscurity Sways
Kauan – Wayhome
Continuum of Xul – Voratore
Grave Hex – Vermian Death
Sacred Noose – Vanishing Spire
Hebephrenique – Decathexis
Ordeals – Third Rail Prayer
Kaevum – Ultra
Wode – Uncrossing the Keys
Serenitus – Tranquillity in Insanity
Feral Forms – Through Demonic Spell
Oromet – The Sinking Isle
Nattradio – The Longest Night
Shrieking Demons – Festering Dwellers
Impurity – The Eternal Sleep
Mutagenic Host -The Diseased Machine
Ataudes – Tempus Edax Rerum
Terror Corpse – arówno mini, jak i Ash Eclipses Flesh, choć mocno się zmienili
Siege Column – Sulphur Omega
ByoNoiseGenerator – Subnormal Dives
Fessus – Subcutaneous Tomb
Disrupted – Stinking Death
Sadist – Something to Pierce
Gruesome – Silent Echoes
Hammerfilosofi – Signum
Harakiri for the Sky – Scorched Earth
Necromaniac- Scolomancy, Malediction and Rites Abominable
Winselmutter – Schattentod in der Leibeswelt
Hedonist – Scapulimancy
Onirophagus – Revelations from the Void
Retromorphosis – Psalmus Mortis
Kostnateni – Prilisnost
Dephosphorus – Planetoktonos
Convulsing – Perdurance
Death Kommander – Never to Grow Old
Jordsjuk – Naglet Til Livet
Jade – Mysteries of the Flowery Dream
Rancid cadaver – Mortality Denied
VRDRBR – Mono Tod
Mortuaire – Monde Vide
Heruvin – Mercator
Vauruva – Mar da deriva
Sunken – Lykke
Scalpture – Landkrieg
Umulamahri – Learning from the Secrets of Acid
Waldgefluster – Knochelgesange
Desaster – Kill all Idols
Blood Abscission – II
Floating – Hesitating Lights
Pneuma Hagion – From Beyond
Gorekaust – Fleshcross
Morast – Fentanyl
Macabra – Etsaman
Mortal Specter – Ethereal Dominance
Burning palace – Elegy
Karst – Eclipsed Beneath Umbral Divine
Ulvehyrde – Dodsdomt
Proscription – Desolate Divine
One of Nine – Dawn of the Iron Shadow
Putrescent – darkness Embraced
Sepulchral Curse – Crimson Moon Evocations
Necronos – Charred Tongue
Ritual Fog – But Merely Flesh
Gaahls Wyrd – Braiding the Stories
Plasmodulated – An Ocean ov Putrid, Stinky, Vile, Disgusting Hell
New World Deppression – Abysmal Void
Deathwinds – Towards Doom
Lord Belial – Unholy Trinity
Martdod – Draumsynir eldsins
Gorleben – Menetekel
Drawn and Quartered – Lord of Two Horns
Martwa Aura – Lament
Graceless -Icons of Ruin
Der Weg Einer Freiheit – Innern
Hadopelagyal – Haemotophoryktos
Entrails – Grip of Ancient Dead
Deliquesce – Savious/Enslaver

I jeszze EP/demówki, które rokują na znakomite kolejne wydawnictwa:
Flagelo – Insaciable
Uthullun – The Barbed Thread of Madness
Cosmophage – Sidereal Malignancy
Eldfodd- Risen from the Flames
Purging – Purging
Piquerism – Piquerist
Susurrant Void – Ontological Degradation
Mura – Needle cathedral
Lepra – Mortuus Morgana
Necrotic Ooze – promo 25
Atavistic Decay – Immakulate Invokations
Pustulant Flesh – Gurgling Pustulence
Blisterous – Grotesque Prosection
Afdod – Grotesque Preservation
Nithe – Funeral Death
Infernal Presence – Fiery Path
Lugubrious Garment – demo 25
Foetorem – demo 25
Ver – demo 25
Temora – demo 25
Death Pulsation – demo 25
Nephasto – Deformed Deviation
Trephining – Cranial Offerings
Liquified – Chapters of Cruelty
Akllasqua – Akllasqua Huknin
Gorefixion – Abysmal Halls of Death
Abysmal Decay – demo 25
Necrovision – Gouging Process
piotraz
rasowy masterfulowicz
Posty: 2302
Rejestracja: 01-04-2011, 11:14

Re: Najlepsze płyty 2025 roku

06-01-2026, 11:55

szczylun pisze:
05-01-2026, 21:46
REEKMIND-Mired in the Reek of Grief, flota bagienno-szuwarowa z krainy kangurów gniecie swym debiutem aż miło...schematycznie, ale do słuchania/bujania primo sort...

ANNIHILATION VORTEX-Disgrace Is My Name...poznański kwartet wysmażył ciężki ochłap death/black metalowego mięcha...

VOLLMONDPROZESSION-Lazarus...dziwny album dziwnego projektu...z atmosferą wyjebaną w kosmos...duże zaskoczenie...

AUTHOR AND PUNISHER-Nocturnal Birding ...Tristan Shone gra we własnej lidze, i wie jak to robić...a że są to piosenki, kogo to obchodzi...

CADAVER SHRINE- Into the Horrible Depths... jedno z muzycznych wcieleń Maurice de Jong'a-to z death/doomowym ryjem, gniecie ciężarem, czaruje atmosferą...

PISSGRAVE-Malignant Worthlessness...kwartet z Filadelfii na swojej trójeczce napierdala swój zgniły decior tak, że wrzody same pękają, a ropa leje się z kranu...konkretny napierdol z kaczorem za mikrofonem...

CAUSTIC WOUND - Grinding Mechanism Of Torment...nie pierdolą się w tańcu, nie...death/grind w formie, którą pokochają Wasze teściowe...no to chyba w AB'26 czas na nowe Mortiferum, tzo?

CORPUS OFFAL-s/t...Cerebral Rot zakopane, ale życie nie znosi próżni i są nowi bohaterowie...kapitalna produkcja, świetne kompozycje, no chce się słuchać, i chuj...

ANTHRODYNIA-Unspeakable Horrors Emanating from Within...debiutte kanadyjskiego duo-5 wałków, dość długich-death/doom, gitary są bardzo mocną stroną tego albumu...i będę wypatrywał kolejnych dokonań tego bendu z niecierpliwością...

MEDICO PESTE-Aesthetic of Hunger...po dość mocnej rewolucji kadrowej, 5ciu latach milczenia jest nowy album, i co? Żyją i dobrze się mają...hehe...dowieźli na mięciutko, obawy (jeśli ktoś miał) okazały się niepotrzebne...kapitalne aranże, klimat wykręcony pięknie...

MARTWA AURA-Lament...chyba najbardziej bezkompromisowy ich materiał...i mi to bardzo pasi...agresja i wkurw...
Jad
Trucizna
Wirus
Żyletki

RITES OF TARA-Relic...debiut jednoosobowego projektu z Kanady w konwencji black/folk...lubię takie strzały, po których niczego się nie spodziewam, a później słucham z przyjemnością...nadmienię, że materiał został wydany przez LSS...

DELIRANT-Thoughteater...to 2gi album od Hiszpana...i jak ktoś polubił debiut, i z tego będzie kontent, jak ja...

UPON THE ALTAR - Profanation's Vapor...tylko mini, ale 24 minuty grzańska, a dla mnie wszystko co wychodzi pod tym szyldem nosi znak wysokiej jakości...horn's up!!!

RITUAL ASCENSION-Profanation of the Adamic Covenant...czy zespół, który w składzie ma 3/4 obsady Aberration, mógł się pomylić i nagrać jakieś gówno? Oczywiście, że nie, ha. Ciężko, smoliście, rytualnie...

OMEGAVORTEX-Diaboliczny Mesjasz Nowego Porządku Świata...i w sumie tłumaczenie tytułu płyty mówi wszystko...wpierdol, wpierdol, uber alles...intensywnością tego albumu można by obdarować kilka innych...moc straszna...

HAXPROCESS- Beyond What Eyes Can See...dla miłośników DM z progresywnym, technicznym zacięciem, samamiót...tylko 4 wałki, ale dość długie. i się dzieje...młode żbiki, i jak im się w dupach nie poprzewraca, to mogą jeszcze zaskoczyć, oj mogą...

GJENDOD-Svekkelse...6ty album zespołu z bardzo równą i dobrą dyskografią...mam dużą radochę ze słuchania tego albumu...zimny, bardzo dobrze wyprodukowany BM...

RITUAL MASS-Cascading Misery...bardzo mocny strzał, coś mi jednak mówi, że twórcy nie odkryli jeszcze wszystkich kart...DM o dużym potencjale na przyszłość...

HEXROT-Formless Ruin of Oblivion...jak ma być awangardowo w DM, to właśnie tak...współcześnie, zaskakująco i z pomysłem...duże zdziwko mnie chapło...

DEGRAVED-Spectral Realm of Ruin...po kilku pomniejszych wydawnictwach wreszcie debiut...he, i to jaki...oldskulowo, bez niewiadomojakichfajerwerków, ale przyjemności ze słuchania, że hoho...i o to chodzi...

CANCER VOID-First Metastasis...to tylko epe, ale za to takiej jakości, że ustawia pepikom poprzeczkę bardzo wysoko, ja jestem przekonany, że w momencie wydania fulla, przeskoczą ją z kilku centymetrowym zapasem...

GRYLA-The Redeemer's Festering Carcass...Norweg Torbjørn Kirby Torbo nagrał solo ten album i zrobił to tak, że jad z tego albumu wytrułby pewnie pól klasztoru, a drugie pól-te niewytrute pląsałoby w rytmach melodii, których tu od chuja...zajebista rzecz...

AD HOMINEM-Totalitarian Black Metal...Kaiser wie, jak nienawiść zakląć w dźwięki...bezkompromisowe i brutalne...tak, jak być powinno...

HEXECRATION RITES-Misanthropic Path of Carnal Deliverance...ughh!...co za brzmienie!...aż chce się wyjebać potencjometr, na ile się da...równiutko...pożoga, aż miło...

CHAOS INCEPTION-Vengeance Evangel...album, który przenosi mnie w lata 90te...brawurowo odegrany DM...z nie lada umiejętnościami Panów Muzykantów...bravo!

DRAWN AND QUARTERED-Lord of Two Horns...stare dziady przyjebali tak, że łapy same klaskajo...w sumie to troche aż szok...nokaut w chuj...

VACUOUS-In His Blood...album bardzo dobry, z małym ale: ale jakiś taki momentami niespójny...gubiący napięcie...choć też dość intrygujący...

CRUENTATION-Damned Fallen Angels...tak się gra OSDM, po prostu...

BLACK WITCHCRAFT-Stare into the Blackest Depths of Hell...pięknie zapierdala tu wszystko...i to pod samym nochalem Ojca Dyrektora...wsadzili mu zimny black metalowy sztylet w dupala...

OSGRAEF-Reveries of the Arcane Eye...oj, ale tu jest jazda!...BM z DM ciężarem...szalony płyt...chyba miał być wyży...

PROPHETIC SUFFERING-Rivalry of Thyself...niezwykle gęsto i intensywnie... to jak wyjść z Tysonem na ring, i nacharać mu w ryja...efekt murowany...tu nikt nie powie pardą czy silwuple...bierzesz z dupy do ryja, albo wypierdalaj...cudo...

PANOPTICON-Songs of Hiraeth/Laurentian Blue...dwa wydawnictwa w jednym roku (choć jest jeszcze epe)...jedno do ruchania się na śniegu (odmrożona dupa), drugie zbiór numerów spod wersalki i jakiś kolaboracji...no i co...dla mnie pełnia szczęścia...

MORTUAL- Altar of Brutality...Kostarykańce jak prawdziwe dzikuny napierdalają DM...rasowo, z jajem, bez zbędnej masturbacji...

SALLOW MOTH-Mossbane Lantern...Garry Brents to mastermind tego projektu, i to co tu odpierdala, to jakiś mindfuck...kapitalna płyta...

NARRENWIND-Gorzkie plony...świetny album, taki bardzo polski...bardzo dobre teksty...takie poetyckie...achhhh...

MALTHUSIAN-The Summoning Bell...nie powiem, nie od rasss wszystko tutaj dla mnie zatrybiło...ale jak już tak się stało, to wyszło, że wszystko znajduje się na swoim miejscu...klimat, dysonanse, aranże...potrzebowałem czasu i więcej odsłuchów...

ROTHADAS-Töviskert... a kísértés örök érzete...węgierscy bracia 4 lata kazali czekać na swój nowy album...ale jest i jest radość...wszystko jest po prostu bardziejsze niż na jedynce...taki rozwój, to ja szanuję...

CORRUPTER-Gloria in Profundis...bez żadnych fajerwerków, trochę cichaczem, zza węgła, przyjebali bejsbolem, aż mi się oranżada z przyjęcia odbiła...riffowanko w dusznej, gęstej atmosferze? yesyesyes...

VILE APPARITION-Malignity...album posiadający zdecydowanie wszystko, co powinien posiadać bardzo dobry, deathmetalowy album...

DEVILPRIEST-Where I Am the Chalice, Be Thou the Blood...łoho-trzeci album prawdę ci powie...najbardziej dojrzały i dopracowany jest on...bardzo ciekawą dyskografię sobie rzeźbią...aż się kolejnego doczekać nie mogę...hehe...

LOATHFINDER-Broken Branches and Torn Roots...dość mocno nieoczywisty materiał...potrafiący zaskoczyć nawet po czasie...elegancko...

THIS GIFT IS A CURSE-Heir...tegoroczne wydawnictwo od Szwedów to bardzo ''nieprzyjemna'' propozycja...płyta jest niepokojąca, duszna, dość ''skomplikowana''...moc wrażeń...

CLAIRVOYANCE-Chasm of Immurement...doskonały death od Warszawiaków...światowa jakość w przystępnej cenie...rzec by można...

BLOOD MONOLITH-The Calling of Fire...jak rasowy debiutant BM wyjebał u mnie drzwi z futryną...intensywnie i bardzo bezpośrednio tu jest...i znowu, i znowu...

TEITANBLOOD-From the Visceral Abyss...Hiszpanie nagrali materiał o jakości nieosiągalnej dla wielu...ale czy to ich najlepszy materiał?

CTHONICA-Bone Altars of the Vanished Sun...zawsze cieszy mi sie ryj na materiały od tego wenezuelskiego hordu...nie inaczej jest tym razem...6 numerów niebanalnego BM...

DECREPISY-Deific Mourning...ciężko, powolnie, ale za razem bardzo ''nośnie''...ma świetny drajw...

DORMANT ORDEAL-Tooth and Nail...album zagrany i wyprodukowany na światowym poziomie, można czuć dumę...hehe...

DARVAZA-We Are Him...mimo wpuszczenia w muzykę trochę większej przestrzeni i przystępności...jest to BM najwyższych lotów...jeszcze...

30.PHOBOCOSM-Gateway...walec w chuj...potwór wymierzający ciosy z siłą buldożera...MOC

29.HELL-Submersus... Matthew Scott Williams nie rozczarowuje, jak zwykle pod szyldem Hell dostarcza najwyższej jakości doom/sludge...

28.CLANDESTINE BLAZE-Consecration of the Blood...Aspa, jak przyzwyczaił dostarcza BM najwyższych lotów...

27.CENOTAPHE-Chimères...przemyślany i świetnie odegrany BM z żabolandii...melodie takie, że hoho-oczywista żadnej wiochy...

26.MUTTERLEIN-Amidst the Flames, May Our Organs Resound...zdecydowanie wyjątkowa płyta, wyjątkowego projektu...

25.PRIMITIVE MAN-Observance...ponad godzinny kolos niezostawiający w słuchaczu cienia nadziei, włazi pod skórę, i żre, żre...brudna rzecz...

24.SVARTSYN-Vortex of the Destroyer...wściekły, zionący nienawiścią, jak trzeba to zwalniający szwedzki BM...Ornias -chapeau bas...

23.QRIXKUOR-The Womb of the World...bardzo złożony album...będzie jeszcze zgłębiany, bo o ile jestem pewien, że jest to rzecz wyjątkowa, stanowi jednak poważne wyzwanie...

22.AKOLYTH-Ecstatic Kingdom...jak dla mnie dość duże tegoroczne zaskoczenie...świetny BM, z zajebistym klimatem...

21. YFEL 1710-Black Metal Gnosis...Klimorh po raz drugi...MVP? Być może...ależ tu wszystko bangla...taki BM to ja szanuję...

20.ANCIEN DEATH-Ego Dissolution...świetnie wyprodukowany, organiczny DM...pełen świetnych pomysłów i zagrywek...

19.THANATOREAN-Ekstasis of Subterranean Currents...polskie duo z Cultum Interitum dostarczyło materiał niebanalny i momentami zaskakujący, black/death najwyższych lotów...

18.GAWTHROP-Kuboa...sledż/doomowy miazgator z Kraju Kwitnącej Wiśni...przytłaczający i miażdżący...

17.WEEPING SORES-The Convalescence Agonies...tytuł albumu mówi wszystko...naznaczony bólem, traumą i emocjami...wyjątkowa rzecz...

16.SODALITY-Benediction, Part II...Sodalicja jest jakością samą w sobie...album wciąż rośnie...

15.ANTIVERSUM-De Nemesis Omnes et Omnia...złowieszcze dźwięki od Helwetów...mocny trip w kosmos, gdzie nikt nie usłyszy mojego krzyku...hehe...

14.ARKHAAIK-Uihtis...koncepcyjnie, muzycznie jest to majstersztyk...drugim albumem potwierdzili swoją wyjątkowość...

13.SPECIES-Changelings...ale tu się odjebało...szczere, radosne(!) granie...a umiejętności paniczy i ich wykorzystanie...fiufiu...

12.IMPERIAL TRIUMPHANT-Goldstar...czy to najbardziej przystępny materiał od tych popaprańców?-TAK, a czy to znaczy, że coś jest nie tak?-NIE...i to trzeba umić...

11.DECRYPTAL-Simulacre...debiut kanadyjczyków to wręcz idealne połączenie agresji, ciężaru i techniki...dzieje się wiele, wszystko doskonale wyważone i połączone...

10.OCCULSED-Antegnosis...dla mnie super album, z zajebistym, pojebanym klimatem...absolutnie nic odkrywczego, ale na mnie działa...

9.FILTH-Time To Rot...Szwedzi zaserwowali album dość krótki-29 min., ale niezwykle konkretny...wali w morde bez silenia się na chuj wie co...radocha a radocha...

8.OSSUARY-Abhorrent Worship...materiał szczery, nieskomplikowany i strasznie wyjątkowy...oczekiwania wśród fanów były spore, ale spokojnie dowieźli...

7.MALFORMED-Confinement of Flesh...dla mnie najlepszy tegoroczny debiut DM...i tyle...

6.HELHEIM-HrabnaR / Ad vesa...dla mnie sprawa jest banalnie prosta, TO JEST HELHEIM KROPKA

5.VORNIR-Av hädanfärd krönt...międzynarodowe combo nagrało album, który wywołuje u mnie ciarki...dla takich płyt słucham tej muzyki...mrok zamknięty w dźwięki...

4.HEXEREI-Realms.....Finowie, w znany tylko sobie sposób przemycili do swojej muzyki pierwiastek zła, to szalony, brudny i plugawy album, i należy pamiętać o tym, że Zawsze na końcu śmieje się ON...

3.TOUGHNESS-Black Respite of Oblivion...to, co tutaj Panowie zaprezentowali powoduje u mnie opad szczeny, za każdym odsłuchem...wciąż odkrywam coś, co mi umknęło...album massa...

2.PRALAYA-Beyond the Tattered Curtain of Unspeakable Madness...album bez słabych punktów...jest to pełnoczasowy debiut, aż strach pomyśleć co będzie dalej...

1.VENOMOUS ECHOES-Dysmor...co rok-prorok, trzeci album Ben Vanweeldena, i trzecia odsłona jego walki z chorobą i jej konsekwencjami...to czyste szaleństwo, szaleństwo które zmusza do jego eksploracji...album nie daje o sobie zapomnieć...


...kilku rzeczy jeszcze nie kupiłem więc jest, jak jest...zajebisty rok dla muzyki, mniej zajebisty dla mojego portfela...hailsa...
I takie podsumowania to ja lubię, dzięki. Będzie sprawdzane :darksidepepe:
ODPOWIEDZ