POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10212
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Temat ten zrodził kilka rozproszonych po forume minidyskucji także czas zebrać wszystko do kupy. Niby powinno być naturalnie, to jest dana płyta czy horda staje się coraz starsza wprost proporcjonalnie do upływu czase ale ludzka psychika ma to do siebie, że jakoś ten proces sobie wizualizuje, wyznacza indywidualne checkpointy, w których teraźniejszość staje się przeszłością itp.
Przyczynkiem do tej refleksji niech bedzie zespoł Korn, od zarania dziejów aż do dziś nazywany przez metalowców 'nowomodnym gównem'. I jak to miało sens w latach 90-tych czy nawet w pierwszej połowie 00's to stosowanie tego terminu jest kuriozalne. Korn wydał debiut w 1994 roku czyli wtedy co np. Emperor, Cryptosy czy Enslaved a przed przykładowo Dying Fetus, Enthroned czy Dodheimsgard.
O czym to świadczy? O skostnieniu albo zaburzeniu percepcji postrzegania upływu czasu w muzyce czy też jest to normalne, liczą się indywidualne czasowe checkpointy albo w grę wchodzą jeszcze inne czynniki?
Sam się zastanowiłem co dla mnie jest zespołem 'meganowym', potem teraźniejszym a potem starym i bardzo starym i złapałem się na tym, że dominuje zakotwiczenie tak gdzieś około roku 2000 tzn, wtedy o kapelach debiutujących na początku lat '90 myślałem jak o starych a z latch 70'/80' jako bardzo starych. Nowy był Slipknot, Mastodon, Shining, DsO, Soulfly. Azarath, Witchmaster - dzisiaj nie dociera do mnie (w sensie do serca bo rozumowo zdaję sobie sprawę), że to kapele starsze, debiutujące ponad 20 lat temu, starsze niż zespoły, które uznawałem za stare we wcześniej wskazanym czasopunkci pomimo, że punkt odniesienia poprzedzały o dwa razy krótszy okres.
Nie pytam standardowo czy ktoś ma podobnie bo już kilku użytkowników sygnalizowało podobne zjawisko, pytanie raczej jak wiele jest to osób i co rozumieją przez zespół stary, teraźniejszy oraz nowy? Czy jest ktoś kto dryfuje dokładnie z czasem?
Przyczynkiem do tej refleksji niech bedzie zespoł Korn, od zarania dziejów aż do dziś nazywany przez metalowców 'nowomodnym gównem'. I jak to miało sens w latach 90-tych czy nawet w pierwszej połowie 00's to stosowanie tego terminu jest kuriozalne. Korn wydał debiut w 1994 roku czyli wtedy co np. Emperor, Cryptosy czy Enslaved a przed przykładowo Dying Fetus, Enthroned czy Dodheimsgard.
O czym to świadczy? O skostnieniu albo zaburzeniu percepcji postrzegania upływu czasu w muzyce czy też jest to normalne, liczą się indywidualne czasowe checkpointy albo w grę wchodzą jeszcze inne czynniki?
Sam się zastanowiłem co dla mnie jest zespołem 'meganowym', potem teraźniejszym a potem starym i bardzo starym i złapałem się na tym, że dominuje zakotwiczenie tak gdzieś około roku 2000 tzn, wtedy o kapelach debiutujących na początku lat '90 myślałem jak o starych a z latch 70'/80' jako bardzo starych. Nowy był Slipknot, Mastodon, Shining, DsO, Soulfly. Azarath, Witchmaster - dzisiaj nie dociera do mnie (w sensie do serca bo rozumowo zdaję sobie sprawę), że to kapele starsze, debiutujące ponad 20 lat temu, starsze niż zespoły, które uznawałem za stare we wcześniej wskazanym czasopunkci pomimo, że punkt odniesienia poprzedzały o dwa razy krótszy okres.
Nie pytam standardowo czy ktoś ma podobnie bo już kilku użytkowników sygnalizowało podobne zjawisko, pytanie raczej jak wiele jest to osób i co rozumieją przez zespół stary, teraźniejszy oraz nowy? Czy jest ktoś kto dryfuje dokładnie z czasem?
Ostatnio zmieniony 09-10-2022, 14:26 przez hcpig, łącznie zmieniany 1 raz.
Yare Yare Daze
- Hatefire
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11172
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: POSTRZGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Zespół stary: grali przynajmniej 20 lat zanim zainteresowałem się muzyką.
Zespół subiektywnie teraźniejszy: grali mniej niż 20 lat jak zainteresowałem się muzyką.
Zespół nowy: zaczęli grać po momencie kiedy zainteresowałem się muzyką.
PS: popraw literówkę w nazwie tematu.
Zespół subiektywnie teraźniejszy: grali mniej niż 20 lat jak zainteresowałem się muzyką.
Zespół nowy: zaczęli grać po momencie kiedy zainteresowałem się muzyką.
PS: popraw literówkę w nazwie tematu.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
-
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16546
- Rejestracja: 12-12-2006, 09:30
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Jak w tym kontekście podejść do new wave of British heavy metal?
Jeśli prawdę można wypowiedzieć tylko szeptem, oznacza to, że kraj został opanowany przez wrogów.
- Bolt
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1377
- Rejestracja: 25-12-2010, 18:32
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Często łapię się na tym, nie tylko w stosunku do muzyki, ale też książek, gier i filmów, że rzeczy, które wychodziły w latach mojego świadomego już zainteresowania dziedziną mają w mojej głowie przyklejoną kategorię "nowości", a potem ze zdziwieniem sobie uświadamiam, że dany materiał ma już X lat i nie jest to bynajmniej rok, dwa, czy nawet 10.
I was born in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10212
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Ta śmierć Ozziego skłoniła mnie do dalszego uzmysłowienia sobie, ile upłynęło wody w Wiśle i to nie wiadomo kiedy.
Jak zaczynałem słuchać Sabbs to stuknęła im 3 dekada grania a Ozziemu solo druga.
Dzisiaj Black Sabbath to zespół PIĘĆ i pół dekady po debiucie. Obecnie Dodheimsard, Ved Buens Ende, Gorgoroth, Darkthrone, Satyricon, Burzum itp. to zespoły równie stare lub od starsze niż BS gdy zacząłem ich słuchać, to przecież jest kurwa kosmos.
Jak zaczynałem słuchać Sabbs to stuknęła im 3 dekada grania a Ozziemu solo druga.
Dzisiaj Black Sabbath to zespół PIĘĆ i pół dekady po debiucie. Obecnie Dodheimsard, Ved Buens Ende, Gorgoroth, Darkthrone, Satyricon, Burzum itp. to zespoły równie stare lub od starsze niż BS gdy zacząłem ich słuchać, to przecież jest kurwa kosmos.
Yare Yare Daze
- Major Zagłoba
- postuje jak opętany!
- Posty: 364
- Rejestracja: 08-11-2024, 16:30
- Lokalizacja: Zaolzie
- Kontakt:
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Ja się cały czas łapię na tym, że rzeczy "wydane 20 lat temu" mają już minimum cztery dychy na karku a względne "może nie nowość ale też nie takie stare" to przełom milenium. Za to lata siedemdziesiąte albo wcześniej to juz w ogóle abstrakcja.
Pojebane.
Pojebane.
- Olo
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2310
- Rejestracja: 27-11-2001, 11:41
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Pamiętam jak miałem 4 lata i spytałem się matki ile ma lat - a ona mi mówi, że trzydzieści. Zacząłem się śmiać "ale jak to? nikt tyle nie może żyć! Możesz mieć sześć, może siedem, ale nie trzydzieści!"
Mając jakieś 12-13 lat, gdy zaczynałem słuchać punka i metalu... no generalnie czegokolwiek innego niż Pet Shop Boys, Limahla, Madonny i Jean Michelle Jarre'a to pięć lat wstecz w muzyce wydawało mi się kosmosem. Jeżeli trzymałem w rękach np. drugą, czy trzecią płytę zespołu, który mi się podobał to np. nie widziałem większego sensu słuchania wcześniejszej, nagranej może półtora roku temu "bo to było dawno i logiczne, że jest chujowsza". Po prostu kurwa wszystko szło do przodu i stawało się coraz lepsze, szybsze, intensywniejsze, brutalniejsze i wiadomo było, że o to chodzi. Ostateczny krach tego światopoglądu nastąpił gdzieś w połowie lat 90-tych, gdy np. Entombed nagrali "To Ride, Shoot Straight ...", Slayer "Divine Intervention" (a już na pewno "Undisputed..."), Morgoth "Feel sorry...", Morbidzi remiksy Laibach, Napalmi "Fear, Emptiness, Despair", Carcass "Swansong" itd. Wtedy czuło się, że ten cały pęd do rozwoju zaczyna stąpać po kruchym lodzie i nie wszyscy wyjdą z tego obronną ręką. Stąd pojawiało się krytyczne spojrzenie na tzw. "nowomodne gówna". Sorry, ale jak ktoś pamiętał np. numery Metal Hammera, z lat 89-93 z których wylewał się głównie thrash, speed, następnie death metal, a kilka lat potem w tym samym czasopiśmie w najważniejszych wywiadach królowały rzeczy typu Mucky Pup, Papa Roach, Linking Park to po prostu wiedział, że jego obowiązkiem jest się na to wysrać. Korn, Slipknot - to były te same szufladki z napisem "nie dotykać", a z nowych trendów szanowało się co najwyżej nowojorski hc.
Dążę do tego, że czas wydania płyt nie był tak istotny jak właśnie zauważalne trendy. A kilka lat robiło O WIELE większą różnicę w postrzeganiu danego gatunku, zespołu, czy albumu niż 10 czy 15 lat robi dzisiaj.
Mając jakieś 12-13 lat, gdy zaczynałem słuchać punka i metalu... no generalnie czegokolwiek innego niż Pet Shop Boys, Limahla, Madonny i Jean Michelle Jarre'a to pięć lat wstecz w muzyce wydawało mi się kosmosem. Jeżeli trzymałem w rękach np. drugą, czy trzecią płytę zespołu, który mi się podobał to np. nie widziałem większego sensu słuchania wcześniejszej, nagranej może półtora roku temu "bo to było dawno i logiczne, że jest chujowsza". Po prostu kurwa wszystko szło do przodu i stawało się coraz lepsze, szybsze, intensywniejsze, brutalniejsze i wiadomo było, że o to chodzi. Ostateczny krach tego światopoglądu nastąpił gdzieś w połowie lat 90-tych, gdy np. Entombed nagrali "To Ride, Shoot Straight ...", Slayer "Divine Intervention" (a już na pewno "Undisputed..."), Morgoth "Feel sorry...", Morbidzi remiksy Laibach, Napalmi "Fear, Emptiness, Despair", Carcass "Swansong" itd. Wtedy czuło się, że ten cały pęd do rozwoju zaczyna stąpać po kruchym lodzie i nie wszyscy wyjdą z tego obronną ręką. Stąd pojawiało się krytyczne spojrzenie na tzw. "nowomodne gówna". Sorry, ale jak ktoś pamiętał np. numery Metal Hammera, z lat 89-93 z których wylewał się głównie thrash, speed, następnie death metal, a kilka lat potem w tym samym czasopiśmie w najważniejszych wywiadach królowały rzeczy typu Mucky Pup, Papa Roach, Linking Park to po prostu wiedział, że jego obowiązkiem jest się na to wysrać. Korn, Slipknot - to były te same szufladki z napisem "nie dotykać", a z nowych trendów szanowało się co najwyżej nowojorski hc.
Dążę do tego, że czas wydania płyt nie był tak istotny jak właśnie zauważalne trendy. A kilka lat robiło O WIELE większą różnicę w postrzeganiu danego gatunku, zespołu, czy albumu niż 10 czy 15 lat robi dzisiaj.
Życie światów jest ryczącą rzeką, ale Ziemia jest sadzawką i stawem.
Znak zagłady jest wypisany na waszych czołach – jak długo będziecie się opierać ukłuciom szpilek?
Znak zagłady jest wypisany na waszych czołach – jak długo będziecie się opierać ukłuciom szpilek?
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 230
- Rejestracja: 05-01-2024, 21:13
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Doznaję dysonansu poznawczego za każdym razem, kiedy mi YouTube podpowiada jakiś kanał o muzyce, klikam, a tam trzydziestolatek z wypielęgnowaną brodą opowiada o klasykach ekstremalnego metalu, nagranych w latach dwutysięcznych.
Mam prawo reagować.
- tomekw48
- w mackach Zła
- Posty: 897
- Rejestracja: 30-10-2018, 23:45
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Zgodzę się z Olo.
Postrzeganie czasu zmienia się z wiekiem. Pamiętam, jak wychodziły Vadery w latach 90, albo taka Sepultura, czy Metallica. Pierwsze płyty tych zespołów były wtedy w chuj stare, a miały może 5 do 10 lat i to przecież starocie były. Muzyka może i fajna, ale jakość nagrań nie ta co teraz (czyli wtedy).
Obecnie łapię się za głowę, jak widzę, że nagrania z mojej młodości mają po 30 lat hehehe. To tak jak miałbym w młodości słuchać pierdolone Deep Purple (nic nie mam do Purpli).
Obecnie łapię się na tym, że właśnie te oldschoolowe nagrania z 60, 70, 80 lat mają więcej ducha niż te najnowsze. No i cały czas tkwię w latach 90 i początku 2000. To jest moja młodość. Mam w chuj płyt z tego okresu i wtedy to był klimat. Szczególnie w death i blacku. Teraz to kupię 2-3 nowości na rok, które chwycą mnie za jaja, a kiedyś kasety szły hurtowo całymi rocznikami.
Szkoda, że na tym forume nie ma 20-30 latków... Ciekawe czym oni się teraz podniecają? Pewnie młodzi boją się pisać, bo tutaj to sami wyjadacze i znafcy.
A może tacy są? Tylko udają, że mają 50 lat?
Postrzeganie czasu zmienia się z wiekiem. Pamiętam, jak wychodziły Vadery w latach 90, albo taka Sepultura, czy Metallica. Pierwsze płyty tych zespołów były wtedy w chuj stare, a miały może 5 do 10 lat i to przecież starocie były. Muzyka może i fajna, ale jakość nagrań nie ta co teraz (czyli wtedy).
Obecnie łapię się za głowę, jak widzę, że nagrania z mojej młodości mają po 30 lat hehehe. To tak jak miałbym w młodości słuchać pierdolone Deep Purple (nic nie mam do Purpli).
Obecnie łapię się na tym, że właśnie te oldschoolowe nagrania z 60, 70, 80 lat mają więcej ducha niż te najnowsze. No i cały czas tkwię w latach 90 i początku 2000. To jest moja młodość. Mam w chuj płyt z tego okresu i wtedy to był klimat. Szczególnie w death i blacku. Teraz to kupię 2-3 nowości na rok, które chwycą mnie za jaja, a kiedyś kasety szły hurtowo całymi rocznikami.
Szkoda, że na tym forume nie ma 20-30 latków... Ciekawe czym oni się teraz podniecają? Pewnie młodzi boją się pisać, bo tutaj to sami wyjadacze i znafcy.
A może tacy są? Tylko udają, że mają 50 lat?
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.
- Olo
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2310
- Rejestracja: 27-11-2001, 11:41
- Lokalizacja: Lublin
- Kontakt:
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Są, są i nic nie udają 

Życie światów jest ryczącą rzeką, ale Ziemia jest sadzawką i stawem.
Znak zagłady jest wypisany na waszych czołach – jak długo będziecie się opierać ukłuciom szpilek?
Znak zagłady jest wypisany na waszych czołach – jak długo będziecie się opierać ukłuciom szpilek?
- Fanatyk
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1055
- Rejestracja: 02-09-2015, 20:23
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Metal się nie starzeje — metal się hartuje.
- DST
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2518
- Rejestracja: 23-12-2010, 23:02
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Nigdy nie rozumiałem tego argumentu. Jak masz 50 lat to nie możesz gadać o rocku psychodelicznym z lat 70., bo nie byłeś w tamtych czasach hipisem z komuny w Monachium?Wzburzony Obserwator pisze: ↑29-07-2025, 15:22Doznaję dysonansu poznawczego za każdym razem, kiedy mi YouTube podpowiada jakiś kanał o muzyce, klikam, a tam trzydziestolatek z wypielęgnowaną brodą opowiada o klasykach ekstremalnego metalu, nagranych w latach dwutysięcznych.
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 230
- Rejestracja: 05-01-2024, 21:13
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Napisałem, że doznaję dysonansu, nie, że młodsi ode mnie ludzie nie maja prawa do życia.
Mam prawo reagować.
-
- postuje jak opętany!
- Posty: 370
- Rejestracja: 08-10-2018, 15:08
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Co jakis czas mam podobna rozkmine. Ostatnio zlapalem WTF jak odswiezalem sobie NIN - Year Zero i zorientowalem sie, ze teraz ma tyle ile mial debiut w momencie jej wydania.
Przy okazji tej dyskusji zastanawiam sie kiedy wygasnie wplyw kulturowy (bezposredni, nie posredni) tych wszytkich klasykow. Dalej jest troche nastolatkow zakochanych np. w Metallice czy Slayerze czy Black Sabbath, ale tak jak juz ktos zauwazyl, niektore z tych plyt maja prawie 6 dych na karku. Moze ten czesto potepiany w kontekscie muzycznym rozwoj technologii mimo wszystko przyczynia sie do dlugowiecznosci wplywu kulturowego na tyle, ze i za kolejne 50 lat ludzie beda sie tym jarac.

Przy okazji tej dyskusji zastanawiam sie kiedy wygasnie wplyw kulturowy (bezposredni, nie posredni) tych wszytkich klasykow. Dalej jest troche nastolatkow zakochanych np. w Metallice czy Slayerze czy Black Sabbath, ale tak jak juz ktos zauwazyl, niektore z tych plyt maja prawie 6 dych na karku. Moze ten czesto potepiany w kontekscie muzycznym rozwoj technologii mimo wszystko przyczynia sie do dlugowiecznosci wplywu kulturowego na tyle, ze i za kolejne 50 lat ludzie beda sie tym jarac.
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18569
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Serio Mucky Pup??? Zespol, ktory nigdy nie odniosl jakiegos spektakularnego sukcesu a pierwsze 3 plyty to zajebisty crossover/thrash pokroju S.O.D. ,D.R.I, , M.O.D. , Murphy's Law czy wczesny Napalm, tyle, ze z przyglupawym sznytem w postaci przesmiewczych i debilnych tekstow? Moze z czym pomyliles, bo przeciez mieli w chuj zajebistej muzy. Ok, od Act Of Faith troche sie to rozmydlilo, poszli w jakies funki ale nigdy spektakularnego sukcesu nie odniesli, no moze oprocz legendarnych Swinek, ktore w zasadzie to rozpropagowalo Green Jelly. Oni nie mieli nic wspolnego z nu-gownem typu Korn, Slipknot, Papa Roach czy Linkin Park
Przeciez to petardy mieli zajebiste i pancerne riffy.
A ten kawalek kurwa kocham, podniesli sie tu na zajebisty poziom, jakby pociagneli w te strone to byloby zajebiscie
Ostatnio zmieniony 21-08-2025, 18:18 przez Triceratops, łącznie zmieniany 1 raz.
woodpecker from space
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10212
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Temu Olu chodziło o Dog Eat Dog z oczywistych względów.
Yare Yare Daze
- Triceratops
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 18569
- Rejestracja: 25-05-2006, 20:33
- Lokalizacja: Impossible Debility
Re: POSTRZEGANIE UPŁYWU CZASU W MUZYCE
Mam nadzieje, ze Olo to wyjasni, inaczej trafi na Liste Wrogow
woodpecker from space