Zanim chlopaki z Sadist nauczyli sie grac to podpatrywali znakomitego basiste i niebanalnego gitarzyste..... czysta technika i feeling.
a boska Antonella potrafila niezle przewiercac swoim glosem, niczym kamien po szkle.....fajna babka byla, zawsze na czarno
Ależ masakra - kupiłem ostatnio ich CD z twojej polecanki. Wokale srogo wykręcone. Mam całą ich dyskografię na radarze. Dobry klimat.
Cala dysko to chyba trudna do ogarniecia, bo ze 30 plyt i sporo zmian skladu i muzyki, Antonella spiewala do polowy lat 80 chyba, te kolejne juz mi tak nie robily. Najlrpszy okres to z nia
A Antonella to miala glos ktory swidrowal niczym kreda po szybie, boska
Zanim chlopaki z Sadist nauczyli sie grac to podpatrywali znakomitego basiste i niebanalnego gitarzyste..... czysta technika i feeling.
a boska Antonella potrafila niezle przewiercac swoim glosem, niczym kamien po szkle.....fajna babka byla, zawsze na czarno
Ależ masakra - kupiłem ostatnio ich CD z twojej polecanki. Wokale srogo wykręcone. Mam całą ich dyskografię na radarze. Dobry klimat.
Cala dysko to chyba trudna do ogarniecia, bo ze 30 plyt i sporo zmian skladu i muzyki, Antonella spiewala do polowy lat 80 chyba, te kolejne juz mi tak nie robily. Najlrpszy okres to z nia
A Antonella to miala glos ktory swidrowal niczym kreda po szybie, boska
Ja lubie takie przegiete wokale.
Szukam płyt z lat 76 - 85 (z czego Melanchólia została nabyta).
I dream of colour music,
And the intricacies of the machines that make it possible
Najlepsze lata, miala zajebisty glos pelen emocji. Coraz wiecej slucham wloskiej muzy z tamtych lat (wiadomo kasety) i stwierdzam, ze robili zajebiste rzeczy, totalnie taneczna muza
Nie wiem czy kojarzysz włoską Alice. Jej płyty z późnych lat 80 to wyborny, wysmakowany pop, niejednokrotnie zagrany przez znanych art-prog-rockowcow (Manzanera, Levin, goście z Japan). Ten kawałek z Hammillem to jest niezły wyciskacz łez - klimaty...
I dream of colour music,
And the intricacies of the machines that make it possible
No jak nie jak tak, tota od Una Notta Speciale, miala w chuj hitow, zajebisty zachrypniety glos i super kobiecy wyglad.....w ogole te wloskie babki z tamtych czasow byly zajebiste
Wodzu, ni chuja nie idzie dostac Alice, zwlascza, ze na sama kwerende Alice wyjebuje milon rzeczy od Alice Coopera poczytajac a na Alicji Majewskiej konczac. Szukanie plyty (samo Alice) z 1981 z utworem powyzej to masakra, nie widze na cd. Skad zes nabral jej plyt? Nowych po roku 90 wogule nie znam i nie wiem czy warto sie za to zabierac??
Napalilem sie na nia a tu chuj.
Wodzu, ni chuja nie idzie dostac Alice, zwlascza, ze na sama kwerende Alice wyjebuje milon rzeczy od Alice Coopera poczytajac a na Alicji Majewskiej konczac. Szukanie plyty (samo Alice) z 1981 z utworem powyzej to masakra, nie widze na cd. Skad zes nabral jej plyt? Nowych po roku 90 wogule nie znam i nie wiem czy warto sie za to zabierac??
Napalilem sie na nia a tu chuj.
cede. kasetene juz namierzylem, chromuwe ale cedeka z chenciom bym przytlulil. Najgorzej ze plyta akurat nie ma tytula jest tylko Alice, ale niektore wydania maja podtytul "per elisa". Zostaje tylko discogs z troche horymi tzenami, myslalem, ze u nas chapne bez problema https://www.discogs.com/sell/list?maste ... &format=CD
Fakt, szukanie płyt Alice to koszmar. Sam mam raptem kilka z lat 80/90, na resztę poluję. Wiekszosc kupiłem na Amazon i eBayu (używki od momoxa). Il Sole Nella Pioggia kupiłem na Amazon w folii więc chyba była reedycja.
Mezzogiorno z lat 90 jest już bardzo art-popowa - nie zgłębiłem jej jeszcze. Poluje na Azimut przede wszystkim.
I dream of colour music,
And the intricacies of the machines that make it possible
Nocna tandeta zawsze na propsie
Piekna spiekota dzis, a noc wyjatkowo ciepla, jak w klasycznych filmach z lat gdzie miasto noca te wszystkie San Francisco, Los Angeles czy New York z muzyka wygladaly oblednie. Cale te Miami Vice I nocny powrot w Bloodsport i Tequila Sunrise i dziesiatki innych. Tego juz nie ma ale pozosaly nocne kawslki bedace esencja nocnego, rozswietlonego latarniami miasta. 19 - Paula Hardcastle to esencja nocy a sam Paul byl jak Giorgio Moroder, gdzie wsadzil lapy tam bylo zajebiscie. 19 w aucie to zajebista sprawa. Oczywiscie wersja extrnded zawsze lepsza