Lubisz hardcore? A może punk/oi?

nie tylko metalem człowiek żyje :)

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
jesterSS

25-05-2008, 20:02

Ale ja wiem, że tak naprawdę nie ma takiego gatunku muzyki. Jest szufladka stworzona przez media i napędzana przez ludzi w swetrach i pulowerkach (coś jak nu metal - szmaciany worek). Ja tylko protestuję przed tą wieczną pogardą fanów PF, G, M i Y dla punkrocka i w ogóle prostego rocka. Nie znaszę tej kliki, która w maintreamowym obiegi znajduje sie w szmacianym worze pt. rock progresywny. Sztymuje?
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 20:03

jesterSS pisze:Ale ja wiem, że tak naprawdę nie ma takiego gatunku muzyki. Jest szufladka stworzona przez media i napędzana przez ludzi w swetrach i pulowerkach (coś jak nu metal - szmaciany worek). Ja tylko protestuję przed tą wieczną pogardą fanów PF, G, M i Y dla punkrocka i w ogóle prostego rocka. Nie znaszę tej kliki, która w maintreamowym obiegi znajduje sie w szmacianym worze pt. rock progresywny. Sztymuje?
znam, tyle, że ta sama klika ma bardzo często obiekcje do prawdziwych progresywnych perełek od VDGG po Can ;)
jesterSS

25-05-2008, 20:07

No i ja jestem wrogiem tej KLIKI. SWETRY. OKULARY. PINK FLOYD. CYNIC - BOGOWIE JAZZMETALU DLA STUDENTÓW FILOLOGII.
Awatar użytkownika
4m
weteran forumowych bitew
Posty: 1277
Rejestracja: 01-01-2008, 12:01
Lokalizacja: z pyłów, energii, świateł i cieni...

25-05-2008, 20:11

jesterSS pisze:Ja tylko protestuję przed tą wieczną pogardą fanów PF, G, M i Y dla punkrocka i w ogóle prostego rocka. Nie znaszę tej kliki, która w maintreamowym obiegi znajduje sie w szmacianym worze pt. rock progresywny. Sztymuje?
Hihi, znowu jakimiś stereotypami rzucasz. Z tego co pamiętam to baaardzo znaczący punkowcy (z polskich Siczka, Brylewski, nie pamiętam dokładnie kto z zagranicy, a nie chcę walnąć) wśród swoich ulubionych płyt wymieniają właśnie płyty progrockowe :)
from the thunder
and the thought
and the chaos
that free the form
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 20:12

generalnie to taki Johny Rotten uwielbiał VDGG i Magmę ;)
jesterSS

25-05-2008, 20:13

Ale nie nosił swetra. To wiele.
Awatar użytkownika
4m
weteran forumowych bitew
Posty: 1277
Rejestracja: 01-01-2008, 12:01
Lokalizacja: z pyłów, energii, świateł i cieni...

25-05-2008, 20:20

Nie nosił swetra, bo zakrywałby jego t-shirt 'I Love Pink Floyd' ;) Zresztą floydzi też bywali na koncertach Sex Pistols...
Ostatnio zmieniony 25-05-2008, 20:22 przez 4m, łącznie zmieniany 1 raz.
from the thunder
and the thought
and the chaos
that free the form
jesterSS

25-05-2008, 20:22

Mam 21 lat, już mówiłem.
jesterSS

25-05-2008, 20:24

Dobra, dawaj tylko szybko, bo jestem śpiący;)
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 20:25

w Niemczech też się swetrów nie nosiło:

Obrazek

:lol:

albo w UK

Obrazek

:lol:
Awatar użytkownika
Gore_Obsessed
zahartowany metalizator
Posty: 5447
Rejestracja: 10-06-2003, 06:33

25-05-2008, 20:33

Z rzeczy o których jeszcze nie wspomniano wymienić mogę VERBAL ABUSE. Bardzo lubię ich album "Red, White And Violent".
Only SŁUCHANIE płyt is real!
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 21:30

a mogę też? a mogę też? ;)
jesterSS

25-05-2008, 21:30

RUNNING WILD "Death Or Glory" - za duży na to jestem, hejvi metal, ile można. Poza tym, jak ktoś nagrał "Branded and Exiled" a kończy na pianiu to nara
EDGE OF SANITY "Purgatory Afterglow" - nie znaju
TWILIGHT s/t - nie znaju
FUDGE TUNNEL "Creep Diets" - znam tylko cover Sabbs
ARCH ENEMY "Stigmata" - znam "Wages of Sin" - melo-gejo, nie zgłębiałem się w ten shit
ELECTRIC WIZARD "Come My Fanatics" - znam ostatnią, wspaniały postsabbathowski materiał, palce lizać
RUBICON "What Starts, Ends" - nie znam
GUNS'N'ROSES "Spaghetti Incident" - Sheisse. Pudel sraka, także wizualnie dramat.

Czyli znam tylko dwie w zasadzie. A jakie są odpowiedzi?
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 21:41

jesterSS pisze:RUNNING WILD "Death Or Glory" - za duży na to jestem, hejvi metal, ile można. Poza tym, jak ktoś nagrał "Branded and Exiled" a kończy na pianiu to nara
EDGE OF SANITY "Purgatory Afterglow" - nie znaju
TWILIGHT s/t - nie znaju
FUDGE TUNNEL "Creep Diets" - znam tylko cover Sabbs
ARCH ENEMY "Stigmata" - znam "Wages of Sin" - melo-gejo, nie zgłębiałem się w ten shit
ELECTRIC WIZARD "Come My Fanatics" - znam ostatnią, wspaniały postsabbathowski materiał, palce lizać
RUBICON "What Starts, Ends" - nie znam
GUNS'N'ROSES "Spaghetti Incident" - Sheisse. Pudel sraka, także wizualnie dramat.

Czyli znam tylko dwie w zasadzie. A jakie są odpowiedzi?
prawidłowe powinny być takie:

RUNNING WILD "Death Or Glory" - najlepszy Runn9ing Wild. Kompletne zaprzeczenie niemieckiej kwadratowości w heavy metalu i album, który spokojnie mógł konkurować z najlepszymi pozycjami w gatunku, które wychodziły w USA i UK. mogę słuchać w nieskonczoność.

EDGE OF SANITY "Purgatory Afterglow" - Dan Swano odchodzi od death metalu... w zasadzie odchodzi już chwilę wcześniej, ale tu staje się to naprawdę widoczne, co nie zmienia faktu, że słucha się tego przyjemnie, w zasadzie to ostatnie Edge Of Sanity, które lubię ;)


TWILIGHT s/t - nie wgryzałem się, ale, generalnie, są lepsze płyty z USBM

FUDGE TUNNEL "Creep Diets" - bardziej mi odpowiadało granie na debiucie, ale nie będę ukrywać, iż to zespół z tych, które bardziej cenię, niż lubię.

ARCH ENEMY "Stigmata" - nie rozróżniam ich płyt.

ELECTRIC WIZARD "Come My Fanatics" - z perspektywy czasu - dobra płyta, chociaż jak wychodziła, to w zasadzie większej uwagi na nią nie zwróciłem, nawet sprzedałem CD, bo wydawało mi się to po prostu kolnem Cathedral... dopiero kolejny album Angoli rozwalił mi trzewia (i to też ze spóźnionym zapłonem). dziś jednak uważam, ze to taka forma pośrednia między bardziej klasycznym doom z debiutu a prawdziwym Electric Wizard z kolejnych płyt.

RUBICON "What Starts, Ends" - tu będzie krótko. jak wyszła, to było MEGArozczarowanie. dziś - PRZEPIĘKNA płyta. chociaż żal, że nie śpiewa na niej Carl pozostaje. w każdym razie próbę czasu przetrwała, czego nie można niestety o dwójce powiedzieć.

GUNS'N'ROSES "Spaghetti Incident" - mam nawet na półce, ale nie wiem po co, bo, o ile lubie np. debiut Gunsów, to tu są praktycznie same profanacje ;)
jesterSS

25-05-2008, 21:45

Dziwna ta lista. Ma wykryć umiejętność odróżniania rocka od p2p2?
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 22:00

mam inną teorię, ale poczekam, co napisze Drone ;)
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 23:02

Drone pisze: RUNNING WILD "Death Or Glory" - Absolut. Jak ktoś tego nie czuje, nie podam ręki. Po ckliwym "Port Royal" i przed rozmytym "Blazon Stone" - diament. Fantastyczne utwory, perkusja genialna. Jestem tak wielkim fanem tej płyty, że chciałem kupić na ebayu bas yamahę Jensa Beckera, na której nagrywał tę płytę, ale okazała się za droga :) Jak słyszę "Battle Of Waterloo", nie kontroluję zwieraczy.
no dokładnie, aż sobie zapuszczę, jak się Rubicon skończy i z chęcią wypiję z dwa piwa przed snem do tej cudownej płyty. a co do basu Beckera, to JAK on na nim popierdalał, w takim Highland Glory to tak jechał, że się śmieszny Cynic może schować ;)

generalnie to opinia jesterSSa pokazuje dokładnie całą jego naturę - pierdoli aby pierdolić. jestem pewien, że tej płyty w życiu nie słyszał. myśli schematami. jak heavy metal i do tego jeszcze z Niemiec, to dobre być nie może. a tu ni chuja. taki psikus.

a oprócz Bitwy Pod Waterloo to mi zwieracze puszczają przy:

March on - straight to hell
With the signs of death in hand


na początku znałem album bez tego numeru, miałem przegraną taśmę z winylu, a tam go nie było, usłyszałem go z epki Bad To The Bone i się dziwiłem, czemu się Kasparek z chujem na głowy pozamieniał, że go nie wrzucił na pełen album... na szczęście okazało się, że na CD od początku był i, co by nie mówić, wieńczył go wprost idealnie.

RUBICON "What Starts, Ends" - geniusz, kiedy wszyscy skazali ich na niepowodzenie, nagrali taką płytę. Fakt, "Room 101" to już nie to. Nie ma tej głębi. A "What starts, ends" może śmiało konkurować z "Elizium".
w sumie to idealny kandydat do rubryki "Perły sprzed lat" ;)
Bardzo długo zajęło mi przekonanie się do tego, co zrobił tu Delany, ale jak już zaskoczyło to, uch... w sumie to jest kontynuacja Elizium, tyle, że, w dużej mierze przez wokal właśnie, taka żywsza, bardziej klasycznie rockowa. zresztą reszta chłopaków jakby tak trochę się "zmetalizowała", dwie stopy nawet lecą w Before My Eyes... no ale to nie ten numer stanowi o sile krążka, raczej te doły jak Killing Time, Unspoken (Waitng for the dawn... dawn never comes...), Rivers czy tytułowy... no i porywający Hard For You, który brzmi nieco jak fieldsowska wariacja na temat New Model Army... w zasadzie ta płyta to koniec pewnej epoki.
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

25-05-2008, 23:15

miałem na początku lat 90 Watch Without Pain i Before My Eyes, później posprzedawałem, bo mi jeden pacjent za nie fortunę dawał, pewno sobie odkupię kiedyś.
jesterSS

26-05-2008, 05:33

twoja_stara_trotzky pisze:generalnie to opinia jesterSSa pokazuje dokładnie całą jego naturę - pierdoli aby pierdolić. jestem pewien, że tej płyty w życiu nie słyszał. myśli schematami. jak heavy metal i do tego jeszcze z Niemiec, to dobre być nie może. a tu ni chuja. taki psikus.
Rotlf, przecież słyszałem i się wyrzygałem. Niedobrze mi się robi, jak ktoś nagrywa takie fajne, surowe i antyefekciarskie"Branded and Exiled" a kończy na wiejskim pianiu i do tego śpiewając o piratach. Album dla fanów Manowar. Fuj! Znowu zaczyna się mania wmuszania jakiś rzygów i unifikacji gustów. Takie stare chłopy, a takie prymitywne.
Awatar użytkownika
twoja_stara_trotzky
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9857
Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
Lokalizacja: 3city

26-05-2008, 08:46

jesterSS pisze:
twoja_stara_trotzky pisze:generalnie to opinia jesterSSa pokazuje dokładnie całą jego naturę - pierdoli aby pierdolić. jestem pewien, że tej płyty w życiu nie słyszał. myśli schematami. jak heavy metal i do tego jeszcze z Niemiec, to dobre być nie może. a tu ni chuja. taki psikus.
Rotlf, przecież słyszałem i się wyrzygałem. Niedobrze mi się robi, jak ktoś nagrywa takie fajne, surowe i antyefekciarskie"Branded and Exiled" a kończy na wiejskim pianiu i do tego śpiewając o piratach. Album dla fanów Manowar. Fuj! Znowu zaczyna się mania wmuszania jakiś rzygów i unifikacji gustów. Takie stare chłopy, a takie prymitywne.
ROTFL. nie ma specjalnie wielkiej różnicy między Branded And Exiled a Death Or Glory, przynajmniej gatunkowej, owszem, ta pierwsza jest bardziej prymitywna i to w zasadzie wszystko. no ale jakoś tak się utrwaliło wśród młodych black metalowców, że trzeba słuchać Running Wild, ale tylko dwóch pierwszych płyt... co zrobić, taki schemat...

no i owiem tak: "Hail to England" MANOWAR to jedna z najlepszych płyt metalowych z lat 80-tych.
ODPOWIEDZ