Lubisz hardcore? A może punk/oi?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- twoja_stara_trotzky
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9857
- Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
- Lokalizacja: 3city
Inspiruje to się King Crimson, natomiast Cynic małpuje, bardzo nieudolnie zresztą.mad pisze:JesterSS, nie uważasz, że przesadzasz? To to nazywasz małpowaniem to po prostu zwykła inspiracja.
Nihil novi. Nikomu przecież tego nie bronię.mad pisze: Muzycy rockowi mogą inspirować się muzyką symfoniczną, ludową, jazzem, i czym tam chcą. Przenikanie stylów, wpływów to normalka we współczesnej kulturze.
Nie o to chodzi. Słucham różnej muzyki i wiem, iż każda sprawdza się najlepiej przy zachowaniu swej istoty. Rozmydlanie muzyki rockowej pseudo-jazzem pozbawia ją jej istoty, przez co staje się idiotycznie udziwnionym crapem. Tylko żeby nikt nie pomyślał, że opowiadam się za stagnacją - chodzi mi o DOWOLNY rozwój, tyle że z zachowaniem esencji muzyki rockowej. Wiesz, bierzemy The Beatles i ich kolorujemy - obojętnie czy na czarno (Bathory), na różowo (Europe), na pstrokato (The Mars Volta) czy na brąz (Autopsy). A Cynic to takie ani prosię ani mysz. Ale lubię "Focus" - tyle że słucham dla beki, w kategorii fetyszu. Wiem, że zaraz przyjdzie Rob i znowu mnie sfuka, że pierdolę głupoty i nie mam bladego pojęcia o muzyce, ale wisi mi to - tak odbieram muzykę rockową, to jest moja wizja, takie mam kryteria. I chuj.mad pisze: Zamknąłbyś rocka w swoich 3 riffach i dokąd by ten rock zajechał? Z metalem wygląda sprawa dokładnie tak samo.
Cały problem polega na tym, że rock/metal progresywny jest takowym tylko z nazwy. Tak naprawdę to muzyka dreptająca w miejscu. Sama zaprzecza swojej nazwie. To jest następne przekłamanie w historii muzyki rockowej i szkodliwy mit, z którym uważam, że należałoby się rozprawić. Tylko niech to zrobi już ktoś inny, bo nie chcę się pastwić.mad pisze:Metal progresywny z gruntu musi byc gorszy od BM? Na mocy dekretu jesterSSa?
- rob
- w mackach Zła
- Posty: 964
- Rejestracja: 31-01-2004, 12:54
- Lokalizacja: z Piekła
mi w zasadzie też wisi co piszeszjesterSS pisze:lubię "Focus" - tyle że słucham dla beki, w kategorii fetyszu. Wiem, że zaraz przyjdzie Rob i znowu mnie sfuka, że pierdolę głupoty i nie mam bladego pojęcia o muzyce, ale wisi mi to - tak odbieram muzykę rockową, to jest moja wizja, takie mam kryteria. I chuj.
jebać frajerów
- Gore_Obsessed
- zahartowany metalizator
- Posty: 5447
- Rejestracja: 10-06-2003, 06:33
To mi się podoba:
http://youtube.com/watch?v=0HzJVoSru0w
Może średnio do tematu nawiązuje, ale trudno.
http://youtube.com/watch?v=0HzJVoSru0w
Może średnio do tematu nawiązuje, ale trudno.
Only SŁUCHANIE płyt is real!
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 257
- Rejestracja: 27-06-2004, 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Zmień dilera !!!jesterSS pisze:Inspiruje to się King Crimson, natomiast Cynic małpuje, bardzo nieudolnie zresztą.
A możesz podać przykłady, a nie tylko jedno wielkie bla bla, progresywny metal jest staniem w miejscu, a Darkthrone - Cult jest kamieniem milowym black metalu.jesterSS pisze:Cały problem polega na tym, że rock/metal progresywny jest takowym tylko z nazwy. Tak naprawdę to muzyka dreptająca w miejscu. Sama zaprzecza swojej nazwie. To jest następne przekłamanie w historii muzyki rockowej i szkodliwy mit, z którym uważam, że należałoby się rozprawić. Tylko niech to zrobi już ktoś inny, bo nie chcę się pastwić.mad pisze:Metal progresywny z gruntu musi byc gorszy od BM? Na mocy dekretu jesterSSa?
- Fazi
- rozkręca się
- Posty: 86
- Rejestracja: 10-05-2004, 15:27
- Lokalizacja: Olsztyn
- Kontakt:
Aż liznąłem:
http://kczmrk.wrzuta.pl/audio/k2mLNdgJO ... gg_of_doom
Świetne!
edit: kuhwa, jaka MOTZ!
http://kczmrk.wrzuta.pl/audio/k2mLNdgJO ... gg_of_doom
Świetne!
edit: kuhwa, jaka MOTZ!
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 257
- Rejestracja: 27-06-2004, 08:22
- Lokalizacja: Lublin
ja jednak powrócę do offtopa (za który oczywiście przepraszam i obiecuję poprawę)jesterSS pisze:Nie dopowiadaj sobie. Zakreśliłem szeroki front zespół o wspólnym mianowniku - są uważane za rock PROGRESYWNY (co to słowo znaczy, wiesz dobrze), a wszystkie z porgresem mają tyle wspólnego co pierwszy lepszy polski Albion.

Jakbyś mógł mi wytłumaczyć na czym chciałbyś aby polegał ten progress.
Czy chodzi Ci o progress jako o ciągłej zmianie czy o urozmaiceniu tematów perkusyjnych (kontrapunkty, zróżnicowana amplituda temp czy też wielość smaczków zagranych na tym instrumencie ?
Jeśli pojmować progres jako zmianę sensu largo, w tych zespołach progres występować będzie w takim samym stopniu jak np. u Kreator czy Black Sabbath, więc przydomek "progresywny" staje się nieuzasadniony, bo czemuż miałby być zarezerwowany tylko dla wcześniej wymienionych zespołów? Takie rozumienie odpada.
Żeby mówić o progrosie sensu stricto (tak, jak ja go pojmuję swoim wątłym umysłem), musimy mieć do czynienia z czymś na kształt rewolucji. A tutaj, przykro mi, na tle King Crimson tamte bandy nie istnieją. Nie ten poziom babrania w technicznych atrybutach, które wymieniłeś. W konsekwencji: nazwa rock progresywny staje się semantycznym nadużyciem, osiągając karykaturalny wymiar w postaci tzw. metalu "progresywnego". Przede wszystkim Cynik i Teatrzyk Marzeń, a zwłaszcza ten ostatni, gdzie progres sprowadza się do "palcówek". Sztymuje?
Aha, to nie jest nie na temat wbrew pozorom;)
Żeby mówić o progrosie sensu stricto (tak, jak ja go pojmuję swoim wątłym umysłem), musimy mieć do czynienia z czymś na kształt rewolucji. A tutaj, przykro mi, na tle King Crimson tamte bandy nie istnieją. Nie ten poziom babrania w technicznych atrybutach, które wymieniłeś. W konsekwencji: nazwa rock progresywny staje się semantycznym nadużyciem, osiągając karykaturalny wymiar w postaci tzw. metalu "progresywnego". Przede wszystkim Cynik i Teatrzyk Marzeń, a zwłaszcza ten ostatni, gdzie progres sprowadza się do "palcówek". Sztymuje?

Aha, to nie jest nie na temat wbrew pozorom;)
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 257
- Rejestracja: 27-06-2004, 08:22
- Lokalizacja: Lublin
zaczynam kminić o co Ci biega, choć tu też się nasuwają pytania: czy żeby grać progresywnego rocka trzeba nagrać pierwszą płytę nagrać słabą, żeby potem móc nagrać lepszą i tak ciągle aż do wyczerpania zasobów ?? Mnie się zdaję , że w definicję progresji rockowej powinny się znajdować właśnie te techniczne bubliki.
A i jeszcze jedno: Cynic gra Jazz/Metal a nie prog. Jak dla mnie właśnie te DxT, Pain of Salvation, Riverside, Indukti czy cofając się do przodu: Rush, Yes, King Crimson, Marillion, Budgie, czy też patrząc na "Cross Purposes" Sabbathów to uważam, że te wszystkie zespoły śmiało można nazwać progresywnymi (jedne lepsze, a drugie lepsiejsze)
A i jeszcze jedno: Cynic gra Jazz/Metal a nie prog. Jak dla mnie właśnie te DxT, Pain of Salvation, Riverside, Indukti czy cofając się do przodu: Rush, Yes, King Crimson, Marillion, Budgie, czy też patrząc na "Cross Purposes" Sabbathów to uważam, że te wszystkie zespoły śmiało można nazwać progresywnymi (jedne lepsze, a drugie lepsiejsze)
Bardzo opacznie mnie zrozumiałeś, nie wiem, skąd coś tak absurdalnego przyszło Ci o głowy. Myślę ODWROTNIE. Techniczne bubliki? Dokładnie, tylko że te zespoły mało się w tę kwestię angażują. Zbyt mało na przymiotnik "progresywny". To nie King Crimson.Stygmat pisze: zaczynam kminić o co Ci biega, choć tu też się nasuwają pytania: czy żeby grać progresywnego rocka trzeba nagrać pierwszą płytę nagrać słabą, żeby potem móc nagrać lepszą i tak ciągle aż do wyczerpania zasobów ?? Mnie się zdaję , że w definicję progresji rockowej powinny się znajdować właśnie te techniczne bubliki.
Gdzieś wcześniej użyłem obydwu tych nazw na określenie muzyki z "Focus". Obydwu pogardliwie i złośliwie, bo nie oddają charakteru Cynic. Są przesadzone i nieadekwatne dla zawartości płyty. Osobiście przypomnia mi to nazywanie profesorem byle nauczycielkę w liceach.Stygmat pisze: A i jeszcze jedno: Cynic gra Jazz/Metal a nie prog.
Zostaw King Crimson, wymień resztę na Ulver i będzie git;)Stygmat pisze: Jak dla mnie właśnie te DxT, Pain of Salvation, Riverside, Indukti czy cofając się do przodu: Rush, Yes, King Crimson, Marillion, Budgie, czy też patrząc na "Cross Purposes" Sabbathów to uważam, że te wszystkie zespoły śmiało można nazwać progresywnymi (jedne lepsze, a drugie lepsiejsze)
- twoja_stara_trotzky
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9857
- Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
- Lokalizacja: 3city
- twoja_stara_trotzky
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9857
- Rejestracja: 14-03-2006, 20:37
- Lokalizacja: 3city
zastanawia mnie, czemu patrzysz na zespoły, które swoje największe ARTYSTYCZNE sukcesy odnosiły na przełomie lat 60 i 70 przez pryzmat dnia dzisiejszego? no i chu z teym, że Yes spedalił się bardzo szybko, a Genesis jeszcze szybciej... w swoim czasie te zespoły były znacznie bardziej do przodu, niż Ulver kiedykolwiek będzie. zresztą King Crimson też się pięknie spedalił i zpiosenkował w latach 80.