Freddie we wtorek, daj pan spokój. Wybierasz się? Ja widziałem i warto. Ostatnia płyta z Alchemistem piękna, ten pełniak wcześniej, "$oul $old $eparately" też bdb.
Dodam jeszcze że podpisuję się pod tym co pisze TheDude odnośnie rapu w Polsce. To ma tyle wspólnego z rapem co ta patologia z galerii handlowej którą nazywali drillowcami nie znając nawet znaczenia tego słowa. Nakurwiał bym w to łajno z MG42 i śmiał się niczym szaleniec.
fajny koncert, technicznie Freddie top. na początku bity były za cicho i wokal mega wyjebany do przodu, jakoś w połowie to poprawili. srednio mi sie podobala za to setlista, za duzo zamulaczy z Alfredo i jak wjezdzalo cos zywszego to od razu odbior sie poprawial. miedzy walkami glownie nawolywanie do skandowania fuck the police XD spoko gig, ale do mojej topki rapowych wykonow to nie trafi.
fajny koncert, technicznie Freddie top. na początku bity były za cicho i wokal mega wyjebany do przodu, jakoś w połowie to poprawili. srednio mi sie podobala za to setlista, za duzo zamulaczy z Alfredo i jak wjezdzalo cos zywszego to od razu odbior sie poprawial. miedzy walkami glownie nawolywanie do skandowania fuck the police XD spoko gig, ale do mojej topki rapowych wykonow to nie trafi.
Dzięki, ciekaw byłem odbioru. Ja go widziałem z Madlibem to mogło być inaczej.
Co by było w topce rapowych koncertów w takim razie? Ja niewiele widziałem w swoim nędznym żywocie, bo to dla mnie na ogół totalnie niekoncertowa muzyka.
fajny koncert, technicznie Freddie top. na początku bity były za cicho i wokal mega wyjebany do przodu, jakoś w połowie to poprawili. srednio mi sie podobala za to setlista, za duzo zamulaczy z Alfredo i jak wjezdzalo cos zywszego to od razu odbior sie poprawial. miedzy walkami glownie nawolywanie do skandowania fuck the police XD spoko gig, ale do mojej topki rapowych wykonow to nie trafi.
Dzięki, ciekaw byłem odbioru. Ja go widziałem z Madlibem to mogło być inaczej.
Co by było w topce rapowych koncertów w takim razie? Ja niewiele widziałem w swoim nędznym żywocie, bo to dla mnie na ogół totalnie niekoncertowa muzyka.
Danny Brown, La Coka Nostra, Foreign Beggars, Atmosphere, The Streets, Denzel Curry, Vince Staples czy Pusha T. Lepiej się bawiłem też na Amine czy Slowthai'u, aczkolwiek overall się zgadzam, są bdb wykonawcy, ale cała masa koncertowo wypada blado.
Raper i raperka roku w naszym pięknym kraju. Nie znam się więc zapytam tutaj. Teraz rapery wyglądają jak by zeszli z tafli lodowiska podczas jakiejś zimowej olimpiady? Nie żeby mnie to bolało bo to nie moja bajka i mogą nawet w reklamówkach z biedronki występować, ale no jak? Teraz jest taka moda czy ja nie nadążam?
Ej wonsz, słyszałeś? Bitowo mocno klimat Alchemist/Griselda, ale tekstowo zupełnie inaczej. Dużo ciężkich tematów o traumach i dość ponury klimat. W końcu coś czego można słuchać bez zażenowania z PL rapu.
Ej wonsz, słyszałeś? Bitowo mocno klimat Alchemist/Griselda, ale tekstowo zupełnie inaczej. Dużo ciężkich tematów o traumach i dość ponury klimat. W końcu coś czego można słuchać bez zażenowania z PL rapu.