Dowcipy v. n'ta

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Heretyk, Nasum, Sybir, Gore_Obsessed, ultravox

Awatar użytkownika
Asia Tuchaj-Bejowicz
postuje jak opętany!
Posty: 533
Rejestracja: 19-02-2018, 08:52

Re: Dowcipy v. n'ta

01-04-2024, 00:28

Rejwan pisze:
31-03-2024, 19:26
Obrazek
To jest chyba jakiś cosplay z Alternatywy 4. Anioł i jego Miećka :lol:
Awatar użytkownika
TheDude
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 6728
Rejestracja: 23-03-2011, 00:43

Re: Dowcipy v. n'ta

01-04-2024, 09:52

Obrazek

Up and down, up and down :)
Awatar użytkownika
Stoigniew
zahartowany metalizator
Posty: 3911
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: Dowcipy v. n'ta

01-04-2024, 20:52

Obrazek
Awatar użytkownika
WaszJudasz
rasowy masterfulowicz
Posty: 3229
Rejestracja: 16-11-2010, 13:18

Re: Dowcipy v. n'ta

02-04-2024, 16:47

Stoigniew pisze:
01-04-2024, 20:52
Obrazek
Słabo trafione, biorąc pod uwagę, że na takiej Alasce od dawna zmagają się z problemem niedźwiedzi polarnych plądrujących wysypiska i zdjęcia z tych sytuacji, których jest mnóstwo, często pojawiają się w materiałach opisujących efekty globalnego ocieplenia.
Mózg powiększa się w czaszce, kiedy wody w rzece wzbierają. Wtenczas błony czerepu się wznoszą, przybliżając do czaszki.
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16342
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: Dowcipy v. n'ta

03-04-2024, 00:34

13.04.2024
Awatar użytkownika
Sgt. Barnes
zahartowany metalizator
Posty: 5291
Rejestracja: 13-07-2012, 07:37

Re: Dowcipy v. n'ta

03-04-2024, 10:34


:sarcasm2:
Prawdziwy mężczyzna powinien być...ogolony i ciut, ciut pijany.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Awatar użytkownika
Sgt. Barnes
zahartowany metalizator
Posty: 5291
Rejestracja: 13-07-2012, 07:37

Re: Dowcipy v. n'ta

03-04-2024, 22:31

Blondynka z 90% ubytkiem inteligencji? Wdowa.
Prawdziwy mężczyzna powinien być...ogolony i ciut, ciut pijany.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Awatar użytkownika
Sgt. Barnes
zahartowany metalizator
Posty: 5291
Rejestracja: 13-07-2012, 07:37

Re: Dowcipy v. n'ta

04-04-2024, 17:16

- Nigdy nie mówcie kobiecie, że ma piękne wąsy. Nawet jeśli są one bardzo, bardzo piękne.

- Nie chodzę na pogrzeby, bo jestem pamiętliwy. Wiem, że oni na mój też nie przyjdą.

- Znowu podwyższają ceny na alkohol. My już swoje wypiliśmy, ale dzieci żal.

- Piwo jest największym wynalazkiem ludzkości. Koło - naturalnie - też, ale koło z czipsami to jednak nie to.
Prawdziwy mężczyzna powinien być...ogolony i ciut, ciut pijany.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Awatar użytkownika
Sgt. Barnes
zahartowany metalizator
Posty: 5291
Rejestracja: 13-07-2012, 07:37

Re: Dowcipy v. n'ta

04-04-2024, 22:20

Obrazek
:D :D :D
Prawdziwy mężczyzna powinien być...ogolony i ciut, ciut pijany.
Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
Awatar użytkownika
WaszJudasz
rasowy masterfulowicz
Posty: 3229
Rejestracja: 16-11-2010, 13:18

Re: Dowcipy v. n'ta

05-04-2024, 21:50

Mózg powiększa się w czaszce, kiedy wody w rzece wzbierają. Wtenczas błony czerepu się wznoszą, przybliżając do czaszki.
Awatar użytkownika
tomekw48
postuje jak opętany!
Posty: 432
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Dowcipy v. n'ta

05-04-2024, 22:02

To powód do płaczu, a nie do śmiechu :cry:
Zacofanie w ...uj...
Pewnie boją się ukrytych przekazów.
Awatar użytkownika
Stoigniew
zahartowany metalizator
Posty: 3911
Rejestracja: 09-01-2012, 18:20

Re: Dowcipy v. n'ta

05-04-2024, 22:04

Obrazek
SamborWilk
zaczyna szaleć
Posty: 228
Rejestracja: 02-09-2015, 12:00

Re: Dowcipy v. n'ta

07-04-2024, 11:25

Kandydatka zielonych do senatu USA oświadczyła, że trzęsienie ziemi o sile 4.8 stopnia, które było odczuwalne w Nowym Jorku zostało spowodowane przez globalne ocieplenie.

https://www.foxnews.com/media/u-s-senat ... letes-post

:mrgreen:
Awatar użytkownika
Hatefire
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10206
Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)

Re: Dowcipy v. n'ta

07-04-2024, 11:33

Wiersze Mateusza Morawieckiego pisane w Excelu pisze:
Wywiad z mainstreamowym polskim intelektualistą zawsze brzmi mniej więcej tak:

Wie pani, znałem Krzysztofa 45 lat, czytałem jego książki i przeżywałem jego obrazy, jego mądrość, szlachetność i przywiązanie do wartości demokratycznych inspirowały nas wszystkich. Pamiętam, jak kiedyś w teatrze, po premierze spektaklu na podstawie jego dramatu, Krzysztof powiedział, że życie jest za krótkie, żeby tak tu stać, więc wyszliśmy. To był właśnie taki rodzaj człowieka, że on po prostu wychodził, jak uznał, że chce wyjść. Nie szedł nigdy z życiem na żadne kompromisy. Był wewnętrznie wolny. Jego rodzina wiele wycierpiała, on sam wiele wycierpiał, ale zawsze miał w sobie ogromną pogodę ducha, nie tracił wiary w etos swojego środowiska i naprawdę szczerze ufał następnemu pokoleniu. Nie bał się młodzieży. On miał taką chatkę na Mazurach, w tej chatce kolekcjonował ikony i książki, zebrał choćby wszystkie dzieła Prousta, i ja go kiedyś pytam: czy ty nie uważasz, że ten styl bycia już przeminął, że to się zdezaktualizowało, i on mi na to, z taką jasnością w oczach, odparł: „nie”. Jego umysłowa witalność mnie zawstydzała. Miałem wrażenie, że on nigdy nie śpi. Co chwila czymś mnie poruszał i zaskakiwał, a to rozeznaniem we francuskim prawie konstytucyjnym, a to dobrą pamięcią do kompozycji Debussy’ego, w dodatku pisał od rana do nocy, i jeszcze lubił boks. Bardzo bał się trywialności, nigdy nie mówił zdań banalnych. Dzisiaj jest tyle miałkości w świecie, a Krzysztof każdym otwarciem ust popychał sprawy naprzód. Ale nie był bynajmniej pięknoduchem. Jak trzeba było, to i, za przeproszeniem, walnąć w łeb potrafił. Był członkiem wielu rad programowych, zarządów i stowarzyszeń, był z tej działalności znany na całym świecie, przyjaźnił się zwłaszcza z pisarzami czeskimi, i została między nami, wśród jego przyjaciół, taka dojmująca myśl, że nie wiadomo, co dalej. Pogubimy się teraz. My, jego przyjaciele i uczniowie, ale i Polska.
Wybitne Paste 😁
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Awatar użytkownika
sanctusdiavolos
postuje jak opętany!
Posty: 397
Rejestracja: 21-05-2023, 14:02

Re: Dowcipy v. n'ta

07-04-2024, 14:09

Obrazek

A w temacie past... ;-)
Widzieliście kiedyś na żywo prawdziwą naukową dyskusję? Ja miałem okazję wczoraj w jednej uczestniczyć. Przygotowałem prezentację o metylacji DNA (trudne zagadnienie), produkowałem się pół godziny, ale dobrze poszło. Ostatni slajd, na nim ”dziękuję za uwagę”, mówię:
– Dziękuję za uwagę. Czy ktoś ma jakieś pytania albo komentarze?
Atmosfera na sali trochę się rozluźniła. Głos zabrał doktor habilitowany Karwiński:
– Z całym szacunkiem, panie Anonimski, według mnie pańska prezentacja zawierała szereg błędów. Po pierwsze, metylacja DNA…
Zaczęło się. Czułem się, jakbym schodził po schodach i nie trafił w stopień. Serce zamarło, po czym przyspieszyło do stu dwudziestu na minutę. Karwiński po kolei punktował wszystkie słabostki mojego wystąpienia
– …mam wrażenie, że przeczytał pan jedynie przeglądówki sprzed piętnastu lat, a i to pobieżnie. Czy pan w ogóle odróżnia metylację DNA od metylacji histonów?
– Panie docencie… ja… ja… – dukałem nieporadnie. To koniec. Obrona nie była możliwa. Cały mój wysiłek poszedł na marne, słońce zaszło za chmurami, a z nim nadzieja na zaliczenie seminarium. Zawiodłem i przegrałem.
Niespodziewanie inicjatywę przejął mój promotor, profesor Bujewicz.
– Szanowni państwo – zwrócił się do zebranych – z całą pewnością wszyscy słyszeliśmy żałosne wywody docenta Karwińskiego. Jakże jednak mamy traktować je poważnie, skoro pan docent, jak powszechnie wiadomo, ma małą i giętką pałę oraz lubi ssać męskie penisy?
Szmer uznania przetoczył się przez audytorium. Ludzie kiwali głowami, przychylając się do słów profesora.
– Panie profesorze – oburzył się Karwiński – Co to do cholery znaczy? Co ma długość mojego członka do metylacji DNA? A „męski penis” to masło maślane, zna pan jakieś „żeńskie penisy”? Pan obraża naukową dyskusję!
– Sam pan ją obraża swoją paskudną mordą, docencie Karwiński. W kwestii „męskich penisów” to tak, znam jednego właściciela „żeńskiego penisa” – pana, docencie, bo pan pizda jesteś. Pytał pan jeszcze, co ma długość pańskiego fistaszka, którego szumnie określił pan nazwą członka, do metylacji DNA? Ano to, że tankował pan wódkę z przemytu, zmetylowało panu kutasa i jego rozwój zatrzymał się na trzech centymetrach.
Widownia wybuchła śmiechem. Z osłupieniem obserwowałem tę scenę. Karwiński poczerwieniał jak burak, Bujewicz zaś, bez zażenowania, wyciągnął cygaro, zapalił je i zaciągnął się z satysfakcją. Ktoś z sali krzyknął:
– Brawo profesor Bujewicz!
– Kto wpuścił tego debila na salę? Wypierdolić Karwińskiego!
– Wypierdolić!
Docent poczerwieniał jeszcze bardziej, podszedł do Bujewicza i warczącym głosem zaczął mu dogryzać:
– Że niby ja mam jakieś braki? A co z panem, profesorze, co? Bujewicz-bezchujewicz! Stary impotent, bez viagry to nawet myśleć o ruchaniu nie może! Spójrzcie na niego, jakie cygaro wyciągnął, pewnie kompleksy ma! Lubi pan brać długie, grube rzeczy do gęby, co nie?
Profesor Bujewicz zaciągnął się cygarem, wypuścił dym prosto w twarz adwersarza.
– Chyba pana stary, docencie. Panie magistrze, proszę pocisnąć torpedę docentowi Kurwińskiemu. – zwrócił się do mnie.
Rozgorączkowana publiczność pokazywała nas sobie z zaciekawieniem palcami. Karwiński był już skompromitowany, a do mnie należało jego ostateczne dobicie. Widownia oczekiwała świetnej wiązanki, mój promotor patrzył na mnie z nadzieją, Karwiński zaś próbował zamordować mnie wzrokiem. Wyprostowałem się, spojrzałem mu prosto w oczy i wyrzekłem.
– Pytał się pan, docencie Kurwiński, co wiem o metylacji. Wiem, kurwa, wszystko. I chuj pana obchodzi, z jakich źródeł korzystałem, bo i tak pewnie czytać pan nie potrafi. Jeśli moje wywody o metylacji DNA się panu nie podobały, to może mnie pan w dupę pocałować. Albo w wała possać, tak jak pan lubi!
Docent skrzywił się nieprzyjemnie, wycelował oskarżycielsko palcem.
– Panie Anonichuimski! Merytorycznie pana praca leży i kwiczy, to dno plus metr mułu, gówno psie i wie pan co?
– Co? – odparłem odruchowo. Błąd.
– Chujów sto!
Audytorium zaśmiało się. Dałem się zrobić jak dziecko. Karwiński uśmiechnął się triumfalnie, pewien zwycięstwa. Profesor niewzruszony palił swoje cygaro. Kiwnął przyzwalająco głową. Zripostowałem.
– W pana dupę, docencie Kurwiński! Tak, jak pan lubi!
Zerwała się owacja. Karwiński starał się coś odeprzeć, coś dodać, bronić, się, atakować, ale lud nie dał dojść mu do słowa.
– Wypierdalaj! Wypierdalaj! WY-PIER-DALAJ!
– Chuj ci na imię! Kurwiński, chuj ci na imię! Chuj ci na imię! – skandowali.
Biedny docent nie miał gdzie się schować. Usiadł na swoim miejscu, skurczył się w sobie i (choć wydaje się to niemożliwe) poczerwieniał jeszcze bardziej. Zasłonił twarz rękami. Nie wierzę. Triumfowałem. Wygrałem naukową dyskusję.
– Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub komentarze? Dla odmiany sensowne?
– Tak – podjął jeden z kolegów na sali – czy metylacja w obrębie intronów też może mieć znaczenie na skuteczność transkrypcji genów?
Uśmiechnąłem się. Z sali zaczęły padać coraz to nowe pytania, ja zaś odpowiadałem na nie zgodnie z moją wiedzą. Profesor Bujewicz dopalił cygaro i pokiwał głową z uznaniem.
Podobną dyskusję naukową czytałem kiedyś ma Masterfulu. To chyba był profesor Lucek i dr habilitowany Wolf, jeśli dobrze pamiętam nazwiska.
Awatar użytkownika
nagrobek
zahartowany metalizator
Posty: 3546
Rejestracja: 15-10-2014, 11:08

Re: Dowcipy v. n'ta

08-04-2024, 11:28

Obrazek
Awatar użytkownika
DST
weteran forumowych bitew
Posty: 1927
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: Dowcipy v. n'ta

08-04-2024, 11:51

sanctusdiavolos pisze:
07-04-2024, 14:09
Obrazek

A w temacie past... ;-)
Widzieliście kiedyś na żywo prawdziwą naukową dyskusję? Ja miałem okazję wczoraj w jednej uczestniczyć. Przygotowałem prezentację o metylacji DNA (trudne zagadnienie), produkowałem się pół godziny, ale dobrze poszło. Ostatni slajd, na nim ”dziękuję za uwagę”, mówię:
– Dziękuję za uwagę. Czy ktoś ma jakieś pytania albo komentarze?
Atmosfera na sali trochę się rozluźniła. Głos zabrał doktor habilitowany Karwiński:
– Z całym szacunkiem, panie Anonimski, według mnie pańska prezentacja zawierała szereg błędów. Po pierwsze, metylacja DNA…
Zaczęło się. Czułem się, jakbym schodził po schodach i nie trafił w stopień. Serce zamarło, po czym przyspieszyło do stu dwudziestu na minutę. Karwiński po kolei punktował wszystkie słabostki mojego wystąpienia
– …mam wrażenie, że przeczytał pan jedynie przeglądówki sprzed piętnastu lat, a i to pobieżnie. Czy pan w ogóle odróżnia metylację DNA od metylacji histonów?
– Panie docencie… ja… ja… – dukałem nieporadnie. To koniec. Obrona nie była możliwa. Cały mój wysiłek poszedł na marne, słońce zaszło za chmurami, a z nim nadzieja na zaliczenie seminarium. Zawiodłem i przegrałem.
Niespodziewanie inicjatywę przejął mój promotor, profesor Bujewicz.
– Szanowni państwo – zwrócił się do zebranych – z całą pewnością wszyscy słyszeliśmy żałosne wywody docenta Karwińskiego. Jakże jednak mamy traktować je poważnie, skoro pan docent, jak powszechnie wiadomo, ma małą i giętką pałę oraz lubi ssać męskie penisy?
Szmer uznania przetoczył się przez audytorium. Ludzie kiwali głowami, przychylając się do słów profesora.
– Panie profesorze – oburzył się Karwiński – Co to do cholery znaczy? Co ma długość mojego członka do metylacji DNA? A „męski penis” to masło maślane, zna pan jakieś „żeńskie penisy”? Pan obraża naukową dyskusję!
– Sam pan ją obraża swoją paskudną mordą, docencie Karwiński. W kwestii „męskich penisów” to tak, znam jednego właściciela „żeńskiego penisa” – pana, docencie, bo pan pizda jesteś. Pytał pan jeszcze, co ma długość pańskiego fistaszka, którego szumnie określił pan nazwą członka, do metylacji DNA? Ano to, że tankował pan wódkę z przemytu, zmetylowało panu kutasa i jego rozwój zatrzymał się na trzech centymetrach.
Widownia wybuchła śmiechem. Z osłupieniem obserwowałem tę scenę. Karwiński poczerwieniał jak burak, Bujewicz zaś, bez zażenowania, wyciągnął cygaro, zapalił je i zaciągnął się z satysfakcją. Ktoś z sali krzyknął:
– Brawo profesor Bujewicz!
– Kto wpuścił tego debila na salę? Wypierdolić Karwińskiego!
– Wypierdolić!
Docent poczerwieniał jeszcze bardziej, podszedł do Bujewicza i warczącym głosem zaczął mu dogryzać:
– Że niby ja mam jakieś braki? A co z panem, profesorze, co? Bujewicz-bezchujewicz! Stary impotent, bez viagry to nawet myśleć o ruchaniu nie może! Spójrzcie na niego, jakie cygaro wyciągnął, pewnie kompleksy ma! Lubi pan brać długie, grube rzeczy do gęby, co nie?
Profesor Bujewicz zaciągnął się cygarem, wypuścił dym prosto w twarz adwersarza.
– Chyba pana stary, docencie. Panie magistrze, proszę pocisnąć torpedę docentowi Kurwińskiemu. – zwrócił się do mnie.
Rozgorączkowana publiczność pokazywała nas sobie z zaciekawieniem palcami. Karwiński był już skompromitowany, a do mnie należało jego ostateczne dobicie. Widownia oczekiwała świetnej wiązanki, mój promotor patrzył na mnie z nadzieją, Karwiński zaś próbował zamordować mnie wzrokiem. Wyprostowałem się, spojrzałem mu prosto w oczy i wyrzekłem.
– Pytał się pan, docencie Kurwiński, co wiem o metylacji. Wiem, kurwa, wszystko. I chuj pana obchodzi, z jakich źródeł korzystałem, bo i tak pewnie czytać pan nie potrafi. Jeśli moje wywody o metylacji DNA się panu nie podobały, to może mnie pan w dupę pocałować. Albo w wała possać, tak jak pan lubi!
Docent skrzywił się nieprzyjemnie, wycelował oskarżycielsko palcem.
– Panie Anonichuimski! Merytorycznie pana praca leży i kwiczy, to dno plus metr mułu, gówno psie i wie pan co?
– Co? – odparłem odruchowo. Błąd.
– Chujów sto!
Audytorium zaśmiało się. Dałem się zrobić jak dziecko. Karwiński uśmiechnął się triumfalnie, pewien zwycięstwa. Profesor niewzruszony palił swoje cygaro. Kiwnął przyzwalająco głową. Zripostowałem.
– W pana dupę, docencie Kurwiński! Tak, jak pan lubi!
Zerwała się owacja. Karwiński starał się coś odeprzeć, coś dodać, bronić, się, atakować, ale lud nie dał dojść mu do słowa.
– Wypierdalaj! Wypierdalaj! WY-PIER-DALAJ!
– Chuj ci na imię! Kurwiński, chuj ci na imię! Chuj ci na imię! – skandowali.
Biedny docent nie miał gdzie się schować. Usiadł na swoim miejscu, skurczył się w sobie i (choć wydaje się to niemożliwe) poczerwieniał jeszcze bardziej. Zasłonił twarz rękami. Nie wierzę. Triumfowałem. Wygrałem naukową dyskusję.
– Czy ktoś ma jeszcze jakieś pytania lub komentarze? Dla odmiany sensowne?
– Tak – podjął jeden z kolegów na sali – czy metylacja w obrębie intronów też może mieć znaczenie na skuteczność transkrypcji genów?
Uśmiechnąłem się. Z sali zaczęły padać coraz to nowe pytania, ja zaś odpowiadałem na nie zgodnie z moją wiedzą. Profesor Bujewicz dopalił cygaro i pokiwał głową z uznaniem.
Podobną dyskusję naukową czytałem kiedyś ma Masterfulu. To chyba był profesor Lucek i dr habilitowany Wolf, jeśli dobrze pamiętam nazwiska.
O, każda debata publiczna/dyskusja w internecie.
Awatar użytkownika
trup
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 14730
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: Dowcipy v. n'ta

08-04-2024, 13:57

Obrazek
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
Awatar użytkownika
trup
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 14730
Rejestracja: 26-11-2009, 14:38

Re: Dowcipy v. n'ta

08-04-2024, 16:15

Obrazek
hO Aster Tor Pente - "Give Light and The People Will Follow."
„Kto poznał świat, znalazł trupa, a kto znalazł trupa, świat nie jest go wart” (logion 57)
ODPOWIEDZ