na studiach u mnie też to mocno to łykali, mamieni dobrobytem i niesamowitymi zyskami z prowizji, młodym głowom wpajano wizję sukcesu jak temu z jewtube powyżej. W zasadzie nie powinienem go niby krytykować, bo zaraz pewnie odezwą się głosy, że przecież się realizuje i jeździ po świecie, ale według mnie wyrządził sobie tym więcej szkody niż pożytku na przyszłość. Zresztą:Pan_Kimono pisze:Tak swoja droga to pamietam jak na studiach pan z firmy efekt z poznania próbował mnie zrekrutować. Najpierw prezentacja, teksty typu "ja chodze w butach za 2 tysiace a wy?" itp, słoma z butów na kilometr. Później rozmowa z gosciem, patrze a on tak opiera reke zeby podwinac mankiet od marynarki i pokazac swoja omege. Wybuchnalem smiechem i mowie mu, ładny sikor, nie trzeba tak kombinowac tylko wprost sie pochwalic. Nie pamietam nazwiska, ale wrzucilbym tutaj bo takiego prostaka i durnia dawno nie widziałem. Swoja drogą wszyscyu kolesie z tamtąd sprawiali wrażenie jakby mieli po 3 chromosomy.
Co mnie zdziwiło to to, że sporo gości w moim wieku łyknęło te festyniarskie popisy. Dramat
:D