Samoloty
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Grindead
- postuje jak opętany!
- Posty: 654
- Rejestracja: 03-01-2003, 15:03
Re: Samoloty
Fajny temat.
Lubie latac, mimo ze sie boje, pewnie dlatego ze lubie sie bac. :)
Jedyne loty jakich nie znosze to pofestiwalowe loty na kacu, oprocz samego strachu przed lotem dochodzi totalne zmiazdzenie gdzie ostatnia rzecza jaka ma sie ochote zrobic to pakowanie dupy w samolot.
Unikam latania na bani, slabo to znosze wtedy i mam ochote lazic po calym samolocie.
Bardzo lubie momenty kiedy juz jest sie nad chmurami i moge sobie zapodac na sluchawki Jakob - "Solace" czyli moja ukochana plyte do latania (ostatnio Bvdub, ale to niezaleznie od czynnosci). I wtedy jest wspaniale i moge leciec az mi sie w srajpodzie bateria skonczy.
Najfajniejszy lot w zeszla niedziele z Eindhoven do London City Airport samolotem na 70 osob, turbulencje podczas podchodzenia do ladowania nad centralnym londkiem to naprawde niezla frajda - swietne widoki - i nawet kac gigant mi nie przeszkodzil. Ale balem sie ostro.
Najgorszy lot to Sao Paulo - Monachium (12 godzin - ale nie o czas tu chodzi), chodzi o burze na srodku oceanu - mapa na ekranie pokazuje do najblizszego brzegu ponad 2500 km, za oknem smola, nawet gwiazd nie widac i nagle zaczyna napiedalac samolotem. Gdybym nie byl przypiety skonczylbym na suficie, zaraz na podlodze, zaraz na suficie, wszystkie flaki pod gardlo. Wyobracie sobie ze ktos Wami rzuca z pierszego pietra, nagle podnosi, znow rzuca, poznie jedziemy na drugie.... A to wszystko pare miesiecy po tym nieszczesnym Air France ktory zaginal... wtedy juz faktycznie myslalem "bylo fajnie, nara, szkoda ze tak wczesnie". Nie wiem ile to trwalo, wydaje mi sie ze z 10 minut ale kazde hustniecie wydawalo sie tym ktore rozjebie ten samolot. Z poreczy fotela chyba sok wycisnalem, w nogach skurcze na max. Jak juz sie uspokoilo to mialem zadanie wyciagania maloznki z paniki, trzeba bylo grac bohatera mimo wlasnego strachu. Takze przyznalem sie jej, ze sie balem jak nigdy w zyciu dopiero po wyladowaniu. Troche trauma.
Slabo tez wspominam swoj pierwszy lot w zyciu do Londka, ale to przez fakt wykonania go na ekstremalnym kacu.
Na trzydziestke dostalem niespodzianke, czyli jednodniowy kurs szybowcowy. i powiem Wam jedno - jak kiedys bede juz ladny i bogaty to na 100% kupuje sobie szybowiec. I bede se kurwa latal. nie bylo to podziwianie widoczkow i cyknanie fotek tylko od poczatku nauka. uczucie sterowania tym malenstwem ze mna i instruktorem w srodku nie da sie porownac z niczym. szukanie pradow cieplego powietrza do wznoszenia i takie tam.... piekna sprawa. calkiem niezle mi szlo chociaz pare razy gosc mnie ratowal. chyba tylko motolotniarze sa blizej ptakow. a na sam koniec instruktor powiedzial "teraz zrobie pare manewrow jakie robie gdy latam sam, tylko nie mow moim kolegom tam na dole" - i jak zaczal je robic to przeciazenia z lotu z Brazylii wydaly sie dziecinada. cos wspanialego, polecam, jak ktos ma okazje polatac szybowcem niech sie nawet nie zastanawia.
Lubie latac, mimo ze sie boje, pewnie dlatego ze lubie sie bac. :)
Jedyne loty jakich nie znosze to pofestiwalowe loty na kacu, oprocz samego strachu przed lotem dochodzi totalne zmiazdzenie gdzie ostatnia rzecza jaka ma sie ochote zrobic to pakowanie dupy w samolot.
Unikam latania na bani, slabo to znosze wtedy i mam ochote lazic po calym samolocie.
Bardzo lubie momenty kiedy juz jest sie nad chmurami i moge sobie zapodac na sluchawki Jakob - "Solace" czyli moja ukochana plyte do latania (ostatnio Bvdub, ale to niezaleznie od czynnosci). I wtedy jest wspaniale i moge leciec az mi sie w srajpodzie bateria skonczy.
Najfajniejszy lot w zeszla niedziele z Eindhoven do London City Airport samolotem na 70 osob, turbulencje podczas podchodzenia do ladowania nad centralnym londkiem to naprawde niezla frajda - swietne widoki - i nawet kac gigant mi nie przeszkodzil. Ale balem sie ostro.
Najgorszy lot to Sao Paulo - Monachium (12 godzin - ale nie o czas tu chodzi), chodzi o burze na srodku oceanu - mapa na ekranie pokazuje do najblizszego brzegu ponad 2500 km, za oknem smola, nawet gwiazd nie widac i nagle zaczyna napiedalac samolotem. Gdybym nie byl przypiety skonczylbym na suficie, zaraz na podlodze, zaraz na suficie, wszystkie flaki pod gardlo. Wyobracie sobie ze ktos Wami rzuca z pierszego pietra, nagle podnosi, znow rzuca, poznie jedziemy na drugie.... A to wszystko pare miesiecy po tym nieszczesnym Air France ktory zaginal... wtedy juz faktycznie myslalem "bylo fajnie, nara, szkoda ze tak wczesnie". Nie wiem ile to trwalo, wydaje mi sie ze z 10 minut ale kazde hustniecie wydawalo sie tym ktore rozjebie ten samolot. Z poreczy fotela chyba sok wycisnalem, w nogach skurcze na max. Jak juz sie uspokoilo to mialem zadanie wyciagania maloznki z paniki, trzeba bylo grac bohatera mimo wlasnego strachu. Takze przyznalem sie jej, ze sie balem jak nigdy w zyciu dopiero po wyladowaniu. Troche trauma.
Slabo tez wspominam swoj pierwszy lot w zyciu do Londka, ale to przez fakt wykonania go na ekstremalnym kacu.
Na trzydziestke dostalem niespodzianke, czyli jednodniowy kurs szybowcowy. i powiem Wam jedno - jak kiedys bede juz ladny i bogaty to na 100% kupuje sobie szybowiec. I bede se kurwa latal. nie bylo to podziwianie widoczkow i cyknanie fotek tylko od poczatku nauka. uczucie sterowania tym malenstwem ze mna i instruktorem w srodku nie da sie porownac z niczym. szukanie pradow cieplego powietrza do wznoszenia i takie tam.... piekna sprawa. calkiem niezle mi szlo chociaz pare razy gosc mnie ratowal. chyba tylko motolotniarze sa blizej ptakow. a na sam koniec instruktor powiedzial "teraz zrobie pare manewrow jakie robie gdy latam sam, tylko nie mow moim kolegom tam na dole" - i jak zaczal je robic to przeciazenia z lotu z Brazylii wydaly sie dziecinada. cos wspanialego, polecam, jak ktos ma okazje polatac szybowcem niech sie nawet nie zastanawia.
some additional disfigurement... some additional disfigurement... some additional disfigurement...
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10140
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
Re: Samoloty
Ilekroć "frunę" to zawsze zasypiam, i przeważnie przesypiam cały lot (chyba, że zaczyna trząść) aż do momentu lądowania, gdy zaczyna mnie kłuć za uszami;)
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: Samoloty
fajnie jest sie troszke najebac, wlaczyc jakas dobra muze na sluchawkach i zamknac oczy. gwarantowane wrazenie spadania. ostatnio jak sobie w czasie lotu sluchalem Evanescensc Scorn, to co chwila musialem otwierac oczy bo pod wplywem muzyki i lekkich turbulencji bylem PEWIEN ze samolot zaczyna spadac. zajebista rozrywka hehehe
this is a land of wolves now
- white_pony
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1047
- Rejestracja: 12-10-2010, 06:55
- Lokalizacja: krakau
Re: Samoloty
kurwa dziekuje, musialbym chyba słuchać tej muzyki na nocniku.
do not make equal what is unequal
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: Samoloty
a właśnie. kusi mnie, żeby w ramach eksperymentu to sobie zgrać i słuchać podczas mojego następnego lotu. zastanawiam się tylko, czy to nie jest zbytnie kuszenie losu.Morph pisze:ZAJEBISTY kawałek ;)Conflagrator pisze:Moc. Słucham tej końcówki już któryś raz z rzędu. Niczym power electronics tylko mocniejszy.Drone pisze:Tutaj zapis głosu z czarnych skrzynek, końcówka przeraża, to są głosy z piekła.
http://www.youtube.com/watch?v=1QpHNELieBQ
- Morph
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8973
- Rejestracja: 27-12-2002, 12:50
- Lokalizacja: hyperborea
- Kontakt:
Re: Samoloty
Eee, tam, bo to mało ludzi Highway to Hell na autostradzie słucha ;)?
Give birth to something dead
Give birth to something old
Give birth to something old
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: Samoloty
oj tam ;) nie ma co sie srac, jak ma sie zjebac to i tak zginiesz, wiec co tam ;)))))white_pony pisze:kurwa dziekuje, musialbym chyba słuchać tej muzyki na nocniku.
this is a land of wolves now
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: Samoloty
to jednak trochę większy kaliber jest :)Morph pisze:Eee, tam, bo to mało ludzi Highway to Hell na autostradzie słucha ;)?
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5301
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Samoloty
Dlatego śmierć w katastrofie lotniczej wydaje mi się lepsza ;)Drone pisze:Mnie przeraża fakt, że przez 3 minuty będę spadał na ziemię ze świadomością, że jebnę (o ile przeciążenia nie spowodują wcześniej utraty świadomości). Katastrofa drogowa dzieje się nagle.
- koreaniec
- w mackach Zła
- Posty: 888
- Rejestracja: 24-10-2009, 21:06
Re: Samoloty
Najciekawsza maszyna jaką leciałem to SAAB 340
TU 154 w akcji, świeżutka rzecz, było blisko, chyba przeciąg
tu o ile pamiętam widać lądowanie
TU 154 w akcji, świeżutka rzecz, było blisko, chyba przeciąg
tu o ile pamiętam widać lądowanie
Lefthandpathyoga
- Paysage d'Hiver
- w mackach Zła
- Posty: 814
- Rejestracja: 21-09-2010, 18:18
Re: Samoloty
ładnie, sranie ze strachu gwarantowane
- Havoc
- zaczyna szaleć
- Posty: 124
- Rejestracja: 23-12-2010, 13:55
- Lokalizacja: Zabrze
Re: Samoloty
pilot mistrz. Dobry temat tak w ogóle.
tu też. Uff...
- a tu pokazane, jak wyglądało skrzydło po wylądowaniu.
Leciałem do tej pory 4 razy. Za każdym razem do UK. Cóż, powiem szczerze i bez napinki, że autentycznie czulem radość i podniecenie przed i podczas lotu. Strachu raczej nie uświadczyłem. ALE. Czuje, że coś się we mnie zmieniło po pewnych wydarzeniach, oraz po tym, jak chcąc zwiększyć swoją świadomość na temat katastrof, naoglądałem i nasluchałem się tego i owego. Chyba już tak beztrosko do tego nie podejdę następnym razem.
A w ogóle, czy Wy też odczuwacie ten niesamowity majestat, gdy oglądacie te ogromne samoloty podchodzące do lądowania? Na plecach idą mi wręcz dreszcze, raz to ze strachu, raz z podniecenia. Cudowne to wszystko i przerażające zarazem. Ależ to są piękne maszyny...A do pilotów to mam ogromny szacunek. Kurwa ludzie ze stali chyba.
lądowanie z niewysuniętym kołem...
Ja to pierdole, ja już nie latam ;d
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12662
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: Samoloty
Coś w tym jest. Dla mnie czymś w ogóle niesamowitym jest zwycięstwo nauki i techniki, które pozwoliło na wzbicie się człowiekowi w powietrze. I jest majestat i to wszystko co napisałeś, zwłaszcza gdy się siedzi w samolocie. Lubię i nie lubię latać jednocześnie. Fajny jest start, gdy jesteś w górze, ale lądowań nienawidzę. Kiedyś przeżyłem niefajny lot z Tallina do Warszawy małym Embraerem, kiedy nad Europą przechodziły wichury. To był koszmar, zwłaszcza lądowanie, kiedy wiatr rzucał samolotem jak zabaweczką. Pilot dał radę. Szacun dla tych ludzi, za odporność psychiczną, wiedzę i umiejętności.Havoc pisze:A w ogóle, czy Wy też odczuwacie ten niesamowity majestat, gdy oglądacie te ogromne samoloty podchodzące do lądowania? Na plecach idą mi wręcz dreszcze, raz to ze strachu, raz z podniecenia. Cudowne to wszystko i przerażające zarazem. Ależ to są piękne maszyny...A do pilotów to mam ogromny szacunek. Kurwa ludzie ze stali chyba.
all the monsters will break your heart
-
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 15953
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Samoloty
Rzeczywiście miłe lądowanie....Wystarczy jeden błąd pilota, a wszystkie stacje telewizyjne będą mieć gorący temat.Drone pisze:A tu miłe lądowanie na jednym z najbardziej niebezpiecznych lotnisk świata, w Hondurasie. Między górami, strome zejście, krótki pas. ;)
Tym większy szacunek dla umiejętności pilota.
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: Samoloty
jak mowilem, nie znam sie na samolotach, ale potrafie docenic walory estetyczne maszyn militarnych. moim faworytem jest chyba MIG-29, przepiekny samolot:
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Mikoyan_mig29.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... twaffe.jpg
poza tym bardzo chcialbym kiedys zobaczyc na zywo B-2, na sama mysl mi staje :))))
http://en.wikipedia.org/wiki/File:Mikoyan_mig29.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... twaffe.jpg
poza tym bardzo chcialbym kiedys zobaczyc na zywo B-2, na sama mysl mi staje :))))
this is a land of wolves now
-
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 15953
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: Samoloty
Jeśli chodzi o walory estetyczne maszyn militarnych to moim faworytem jest niezmiennie A10 Thunderbolt, nazywany pieszczotliwie mordercą czołgów:) gdzieś na necie był filmik z Afganistanu gdzie widać jakąś chałupkę z której ostrzeliwują się Talibowie - poproszono o wsparcie lotnictwa i nadleciał właśnie wyżej wspomniany. Piękny i absolutnie przerażający widok gdy używa swojego działka pokładowego.
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: Samoloty
znajdźcie mi to! :)Nasum pisze:Jeśli chodzi o walory estetyczne maszyn militarnych to moim faworytem jest niezmiennie A10 Thunderbolt, nazywany pieszczotliwie mordercą czołgów:) gdzieś na necie był filmik z Afganistanu gdzie widać jakąś chałupkę z której ostrzeliwują się Talibowie - poproszono o wsparcie lotnictwa i nadleciał właśnie wyżej wspomniany. Piękny i absolutnie przerażający widok gdy używa swojego działka pokładowego.
- Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4095
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: Samoloty
śliczne, ale miałem nadzieję, że będzie mi dane zobaczyć, jak ten samolot napierdala :)