Och, jednak nie metylofenidat. Mądrzyłem się, mądrzyłem - i przemądrzyłem.
Farmakologicznie, lisdeksamfetamina to nieaktywny prolek, który działa po przekształceniu przez enzymy w erytrocytach do aktywnej, pobudzającej ośrodkowy układ nerwowy (OUN) dekstroamfetaminy oraz L-lizyny (naturalnie występującego aminokwasu)[1][2][3].
Dekstroamfetamina (łac. dexamfetaminum) – organiczny związek chemiczny, prawoskrętny enancjomer amfetaminy (drugim jest lewoamfetamina), dwukrotnie silniej od niej działający.
No właśnie wywoła efekt odwrotny. Wyłaczyć ma zapalnik mówiąc potocznie. Rejestry pracy mózgu są na tak wysokim poziomie na ten moment,że z pozycji psychiatry jak je przeglądał i tak nie mógł się nadziwić ,że gdzieś nie leże na oddziale w kaftanie. I że ogarniam choćby kwestie zawodowe.
Ogarniam ale funkcjonowanie jest kurwa tak już trudne dla mnie ,że czuję zmęczenie.
Pozostaje jedynie 8-ball speedball'a, heroinę trzeba tylko na fentanyl zamienić dla lepszego efektu. W zasadzie jak się jeszcze w tej mieszance zamieni koks na metę to powinno wypierdolić z kapci na wieczną orbitę. W internetach narkomani piszą, że nie ma nic lepszego
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
No trzeba mieć tylko na zapas kilka narcanów przy sobie jak zaczyna ci się na zmianę wyłączać i włączać układ oddechowy z krwionośnym i ewentualnie kogoś kto wezwie karawan jak narcan przestanie działać.
Seein' me is def not repeated or done twice
I laugh as I cast the first stones at Christ
Tak z ciekawostek jak podłaczyli mi głowę pod aparaturę gdzie był zestaw 570 pytań(2 godziny trwa te badanie) i na zasadzie wariografu udzielałem odpowiedzi to psychatra mi powiedział ,że z precyzją ponad 90% podczas takiego badania są np w stanie zidentyfikować seryjnego morderce.
Pytania dotyczą empatii, odczuć, robienia komuś krzywdy między innymi.Tam jest wszystko.
generalnie takiego badania nie oszukasz. Bywają pytania kłopotliwe np czy na skutek kontaktów seksualnych zaraziłeś się chorobą weneryczną albo czy w dzieciństwie dręczyłeś rówieśników itp. Po to żeby też przypuszczam zweryfikować prawdomówność badanego,
Ciekawi mnie to czy w sytaucji kiedy badania hipotetycznie wychodzi obraz seryjnego mordercy czy tacy psychiatrzy mogą zawiadomić instytucję gdzie stanowi to jednak tajemnicę lekarską?
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 10:20 przez tomaszm, łącznie zmieniany 3 razy.
Piękne czasy to były. Na mazurach spędzałem po pół roku czasu w delegacji ,bo to był najbardziej chłonny rynek odszkodowawczy i dziewiczy gdzie Votum się nie pląsało bo nie mieli odpowiednich ludzi na terenie. Wieczna impreza. Nasz domek letniskowy to było kondominium zepsucia. 4 chłopa i ciągle durne pomysły:) Kompletnie wolna głowa, mała firma - bez poważniejszych zobowiązań. Kąpanie się w jeziorze nago, codzienne ogniska i grille, balangi takie do rana. Totalny luz związany z pracą. W bagazniku same skrzynki gorzały dla kopidołów z cmentarzy którzy przekazywali nam wszystkie informacje. Zero miejscowej konkurencji. Wszystko robiliśmy na pełnym lajcie a pieniędzy po pachy. Tak wtedy łatwo to przychodziło. Zero zmartwień.
Jedynym zmartwieniem było czy ktoś trypla nie złapał po sutej imprezie.
Miałem z dwadzieścia parę lat. Młody żuczek który uwolnił się z korporacji i rozkręcał odszkodowawczy biznes. żyliśmy jak królowie. Co pół roku zmienijąc samochody na lepsze, nawet kupiliśmy kawał ziemi nad jeziorem Gołdapiwo. Motorówkę i sobie smigaliśmy po jeziorach tam oczywiście gdzie było wolno. Rynek był tak chłonny ,że tylko skończona mimoza mogła nie zarobić.
Pieniądze leżały na cmentarzach:) Dosłownie.
O dziewczynach z mazur nie ma sensu pisać- to trzeba przeżyć. Tak samo jak tamtejsi ludzie. Zupełnie inny mental jak u nas na Ślasku.
Ostatnio zmieniony 24-01-2026, 10:43 przez tomaszm, łącznie zmieniany 2 razy.
Podstawy to 40 godzin i załapiesz. Początkowo przytłacza rozbudowany interfejs ale do opanowania. Początki są nużace ale później jak już załapiesz bakcyla to nie da się oderwać. Wszystkie ościenne państwa szantażuje- wychodzi z człowieka perfidna natura. Układam sie z dzikusami za psie piniądze sprzedając im surowce żeby zimę wytrwali.
Ogolnie wszystko tu smieszne (wlasciwie sam sie poplakalem czytajac te nocne wywody xD), ale jednak mocno niepokojace.
Nie jestem zadnym psychiatra, ale to juz jakies terytoria psychoz, co w polaczeniu z posiadaniem noza pod reka co dwa metry w mieszkaniu moze sie po prostu skonczyc jakas tragedia. Dla dobra swojego i najblizszych wlasnie bym sie jak najbardziej pozbywal takich rzeczy z otoczenia.
Nie mowiac juz o tym, ze mozesz miec jakis epizod po ktorejs mieszance lekow z alko i skonczy sie jak wyzej.
Tak z ciekawostek jak podłaczyli mi głowę pod aparaturę gdzie był zestaw 570 pytań(2 godziny trwa te badanie) i na zasadzie wariografu udzielałem odpowiedzi to psychatra mi powiedział ,że z precyzją ponad 90% podczas takiego badania są np w stanie zidentyfikować seryjnego morderce.
Pytania dotyczą empatii, odczuć, robienia komuś krzywdy między innymi.Tam jest wszystko.
generalnie takiego badania nie oszukasz. Bywają pytania kłopotliwe np czy na skutek kontaktów seksualnych zaraziłeś się chorobą weneryczną albo czy w dzieciństwie dręczyłeś rówieśników itp. Po to żeby też przypuszczam zweryfikować prawdomówność badanego,
Ciekawi mnie to czy w sytaucji kiedy badania hipotetycznie wychodzi obraz seryjnego mordercy czy tacy psychiatrzy mogą zawiadomić instytucję gdzie stanowi to jednak tajemnicę lekarską?
Dodatkowo zastanawiam sie jak Ty to robisz, ze od wszystkiego znajdujesz jakiegos specjaliste, ktory leczy i diagnozuje jakas totalna egzotyka? A to ktos Cie wysyla na terapie dla ludzi biznesu przy ewidentnym alkoholizmie, a to psychiatra z wariografem, ktory szuka seryjnych pytajac ich o empatie na wariografie.