Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Mental
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1792
- Rejestracja: 31-08-2003, 12:29
- Lokalizacja: anus mundi
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
złoty dwajścia dziewięć.
You may raise your chalice of nothing
And salute the leech that you are
And salute the leech that you are
- Deathless King
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1477
- Rejestracja: 30-12-2008, 23:51
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
masz awans!!!!!!!!
Only duzo tremolo na nietlumionych strunach is true!
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
W sumie od jakiegoś czasu miałem ochotę poruszyć ten temat, więc chyba jest dobra okazja.Czesław pisze:Kurwa, nie rozumiem tego, jesteś głuchy i chcesz uzbierać tylko te kilkadziesiąt pozycji, które ma tak przesterowany bas że się go wyczuwa przez brzmienie podłogi, czy może z założenia słuchasz płyty w mp3 po razie jednym uchem a potem kasujesz z dysku? .Karkasonne pisze:Nie ma żadnej reszty. Wszystkiego na chwilę mam obecną 20 płyt, plus na dysku trochę ponad 50 z zamiarem dokupienia. Oprócz tego paredziesiąt, których chwilowo nie mam w żadnym formacie. Tak się zamyka moja lista naprawdę wartościowych dla mnie płyt po przesłuchaniu ok. 3000 krążków.Castor pisze:100 krążków to trochę mało, nie sądzisz? Ja w setce bym się nie zamknął, nie ma szans. A co z resztą? pewnie w mp3??
Panowie, po pierwsze, uświadommy to sobie: odbieramy każdy muzykę inaczej i według mnie jest ona tutaj po to, by uszczęśliwiać (przykro mi Drone, ale tak naprawdę jest - chyba że Ciebie uszczęśliwia sama świadomość tego, że słuchasz obiektywnie dobrych płyt), a nad moim postem unosi się wielkie, niewidzialne IMHO.
Obecnie uszczęśliwia mnie słuchanie w systemie, który z pewnością mało kto tutaj pojmie, ale na tygodniu słucham wyłącznie nowych rzeczy, a tych kilku wybrańców w pozostałe dwa dni. W większości te 'nowości' to muzyka klasyczna z którą się zaznajamiam, a w której zazwyczaj wielkich zaskoczeń nie ma przy 100 płytach danego kompozytora. Pozostałe "kawiory" z kolei nie mają wielkiej szansy mi się znudzić.
Wiele razy mówiliście o zaczajeniu płyty przy którymś podejściu, ale dla mnie to kompletna abstrakcja. Nigdy nie zdarzyło mi się, bym radykalnie zmienił zdanie o jakiejkolwiek płycie - i dochodziło to do absurdów, bo byłem pewien że tak się powinno, a ja słuchałem po kilkanaście razy płyty, która nie sprawiała mi najmniejszej przyjemności. Jeśli na płycie znajduje się jakiś utwór, który znajdzie moje uwielbienie, wyłapuję go natychmiast, to jak jakaś lampka która zapala się w głowie, i doświadczenie uczy mnie, że zapali się niezależnie od tego, jak będę słuchał (dla przykładu - pewnej płyty słuchałem podczas rozgrywki z bratem w Starcrafta - co nawet teraz wydaje mi się absurdalne, ponieważ nie mogłem się na niej skupić choćby odrobinę w natężeniu rozgrywki - ale gdy pojawiły się TE utwory, zareagowałem natychmiast - dla pewności odsłuchałem jej drugi raz, już uważnie, ale wynik był dokładnie ten sam).
A wśród tych kilku wykonawców którzy pozostają u mnie od dłuższego czasu, znalazłyby się pewnie i wg Was płyty co najwyżej dobre. Właściwie to prawie nigdy nie wspominałem tutaj o ulubionych wykonawcach ze względu na bardzo tanią tendencję, którą zilustruję przykładami:
"LOL, nie lubisz x, tak? Pewnie y z elementami crapcore lepsze, nie?"
"Ty słuchasz x, więc siedź tam cicho i daj dorosłym rozmawiać"
Co jest oczywiście tanim trickiem - ale działa. Mniej zmyślny odpowie: "ale co to ma do rzeczy, skoro x to heavy metal, a gadamy o scenie eksperymentalnej z Miszkolc?", bardziej zmyślny odpowie takim samym atakiem. Dla mnie to żenujące tak czy siusiak, bo jednak uważam, że dyskusja jest od tego, by dojść do jakichś wspólnych wniosków, a nie dodać sobie respektu na forum internetowym poprzez zgnojenie kogoś innego (nie twierdzę, że nie powinno nigdy dochodzić do spięć, ale jednak jestem człek kulturalny).
Dla wszystkich którzy nie darzą mnie sympatią (Adriana, Adriana oraz Adriana) albo chcieliby w przyszłości pojechać, podaję tych kilku wykonawców którzy grzeją dupę na dysku (płyt pod ręką nie mam):
BATTLEROAR
BROCAS HELM
CANDLEMASS
COLLAPSE UNDER THE EMPIRE
EARTH
EMANCIPATOR
ESTAMPIE
FOREFATHER
FUNERAL MIST
GOD IS AN ASTRONAUT
GRAVE DIGGER
I HEAR SIRENS
IRON CLAD
KAYO DOT
KRZESIMIR DĘBSKI
LOREENA MCKENNIT
MATT UELMEN
MAYHEM
MIND NECROSIS FACTOR
NEST
NEUROSIS
PELICAN
PRIMORDIAL
RYKARDA PARASOL
SALTER CANE
SALTILLO
SHINING (NOR)
SIGUR RÓS
SINIKKA LANGELAND
SLAYER
SOLAR FIELDS
STORMWARRIOR
SUMMONING
SUNDAY MUNICH
THE CROWN
VALLEY OF THE GIANTS
WOVEN HAND
Swoją szansę mają jeszcze: Blue Cheer, Midnight Odyssey, Peste Noire, Petrychor, Tethrippon, The Devil's Blood, Zuul.
Jedzcie gołębie. Pozdro.
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8381
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
jedna rzecz z powyzszej wypowiedzi bym rzucil na tablice jeszcze raz;
za duzo ostatnio jakis bezsensownych personalnych ataków i nonsensownego ujadania. nie chce sie tego gowna czytac.
nie wiem jaki ktos moze miec cel zeby sypac takimi tanimi tekstami tylko po to zeby komus dojebac.mozna pozartowac/posmiac sie,takze z wlasnej ignorancji,braku znajomosci czegos etc ale jakis poziom dyskusji musi byc.
za duzo ostatnio jakis bezsensownych personalnych ataków i nonsensownego ujadania. nie chce sie tego gowna czytac.
nie wiem jaki ktos moze miec cel zeby sypac takimi tanimi tekstami tylko po to zeby komus dojebac.mozna pozartowac/posmiac sie,takze z wlasnej ignorancji,braku znajomosci czegos etc ale jakis poziom dyskusji musi byc.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- Alsvartr
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2900
- Rejestracja: 06-05-2005, 13:17
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Ja pewnie do tej pory przesłuchałem jeszcze mniej, ale jak narazie po wyliczeniach, to płyty które już mam + te które znam i mam zamiar kupić zamkna się w +/- 200 pozycjach. Chociaż lista stale sie powieksza, wraz z poznawaniem kolejnych płyt w stylu "o kurwa, jakie zajebiste, trzeba będzie kupić".Karkasonne pisze:Nie ma żadnej reszty. Wszystkiego na chwilę mam obecną 20 płyt, plus na dysku trochę ponad 50 z zamiarem dokupienia. Oprócz tego paredziesiąt, których chwilowo nie mam w żadnym formacie. Tak się zamyka moja lista naprawdę wartościowych dla mnie płyt po przesłuchaniu ok. 3000 krążków.Castor pisze:100 krążków to trochę mało, nie sądzisz? Ja w setce bym się nie zamknął, nie ma szans. A co z resztą? pewnie w mp3??
Na to co mam wydałam narazie "grosze" bo i ilościowo zamyka sie to w liczbie z jaką niektórzy konczą zakupy za dwa tygodnie.
“I cannot begin to describe how much I don’t care." - Dylan Moran
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Też często tak mam, a entuzjazm opada już po kilku utworach, najdalej po jednym pełnym odsłuchu. W sumie smutna sprawa.Alsvartr pisze: Chociaż lista stale sie powieksza, wraz z poznawaniem kolejnych płyt w stylu "o kurwa, jakie zajebiste, trzeba będzie kupić".
- Czesław
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 08-02-2007, 19:42
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Nie oczekuję od muzyki, aby była genialna, odkrywcza, wartościowa, podobała się innym czy posiadała jakieś tam walory artystyczne czy inne głupoty - muzyka ma się mnie podobać - dlatego też na mojej półce można znaleźć wiele pozycji które można uznać za przeciętne. Nie chodzi przecież o to, żeby usiąść w fotelu, pomyśleć sobie jaka ta płyta ma być, i co się na niej będzie nam podobać czy nie - to nie my mamy zaskakiwać płytę, tylko płyta nas. Gdyby kiedyś do głowy przyszedł mi pomysł aby ograniczyć kolekcję do jakieś idiotycznej wyimaginowanej liczby, to pewnie wtedy bym kombinował żeby były to pozycje możliwe jak najbardziej oryginalne w swoich niszach i jak najbardziej się od siebie różniące, ale - kurwa. Po co się ograniczać? Pomijając granicę jakościową, to wszelka inna powinna zostać wymazana ze słownika ludzkiego. Nie wierzę też w takie bzdury jak miłość od pierwszego usłyszenia. Owszem, są niekwestionowane opusy w których można się zatracić bez opamiętania od samego początku, ale większość płyt - w dostatecznie przyswajalnej formie - dociera do nas po jakimś czasie, po kilku przesłuchaniach.
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
hvk pisze:Rattlehead pisze:wolę tego nie liczyć
Jestem Maciek, szukam klanu.Adrian696 pisze:nie, BURZUM jest emo
- So_It_Is_Done
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3025
- Rejestracja: 28-06-2006, 08:25
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Ja jestem na plusie.
Dziękuję Boże, że istnieje black metal.
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
To, z czym się zgadzam, mimo że przypisałeś mi chyba tego brak (chyba że pisałeś ogólnie):Czesław pisze:Nie oczekuję od muzyki, aby była genialna, odkrywcza, wartościowa, podobała się innym czy posiadała jakieś tam walory artystyczne czy inne głupoty - muzyka ma się mnie podobać - dlatego też na mojej półce można znaleźć wiele pozycji które można uznać za przeciętne. Nie chodzi przecież o to, żeby usiąść w fotelu, pomyśleć sobie jaka ta płyta ma być, i co się na niej będzie nam podobać czy nie - to nie my mamy zaskakiwać płytę, tylko płyta nas. Gdyby kiedyś do głowy przyszedł mi pomysł aby ograniczyć kolekcję do jakieś idiotycznej wyimaginowanej liczby, to pewnie wtedy bym kombinował żeby były to pozycje możliwe jak najbardziej oryginalne w swoich niszach i jak najbardziej się od siebie różniące, ale - kurwa. Po co się ograniczać? Pomijając granicę jakościową, to wszelka inna powinna zostać wymazana ze słownika ludzkiego. Nie wierzę też w takie bzdury jak miłość od pierwszego usłyszenia. Owszem, są niekwestionowane opusy w których można się zatracić bez opamiętania od samego początku, ale większość płyt - w dostatecznie przyswajalnej formie - dociera do nas po jakimś czasie, po kilku przesłuchaniach.
- jak najbardziej muzyka jest od tego, żeby się Tobie podobać - właściwie napisałem wcześniej to samo
- to nie my mamy zaskakiwać płytę - ciężko się nie zgodzić, ale zabawnie jest to sobie wyobrazić - może płyta z nagranym słodkim głosem "och, jesteś taki zaskakujący"?
- "idiotyczna wyimaginowana liczba" - skąd wziąłeś taką liczbę? U mnie ta setka nie jest powodem, ale skutkiem - nie narzuciłem sobie żadnego ograniczenia, tylko zostawiłem to, co mnie cieszy, same perły - właśnie granica jakościowa
- co do tego że każdą płytę trzeba zgłębić - to już pisałem wcześniej, kwestia indywidualna, u mnie prowadząca do porzygu przy próbach zgłębiania czegoś, co zwyczajnie nie chciało wejść, nie znalazłem żadnej płyty, która wymagałaby zgłębiania, bym zmienił o niej radykalnie zdanie - dlatego też nie radzę uogólniać własnego spojrzenia na każdego innego człowieka
- 0ms
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3285
- Rejestracja: 02-02-2009, 22:05
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
czypiendziesiatMental pisze:złoty dwajścia dziewięć.
zaden absurd, mam podobnie. unikam nawet sluchania pewnych plyt w pewnych sytuacjach wlasnie na wypadek, gdyby w taki sposob mialo sie to skonczyc ;)Karkasonne pisze:(dla przykładu - pewnej płyty słuchałem podczas rozgrywki z bratem w Starcrafta - co nawet teraz wydaje mi się absurdalne, ponieważ nie mogłem się na niej skupić choćby odrobinę w natężeniu rozgrywki - ale gdy pojawiły się TE utwory, zareagowałem natychmiast - dla pewności odsłuchałem jej drugi raz, już uważnie, ale wynik był dokładnie ten sam
- Czesław
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 08-02-2007, 19:42
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Karkasonne mam trzy pytania:
1 - wiek
2 - spis kolekcji
3 - twój muzyczny konik
1 - wiek
2 - spis kolekcji
3 - twój muzyczny konik
- 0ms
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3285
- Rejestracja: 02-02-2009, 22:05
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
17 cm, czy to wystarczy? Po co takie gierki i podchody?Czesław pisze:Karkasonne mam trzy pytania:
1 - wiek
2 - spis kolekcji
3 - twój muzyczny konik
-
- zaczyna szaleć
- Posty: 236
- Rejestracja: 22-12-2010, 00:14
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Mnie się podobają tylko i wyłącznie rzeczy wybitne. Wybitne oczywiście dla mnie.
A z tym słuchaniem na siłę to mam tak, że płyta jeszcze bardziej mi się nie podoba. Co innego jak na początku mi nie podchodzi, a później mam ochotę jeszcze raz to zweryfikować.
A z tym słuchaniem na siłę to mam tak, że płyta jeszcze bardziej mi się nie podoba. Co innego jak na początku mi nie podchodzi, a później mam ochotę jeszcze raz to zweryfikować.
- Czesław
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2446
- Rejestracja: 08-02-2007, 19:42
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Myślę, że wasz problem wynika z braku wyrobionego gustu i ciągłego poszukiwania; na siłę słuchania każdego nowego gówna, które tylko wychodzi, lub o którymś usłyszycie najmniejszą wzmiankę. Nikomu się tam nie wpierdalam co ma robić, a czego nie, ale kurwa, jak widzę że ktoś grochówkę nalewa do buta i je łokciem to po prostu pukam się w czoło.
- Alsvartr
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2900
- Rejestracja: 06-05-2005, 13:17
- Lokalizacja: Sosnowiec
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Ale o jakim problemie mówisz? Czy to, że ktoś nie jest "maniakiem" i mógłby ograniczyć swoją kolekcję słuchanej muzyki do kilkuset zamiast kilku tysięcy pozycji to odrazu znaczy że ma problem?
“I cannot begin to describe how much I don’t care." - Dylan Moran
- So_It_Is_Done
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3025
- Rejestracja: 28-06-2006, 08:25
- Lokalizacja: Warszawa
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
Ja jestem maniakiem płyt w swojej skromnej kolekcji, która zamknie się spokojnie w 3000.
Dziękuję Boże, że istnieje black metal.
- Adrian696
- zahartowany metalizator
- Posty: 3562
- Rejestracja: 22-06-2007, 20:44
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
powaznie piszesz?? myslisz, ze po ok 5-7 latach sluchania muzyki, bardziej wyrobiles sobie gust niz np ja, Trocki, Triceps, Raf, Ihasan, Maleficio, Analny, Scaarph, Bonny... przez lat kilkadziesiat???????????????Czesław pisze:Myślę, że wasz problem wynika z braku wyrobionego gustu
no po to jest to forum i te osoby, zeby nie sluchac kazdego gówna, tylko w moim przypadku wybierac to co inni juz wyselekcjonowali z tych gatunkow, ktore nie są moimi ulubionymi, a gdzie pozycje wybitne tez rozkładaja na czynniki pierwszeCzesław pisze:na siłę słuchania każdego nowego gówna, które tylko wychodzi, lub o którymś usłyszycie najmniejszą wzmiankę.
no mozna cały czas jesc przeterminowane mielone, ale po coCzesław pisze:jak widzę że ktoś grochówkę nalewa do buta i je łokciem to po prostu pukam się w czoło.
Drone pisze:Dla mnie (dla mnie!) pozostajesz zjebem i oficjalnie wciągam cię na listę wrogów.
- 0ms
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3285
- Rejestracja: 02-02-2009, 22:05
Re: Szacujema ile wydaliście na swoje kolekcje
dlaczego utozsamiasz poszukiwanie z "na siłe słuchaniem kazdego nowego gowna, ktore tylko wychodzi", nie po raz pierwszy zreszta?Czesław pisze:Myślę, że wasz problem wynika z braku wyrobionego gustu i ciągłego poszukiwania; na siłę słuchania każdego nowego gówna, które tylko wychodzi, lub o którymś usłyszycie najmniejszą wzmiankę. Nikomu się tam nie wpierdalam co ma robić, a czego nie, ale kurwa, jak widzę że ktoś grochówkę nalewa do buta i je łokciem to po prostu pukam się w czoło.
Czeslaw ma po prostu problem z zaakceptowaniem faktu, ze komus moze odpowiadac inne podejscie/opinia niz jegoAle o jakim problemie mówisz? Czy to, że ktoś nie jest "maniakiem" i mógłby ograniczyć swoją kolekcję słuchanej muzyki do kilkuset zamiast kilku tysięcy pozycji to odrazu znaczy że ma problem?