VOIVOD
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- ultravox
- zahartowany metalizator
- Posty: 5081
- Rejestracja: 31-08-2006, 23:09
Re: VOIVOD
Ja w sumie Voivod poznałem dopiero pod koniec lat 90, dzięki kumplowi, który zaszczepił mi sporo fajnej muzy. Na pierwszy ogień poszła jedynka, ale wtedy nie spodobała mi się, była chyba za bardzo punkowa jak na mój ówczesny gust. Potem jednak kumpel wpadł do mnie z "Killing Technology" i tu już był natychmiastowy zachwyt, bo któż mógłby się oprzeć "Ravenous Medicine"? ;)
-
PureHate
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1450
- Rejestracja: 14-05-2011, 15:03
Re: VOIVOD
Słucham sobie Dimension Hatross od dwóch dni i naprawdę nie potrafię zrozumieć fenomenu.Wystawie to na alledrogo chyba.
- moonfire
- zahartowany metalizator
- Posty: 3483
- Rejestracja: 10-05-2011, 00:48
Re: VOIVOD
A mi najbardziej spodobał się kawałek Forgotten in Space. To była prawdziwie kosmiczna jazda bez trzymanki.:)
- Blackult
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2323
- Rejestracja: 01-12-2004, 23:00
Re: VOIVOD
Killing Teknology i RRROOOOAAAARRR są fajne, natomiast nie znajduję za praktycznie czasu żeby się nimi zachwycać. Nie do końca na moich falach nadawali.ultravox pisze:Ja w sumie Voivod poznałem dopiero pod koniec lat 90, dzięki kumplowi, który zaszczepił mi sporo fajnej muzy. Na pierwszy ogień poszła jedynka, ale wtedy nie spodobała mi się, była chyba za bardzo punkowa jak na mój ówczesny gust. Potem jednak kumpel wpadł do mnie z "Killing Technology" i tu już był natychmiastowy zachwyt, bo któż mógłby się oprzeć "Ravenous Medicine"? ;)
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
Re: VOIVOD
PureHate pisze:Słucham sobie Dimension Hatross od dwóch dni i naprawdę nie potrafię zrozumieć fenomenu.Wystawie to na alledrogo chyba.
napisz PM ze szczegolamy, mam nadzieje, ze sie dogadamy
Jestem Maciek, szukam klanu.Adrian696 pisze:nie, BURZUM jest emo
-
PureHate
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1450
- Rejestracja: 14-05-2011, 15:03
Re: VOIVOD
Wporządku :)maciek z klanu pisze:PureHate pisze:Słucham sobie Dimension Hatross od dwóch dni i naprawdę nie potrafię zrozumieć fenomenu.Wystawie to na alledrogo chyba.
napisz PM ze szczegolamy, mam nadzieje, ze sie dogadamy
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: VOIVOD
Ja wbrew pomowieniom poznałem voivod jeszcze zanim znałem to forum, i zacząłem z grubej rury, bo od phobos. Ale nie ukrywam, że musiało minąć parę lat żebym dobrze skumal o co tam naprawdę chodzi.
this is a land of wolves now
- Mistrz
- postuje jak opętany!
- Posty: 430
- Rejestracja: 20-08-2005, 15:13
Re: VOIVOD
"Phobos" i "Negatron" weszły mi od razu bez popity, jak dla mnie to najbardziej przystępne albumy VOIVOD (nie licząc dwóch pierwszych).
- moonfire
- zahartowany metalizator
- Posty: 3483
- Rejestracja: 10-05-2011, 00:48
Re: VOIVOD
Nie nazwałbym "Phobos" przystępnym albumem, toż to soniczny terror, kosmiczna magma z trzewi potężnego Anarka. W moim odczuciu to jeden z bardziej nihilistycznych albumów w historii muzyki metalowej, a w karierze Voivod najcięższy bez dwóch zdań.Mistrz pisze:"Phobos" i "Negatron" weszły mi od razu bez popity, jak dla mnie to najbardziej przystępne albumy VOIVOD (nie licząc dwóch pierwszych).
Co do Negatron, nie rozumiem jebania tego albumu. Mnie wszedł on od razu, gdy go usłyszałem. Jest może bardziej core'owy, ale przecież ta pięknie odhumanizowana atmosfera Was nie chwyta? Cosmic Conspiracy ciar nie powoduje? A szybkość Meterora? A wypowiedziane z gorzką ironią "have a nice day" na koniec albumu? Ja odbieram "Negatron" jako logiczny wstęp do "Phobos".
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: VOIVOD
no przeciez to oczywiste dla kazdego kto slyszal ten album :)
this is a land of wolves now
- Nerwowy
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 6672
- Rejestracja: 20-06-2009, 14:07
Re: VOIVOD
Ja do Voivod podchodziłem kilka razy jeszcze jak słuchałem głównie thrashu i heavy, ale jakoś nie zaskoczyło. Dopiero jak zainteresowałem się na dobre black metalem to wszedł mi debiut, a potem było już z górki ;).
De Mysteriis Dom Niggeriis
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
- Mistrz
- postuje jak opętany!
- Posty: 430
- Rejestracja: 20-08-2005, 15:13
Re: VOIVOD
No i właśnie dlatego DLA MNIE to jest jeden z najbardziej przystępnych albumów VOIVOD. Albumy od DH do TOL doceniam, niektóre lubię, są ok, ale zbyt wiele radości jest w tej muzyce - a to mnie wkurwia.moonfire pisze:Nie nazwałbym "Phobos" przystępnym albumem, toż to soniczny terror, kosmiczna magma z trzewi potężnego Anarka. W moim odczuciu to jeden z bardziej nihilistycznych albumów w historii muzyki metalowej, a w karierze Voivod najcięższy bez dwóch zdań.Mistrz pisze:"Phobos" i "Negatron" weszły mi od razu bez popity, jak dla mnie to najbardziej przystępne albumy VOIVOD (nie licząc dwóch pierwszych).
no tak właśnie jest. ja jakiejś wielkiej różnicy stylistycznej nie słyszę między tymi albumami.moonfire pisze:Ja odbieram "Negatron" jako logiczny wstęp do "Phobos".
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: VOIVOD
gdzie masz radosc na nothingface albo dimension? na the outer limits , zgadza sie, ale jak klimat takiego "jack luminous" moze nie odpowiadac to nie kumam. przeciez to jest arcydzielo rocka progresywnego.
this is a land of wolves now
-
nan
- postuje jak opętany!
- Posty: 475
- Rejestracja: 29-06-2002, 15:04
Re: VOIVOD
Zasadniczo to muzyka VoiVod jest bardzo... gorzka. Albo inaczej: cierpka.
- Mistrz
- postuje jak opętany!
- Posty: 430
- Rejestracja: 20-08-2005, 15:13
Re: VOIVOD
ogólnie to u mnie wyglądało tak:
dwa pierwsze - spoko, fajnie się słucha, ale w temacie surowego, bezkompromisowego thrashu powstały o wiele lepsze albumy, dlatego nie chciało mi się poświęcać im dużo czasu, zwłaszcza że cholernie ciekaw byłem jak brzmią te "właściwe" albumy VOIVOD - czyli wielkie, wizjonerskie i w ogóle.
KT - z tym miałem najdłuższą przeprawę. Po pierwszym odsłuchu stwierdziłem, że coś takiego NIGDY mi się nie spodoba. Przy drugim byłem już zjarany i zacząłem dostrzegać potencjał w tej płycie. Po kilkunastu/kilkudziesięciu zacząłem naprawdę lubić tę muzykę. Później zrobiłem sobie przerwę - nie wiem, może parę tygodni. Jak po niej odpaliłem ten album to już należycie mnie rozjebało. Pomyślałem sobie - już rozumiem VOIVOD, mogę brać się za resztę dyskografii, na pewno wejdzie od razu. Włączam DH - i ni chuja :) Pomęczyłem parę dni, dałem se spokój, wrzuciłem "Nothingface" - intro, dwa pierwsze kawałki, myślę se znowu to samo, no tego nie da się słuchać. Dopiero jak weszło "Astronomy Domine" to zrozumiałem o co biega - przecież uwielbiam debiut PINK FLOYD, a ten cover stylistyką wcale nie wyróżnia się na tle innych tracków. Zacząłem więc trochę inaczej "patrzeć" na tę muzykę (nie oczekiwać tego rodzaju wrażeń, jakich oczekuję od muzyki metalowej) - i polubiłem ją. Z kolejnymi było łatwiej. Mimo wszystko jednak żaden z albumów od DH do TOL nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak "Killing Technology".
"Negatron" i "Phobos", jak pisałem, od razu polubiłem. Za ten pierwszy zabrałem się niechętnie, z kronikarskiego obowiązku - żeby nie psuć chronologii, przesłuchać raz i od razu zabrać się za ten mityczny "Phobos". A tu zaskoczenie - bdb album, którego parę tygodni słuchałem zanim zabrałem się za "Phobos". Przy tym drugim już po pierwszym odsłuchu byłem zauroczony - choć muszę przyznać, że to zauroczenie długo nie trwało i po góra dwóch tygodniach już nie bardzo chciało mi się do tego albumu wracać. KT chyba jednak najlepsze.
ogólnie - bardzo dobra kapela, doceniam wizjonerstwo, oryginalność itd., ale ten cały kult OMG WOJEWODA NAJLEPRZY ZESPUŁ OBOK SLEJERA!!!!!11111 to przesada :D
aha, no i jeśli chodzi o kosmos w metalu to jednak bardziej przemawia do mnie NOCTURNUS :)
dwa pierwsze - spoko, fajnie się słucha, ale w temacie surowego, bezkompromisowego thrashu powstały o wiele lepsze albumy, dlatego nie chciało mi się poświęcać im dużo czasu, zwłaszcza że cholernie ciekaw byłem jak brzmią te "właściwe" albumy VOIVOD - czyli wielkie, wizjonerskie i w ogóle.
KT - z tym miałem najdłuższą przeprawę. Po pierwszym odsłuchu stwierdziłem, że coś takiego NIGDY mi się nie spodoba. Przy drugim byłem już zjarany i zacząłem dostrzegać potencjał w tej płycie. Po kilkunastu/kilkudziesięciu zacząłem naprawdę lubić tę muzykę. Później zrobiłem sobie przerwę - nie wiem, może parę tygodni. Jak po niej odpaliłem ten album to już należycie mnie rozjebało. Pomyślałem sobie - już rozumiem VOIVOD, mogę brać się za resztę dyskografii, na pewno wejdzie od razu. Włączam DH - i ni chuja :) Pomęczyłem parę dni, dałem se spokój, wrzuciłem "Nothingface" - intro, dwa pierwsze kawałki, myślę se znowu to samo, no tego nie da się słuchać. Dopiero jak weszło "Astronomy Domine" to zrozumiałem o co biega - przecież uwielbiam debiut PINK FLOYD, a ten cover stylistyką wcale nie wyróżnia się na tle innych tracków. Zacząłem więc trochę inaczej "patrzeć" na tę muzykę (nie oczekiwać tego rodzaju wrażeń, jakich oczekuję od muzyki metalowej) - i polubiłem ją. Z kolejnymi było łatwiej. Mimo wszystko jednak żaden z albumów od DH do TOL nie zrobił na mnie takiego wrażenia, jak "Killing Technology".
"Negatron" i "Phobos", jak pisałem, od razu polubiłem. Za ten pierwszy zabrałem się niechętnie, z kronikarskiego obowiązku - żeby nie psuć chronologii, przesłuchać raz i od razu zabrać się za ten mityczny "Phobos". A tu zaskoczenie - bdb album, którego parę tygodni słuchałem zanim zabrałem się za "Phobos". Przy tym drugim już po pierwszym odsłuchu byłem zauroczony - choć muszę przyznać, że to zauroczenie długo nie trwało i po góra dwóch tygodniach już nie bardzo chciało mi się do tego albumu wracać. KT chyba jednak najlepsze.
ogólnie - bardzo dobra kapela, doceniam wizjonerstwo, oryginalność itd., ale ten cały kult OMG WOJEWODA NAJLEPRZY ZESPUŁ OBOK SLEJERA!!!!!11111 to przesada :D
aha, no i jeśli chodzi o kosmos w metalu to jednak bardziej przemawia do mnie NOCTURNUS :)
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
-
nan
- postuje jak opętany!
- Posty: 475
- Rejestracja: 29-06-2002, 15:04
Re: VOIVOD
Ale na poważnie, to Nocturnus i VoiVod to dwa inne kosmosy moim zdaniem. Nocturnus to Star Trek, a VoiVod to Odyseja Kosmiczna 2001 :D
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: VOIVOD
no, w zyciu bym nie skojarzyl voviod z nocturnus :D kompletnie inna muzyka
this is a land of wolves now
-
nan
- postuje jak opętany!
- Posty: 475
- Rejestracja: 29-06-2002, 15:04
Re: VOIVOD
tak, ale wrażenie u słuchacza - zupełnie nieuchwytne - może być podobne i wyrażone w tym enigmatycznym słowie "kosmos"
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: VOIVOD
no tak samo jak drawing down the moon i seven churches to "szatan" ;)
this is a land of wolves now




