OBITUARY
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4205
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
-
535
Re: OBITUARY
I miast koszuli Poczty Polskiej eksponował cadavera przy studzience burzowej.
- Gore_Obsessed
- zahartowany metalizator
- Posty: 5447
- Rejestracja: 10-06-2003, 06:33
Re: OBITUARY
Nie mam jej na półce, ale czasem na You Tube coś zapuszczę i zgadzam się. U mnie to wyglądało tak, że tuż po premierze mnie rozwaliła, potem mi przeszło, a teraz znów coraz bardziej doceniam, bardziej niż kiedykolwiek. Może nawet sobie zakupię, tym razem na CD.Rattlehead pisze:Nieśmiało dodam, że teraz lepiej się jej słucha niż w momencie wydania.
Nie znam niczego co wydali po reaktywacji, ale z pierwszych pięciu właśnie tę cenię najbardziej, choć najlepszych kawałków ("Slowly we rot", "The end complete", "Threatening skies", "Feed on the weak") tu nie ma, to najlepiej się prezentuje jako całość. OBITUARY stworzyło tu coś nowego, wyjątkowego, czego nie pociągnął chyba nikt inny, łącznie z nimi samymi.
Mam ogromny sentyment do tego rocznika za kilkanaście tytułów, między innymi te dwa, o których wspominasz.Maria Konopnicka pisze:Pamiętam jakby to było wczoraj - byłem na wycieczce szkolnej w Rabce, we wrześniu 1994 roku i jakimś miejscowym sklepiku nabyłem dwie kasety "World Demise" i "The Truth Hurts".
Only SŁUCHANIE płyt is real!
-
535
Re: OBITUARY
Wygrzebałem właśnie taśmę z World Demise i przypomniałem sobie co było nie tak z tą płytą - otwierający Don't Care i teledysk promujący w MTV z rapującym Johnem, to było za dużo dla dwudziestolatka żądnego spacerów po lesie.
Po latach jest dobrze, wtedy także czwórkę odstawiłem na półkę.
Po latach jest dobrze, wtedy także czwórkę odstawiłem na półkę.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
"World demise" to chyba w tej chwili mój ulubiony album Obituary. Po premierze jakoś mnie nie przekonała, owszem, album mi sie podobał, ale było kilka innych pozycji w tamtych latach którymi zasłuchiwałem sie bardziej. Teraz mianowicie słucham tego krążka z wielka przyjemnością - udane eksperymenty, o ile te kilka sampli można nazwać eksperymentami, ale chyba tak, bo w tak było ni było prostej muzyce jaką oni grali włożyli kilka nowych elementów, które tą muzykę wzbogaciły. Sepultura miała sie na kim wzorować jeśli chodzi o plemienne motywy:) Poza tym krążek jest świetnie wyprodukowany, a takie kawałki jak "Dont care" "Kill for me" cz "Redefine" którego na koncercie niestety nie usłyszałem powoduja u mnie szybszy przepływ krwi.
-
Heretyk
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9055
- Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
- Lokalizacja: beskidy
Re: OBITUARY
Nie wiem czy już tu coś pisałem, w każdym razie dobry zespół. może nie wybitny, nie jakiś skrajnie zajebisty, może mam dziesiątki innych ulubieńców z Ameryki, ale i tak czasem miło sobie posłuchać debiutu czy dwójki. co by nie mówić stworzyli swój pewien specyficzny styl i za to im chwała.
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5472
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: OBITUARY
No takie czasy były że dla maniaków death metalu ta płyta była zbyt eksperymentalna. Większość z czasem dojrzała, część odpadła.Nasum pisze:Po premierze jakoś mnie nie przekonała, owszem, album mi się podobał, ale było kilka innych pozycji w tamtych latach którymi zasłuchiwałem sie bardziej.
Ciekawe ilu z was za kilkanaście lat podobnie napisze o najnowszym Opusie Morbid Angel. ;)
Uważam podobnie.Heretyk pisze:Nie wiem czy już tu coś pisałem, w każdym razie dobry zespół. może nie wybitny, nie jakiś skrajnie zajebisty, może mam dziesiątki innych ulubieńców z Ameryki, ale i tak czasem miło sobie posłuchać
Dokładnie, a to się nielicznym udaje.Heretyk pisze:co by nie mówić stworzyli swój pewien specyficzny styl i za to im chwała.
Do tematu. Od samego początku najbardziej uwielbiałem "The end complete".
Gdzieś tak kiedyś usłyszałem, że bohaterowie tego tematu nie przepadają za tym albumem, nie grają nic z tej płyty na koncertach. Ktoś wie dlaczemu?
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Gdzieś czytałem że nie byli zadowoleni z samych utworów które zamieścili na tym krążku. Mieli mało czasu na próby a wytwórnia naciskała, stąd też wynikły z tego pośpiech i nie do końca zadowalający muzyków efekt finalny. Chyba tak to było, sprawdzę jeszcze jak gdzies znajdę ten wywiad. Mi tam płytka sie podoba, jeszcze jeden dowód na to, że fani często nie rozumieja muzyków.
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5472
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: OBITUARY
Sprawdź. Ciężko zrozumieć takie myślenie. Nie pierwsi i nie ostatni.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Po pierwsze, grają jednak kawałki z "The end complete" - mało, bo chyba pojedyncze sztuki, ale jednak. :) Na koncercie w Stodole kiedy nagrywali dvd zagrali "Back to one". Tylko jeden kawałek, ale jednak. :)
Poszperałem trochę i znalazłem wypowiedź Franka po premierze "World demise":
" Musicie wiedzieć że poprzednia płyta powstała na wariata. Wytwórni strasznie się spieszyło. Pod ich presją weszliśmy do studia z czterema gotowymi utworami. Reszta powstała już w trakcie pośpiesznej sesji. Wokale John tworzył właściwie na gorąco w studiu. W efekcie "The end complete" był zlepkiem zebranych na chybcika utworów. Żeby było weselej, spieprzono nam miks. Potem mieliśmy trochę problemów z kontraktem. Częściowo udało nam się go renegocjować. Wtedy powiedzieliśmy sobie: nigdy więcej takiego systemu pracy. Nasze utwory zaczęliśmy pisać dopiero po powrocie z trasy."
Wytwórnia była podekscytowana sukcesem "Cause of death", szybko wysłała ich na pierwszą trasę koncertową po Europie w towarzystwie Morgoth i Demolition Hammer, na około 60 koncertów, słusznie więc włodarze wytwórni stwierdzili, że należy kuć żelazo póki gorące. Zwłaszcza, że były to czasy prosperity death metalu. W jeszcze innym wywiadzie, którego teraz już nie potrafię znaleźć, przeczytałem podobne opinie na temat trzeciej płyty Obituary. Szybko, szybko, byle płyta już się ukazała, a kapela mogła wyruszyć w trasę. Zbierając to wszystko do kupy nie dziwię się, że chłopakom ten materiał mógł nie spasować, i nie do końca jakoś chce im się grać utwory z tej płyty. Z drugiej strony, jak na zlepione na chybcika kawałki ze spieprzonym miksem brzmią bardzo dobrze, a płyty słucha się wybornie.
Poszperałem trochę i znalazłem wypowiedź Franka po premierze "World demise":
" Musicie wiedzieć że poprzednia płyta powstała na wariata. Wytwórni strasznie się spieszyło. Pod ich presją weszliśmy do studia z czterema gotowymi utworami. Reszta powstała już w trakcie pośpiesznej sesji. Wokale John tworzył właściwie na gorąco w studiu. W efekcie "The end complete" był zlepkiem zebranych na chybcika utworów. Żeby było weselej, spieprzono nam miks. Potem mieliśmy trochę problemów z kontraktem. Częściowo udało nam się go renegocjować. Wtedy powiedzieliśmy sobie: nigdy więcej takiego systemu pracy. Nasze utwory zaczęliśmy pisać dopiero po powrocie z trasy."
Wytwórnia była podekscytowana sukcesem "Cause of death", szybko wysłała ich na pierwszą trasę koncertową po Europie w towarzystwie Morgoth i Demolition Hammer, na około 60 koncertów, słusznie więc włodarze wytwórni stwierdzili, że należy kuć żelazo póki gorące. Zwłaszcza, że były to czasy prosperity death metalu. W jeszcze innym wywiadzie, którego teraz już nie potrafię znaleźć, przeczytałem podobne opinie na temat trzeciej płyty Obituary. Szybko, szybko, byle płyta już się ukazała, a kapela mogła wyruszyć w trasę. Zbierając to wszystko do kupy nie dziwię się, że chłopakom ten materiał mógł nie spasować, i nie do końca jakoś chce im się grać utwory z tej płyty. Z drugiej strony, jak na zlepione na chybcika kawałki ze spieprzonym miksem brzmią bardzo dobrze, a płyty słucha się wybornie.
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5472
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: OBITUARY
Dzięki za szperanie.
Mimo to dokonali sztuki bo nagrali świetny album. Jednak 1 utwór w secie to trochę za mało.
Vader w takich warunkach nagral mnóstwo płyt jednak gdzie im do the end complete ;)
Mimo to dokonali sztuki bo nagrali świetny album. Jednak 1 utwór w secie to trochę za mało.
Vader w takich warunkach nagral mnóstwo płyt jednak gdzie im do the end complete ;)
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Wychodzi na to, że mimo pośpiechu i bez zbytniego przykładania powstała płyta, która śmiało może stać na półce z podpisem klasyka. Piękno tkwi w prostocie, najlepsze imprezy to te spontaniczne, a najlepsze albumy to te nagrane na chybcika:) Zgadzam sie również że jeden utwór w secie to zdecydowanie za mało. Już Deicide w secie dołożył drugi utwór z "Legion", może kiedyś i oni to zrobią z takim dajmy na to moim ulubionym z tej płyty "Rotting ways"?
-
Maria Konopnicka
Re: OBITUARY
Pamiętam, że były jeszcze jakieś kłopoty z okładką, cover który miał trafić na trzecią płytę Obituary trafił na "Arise". W sumie dobrze się stało.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Te kłopoty dotyczyły "Cause of death".
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5472
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: OBITUARY
W musik magazynie jest wywiad z Deicide. Jeszcze tego wywiadu nie przeczytałem ale rzuciło mi się w oczy, że partie gitar są dla chłopaków zbyt skomplikowane, więc marne szanse. Na więcej nie liczę w przypadku Deicide.Nasum pisze:Deicide w secie dołożył drugi utwór z "Legion",
Ostatnio zmieniony 08-01-2012, 14:37 przez empir, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Ale mi chodziło o dołożenie drugiego utworu z "The end complete" do setu koncertowego Obituary - "Rotting ways" to utwór zamykający ich trzecia płyte:)
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 5472
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: OBITUARY
Wiem, źle zacytowałem. Już poprawiam. ;)
Dokładnie. Z tym, że wolę cover z "Cause of Death".Nasum pisze:Te kłopoty dotyczyły "Cause of death".
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16196
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: OBITUARY
Kiedyś się zastanawiałem jak by wyglądały te okładki z logiem innego zespołu - może to już kwestia przyzwyczajenia, ale Obituary wyszedł na tym o wiele lepiej, ta okładka to jedna z moich ulubionych.
-
Bacchus
- zaczyna szaleć
- Posty: 111
- Rejestracja: 14-10-2011, 20:34
Re: OBITUARY
Wszystko przez spieprzony miks. A propos "World Demise" świetna płyta. Nikt nie wspomniał o "Final Thoughts", absolutny killer. :)Nasum pisze:Po pierwsze, grają jednak kawałki z "The end complete" - mało, bo chyba pojedyncze sztuki, ale jednak. :) Na koncercie w Stodole kiedy nagrywali dvd zagrali "Back to one". Tylko jeden kawałek, ale jednak. :)
Poszperałem trochę i znalazłem wypowiedź Franka po premierze "World demise":
Żeby było weselej, spieprzono nam miks."



