no jednak Twoje zdanie to tez równanie tylko w innej formie zapisane - w matematycznej przedstawiałoby sie takshitfun pisze:nie napisałem równania, tylko zdanie o tej płycie.
a żenują mnie te układanki >><< i tak dalej
THR≥ME
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
no jednak Twoje zdanie to tez równanie tylko w innej formie zapisane - w matematycznej przedstawiałoby sie takshitfun pisze:nie napisałem równania, tylko zdanie o tej płycie.
a żenują mnie te układanki >><< i tak dalej
Drone pisze:Dla mnie (dla mnie!) pozostajesz zjebem i oficjalnie wciągam cię na listę wrogów.
hehe no z bolem serca ale musze sie zgodzicDrone pisze:Jak dla mnie to za mało AUTOPSY w tym AUTOPSY - przyjemnie się słucha, ale dlaczego to jest tak melodyjne i słodkie? Gdzie rzężenia, sprzęgi, punk rock i GG ALLIN, do jasnej ciasnej?
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
Coś ostatnio nie po drodze mi z twoimi opiniami. Jeśli wywyższa się Macabre jednocześnie robiąc zarzut z melodyjności i przesłodzenia THR, to coś jest nie tak. Macabre dużo mocniej tkwi w tradycjach NWOBHM. Motyw przewodni z Dirty Gore Whore mógłby spokojnie należeć do np. Nasty Savage. Pojawiają się nawet ckliwe (tak tak 535, ckliwe) wstawki akustyczne w Bridge Of Bones. Przykłady można mnożyć. THR jest dużo bardziej obskurne i brutalne, bliżej ciepłych flaków ;) Nie tak jak The Ravenous, ale na pewno bardziej niż poprzedniczka. To właśnie Macabre jest w porównaniu skoczna i przebojowa, mimo że na nówce można wysłyszeć melodie niemal żywcem wyjęte z Egzorcysty czy Piły. Z horrorów generalnie. Ja z tego nie czynię zarzutu, bo obie formy mają klasę w wykonaniu tego zespołu, ale nie mam wątpliwości że THR ma więcej warstw do odkrywania. Typowy "grower" - z biegiem czasu będzie smakować coraz lepiej.Drone pisze:Jak dla mnie to za mało AUTOPSY w tym AUTOPSY - przyjemnie się słucha, ale dlaczego to jest tak melodyjne i słodkie? Gdzie rzężenia, sprzęgi, punk rock i GG ALLIN, do jasnej ciasnej?
Ja też ;DRattlehead pisze:Nie wiem jak to wyjaśnić, ale zgadzam się i z Kraftem i z Dronem.
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
Czyż kilkanaście dni temu nie napisałem, słowo w słowo, tego samego? Brawo! Panie Inżynierze.Drone pisze:Jak dla mnie to za mało AUTOPSY w tym AUTOPSY
Cieszę się, że doszedłeś do identycznych wniosków, choć z lekkim opóźnieniem.535 pisze:Czyż kilkanaście dni temu nie napisałem, słowo w słowo, tego samego? Brawo! Panie Inżynierze.Drone pisze:Jak dla mnie to za mało AUTOPSY w tym AUTOPSY
Ależ ja naprawdę kocham ten moment. To jedna z piękniejszych chwil na tej płycie.Kraft pisze: Pojawiają się nawet ckliwe (tak tak 535, ckliwe) wstawki akustyczne w Bridge Of Bones.
Na szczęście tej mojej wypowiedzi Szef nie skasował. Przeszła przez sito cenzury. Bardzo łatwo sprawdzić. Rzecz jasna mam swiadomość, że Ty wiedziałeś to już na wysokości trójki. To już będzie dwadzieścia lat?Drone pisze:Cieszę się, że doszedłeś do identycznych wniosków, choć z lekkim opóźnieniem.535 pisze:Czyż kilkanaście dni temu nie napisałem, słowo w słowo, tego samego? Brawo! Panie Inżynierze.Drone pisze:Jak dla mnie to za mało AUTOPSY w tym AUTOPSY
Hehehe, niezły wkręt.Drone pisze:Paradoksalnie tu nie ma żadnej sprzeczności, gdyż ja się zgadzam z Kraftem
Tak jakbyś wpadł do szamba? Miałem tak samo.Drone pisze:Panowie, a ja robię ekskrement naukowy i po tych słodziznach włączam "Shitfun". Od razu inaczej się czuję. Przypadeq?
Bez przesady - spodziewałem się tego po "Macabre Eternal". Ale nie ma co przesadzać, jest to ładna płyta, daje dużo radości, choć za mało złości :)535 pisze: Na szczęście tej mojej wypowiedzi Szef nie skasował. Przeszła przez sito cenzury. Bardzo łatwo sprawdzić. Rzecz jasna mam swiadomość, że Ty wiedziałeś to już na wysokości trójki. To już będzie dwadzieścia lat?
Gość, który napisał kiedyś tę recenzję, czuł doskonale ten klimat:535 pisze:Tak jakbyś wpadł do szamba? Miałem tak samo.Drone pisze:Panowie, a ja robię ekskrement naukowy i po tych słodziznach włączam "Shitfun". Od razu inaczej się czuję. Przypadeq?
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.