SATYRICON
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- dzik
- zahartowany metalizator
- Posty: 3790
- Rejestracja: 21-12-2010, 15:52
- Lokalizacja: Połaniec
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12152
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: SATYRICON
Dziar nie oceniam, ale trzeba przyznać, że jak na 51 lat trzyma się nieźle.COFFIN pisze: ↑08-03-2025, 20:58Ale popularna dość jest nadal:
https://www.instagram.com/jannickewiese ... lweTM3dnZz
If you do everything right, there will be no struggle.
If you struggle, you're not doing something right.
If you struggle, you're not doing something right.
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12152
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: SATYRICON
To stąd te mity o matkach olbrzymów
If you do everything right, there will be no struggle.
If you struggle, you're not doing something right.
If you struggle, you're not doing something right.
- Bohdan
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1452
- Rejestracja: 21-12-2010, 09:52
- Lokalizacja: Lokal
-
mayhem
- zaczyna szaleć
- Posty: 249
- Rejestracja: 08-03-2007, 14:23
Re: SATYRICON
nowy kawałek bez wokalu w wersji live
-
HCDamage
- postuje jak opętany!
- Posty: 648
- Rejestracja: 16-06-2023, 12:58
Re: SATYRICON
Tutaj cały koncert, obraz ok ale dźwięk nagrywany młynkiem do kawy.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1439
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: SATYRICON
Była już dyskusja o Emperor i Dissection, to pora na Satyricon. Odświeżyłem po 3 latach Rebel Extravaganza - wow, ależ to kosi. Ten album się w ogóle nie zestarzał i akurat on rzeczywiście mógłby wyjść nawet jutro i zostać ciepło przyjętym. Te różne industrialowe eksperymenty np. DHG zdradzają do jakiej epoki należy materiał, u Satyra ma to bardziej stonowany, choć nie mniej efektowny charakter, dzięki czemu moim zdaniem brzmi bardziej uniwersalnie i ponadczasowo. Posłuchałem też płyty z tekstami i bardziej niż zazwyczaj skupiając się na wokalach. No to jest rewelacja i trudno mi coś powiedzieć negatywnego zarówno o całym albumie, jak i tych aspektach wymienionych. Ale akurat wokale i teksty zawsze były mocną stroną tego zespołu.
Kiedyś to był dla mnie po prostu bardzo dobry album, dziś uważam, że poprzeczka jest tak wysoko postawiona, że niewiele propozycji black metalowych mu dorównuje - wiem, że pewnie niektórzy mogą się uśmiechnąć pod nosem, że dosyć odważna teoria, ale ja tak uważam, bo czym RE ustępuje innym największym gatunku?
Czytałem jakiś wywiad z Frostem i on wspomina, że sam trochę w ciemno zaufał Satyrowi. Tzn. nagrywał te utwory, ale trochę nie wiedział o co tak naprawdę chodzi i co ma wyjść. Po nagraniu, gdy słuchał surowych wersji, miał wrażenie, że w gruncie rzeczy aż tak bardzo ten materiał nie różni się od tego co robili wcześniej i nadal trochę nie kumał. Ale gdy usłyszał finalną wersję we właściwym mixie i z tymi wszystkim samplami zrozumiał. Sigurd od samego początku miał swoją wizję i konsekwentnie realizował. Do tego na albumie cała plejada gości, gdzie każdy coś wniósł od siebie (Snorre wiadomo, ale tam jest też Fenriz, po raz pierwszy z S. Anders Odden).
Mi trudno wskazać nawet ulubiony moment, bo to jest jeden z tych wydawnictw, które lepiej słuchać w całości, ale radykalizm Supersonic Journey, czy The Scorn Torrent robi wrażenie nawet dziś. Te wszystkie sample Chopina, walenie w rury, nawet organy hammonda z przebojową zagrywką na takim albumie (Havoc Vulture), ikoniczne zwolnienie we wspomnianym Supersonic (z bezprogowym basem z gościnnym udziałem muzyka DHG). A końcówka The Scorn Torrent? I ta totalna apokalipsa i rozjazd wszystkiego. O znanych i popularnych Filthgrinderze i Moment of Clarity nawet nie mówię.
Na jakimś nagraniu z 2019 na koncercie Satyr przed jednym z utworów wspomina, że gdy album się okazał, ludzie go nie zrozumieli i nazywali techno
Tak nawiasem mówiąc nadal podtrzymuję, że Satyricon nigdy nie wydał złego albumu. Każdy jest inny muzycznie, ale każdy jest dopracowany i stoi za nim jakiś intrygujący koncept. Oczywiście ktoś woli u nich las, ktoś brzmienia "pokój bez klamek", a ktoś inny bardziej przebojowe - to już prywatne preferencje, ale popeliny nigdy nie było. A ten krytykowany "Satyricon" z 2013 to jeden z ichniejszych albumów, do których dziś najchętniej wracam (co nie znaczy oczywiście, że jest najlepszy).
Znalazłem tez swoją wypowiedź o RE sprzed 3 lat i z tej okazji pozwolę sobie przypomnieć:
Anzhelmoo pisze: ↑06-10-2023, 22:53Polemizowałbym. Obaj jesteśmy zgodni przynajmniej w tym, że co najmniej jedną płytę mają wybitną - już sam ten fakt stawia ich kilka lig wyżej nad wspomnianym Gorgoroth, któremu przypada co najwyżej solidność. Zresztą moim zdaniem bardzo trafnie ich opisałeś, ale ja bym tych dwóch kapel nie porównywał. Oczywiście to nie Satyr wymyślił black metal, ale był aktywny na scenie, gdy to wszystko się działo, kalendarz to potwierdza. Potem te wszystkie kultowe kapele powoli traciły impet, a w '96 wyszło Nemesis Divina, płyta bardzo dojrzała jak na standardy BM i jednak wnosząca wiele do gatunku. Niektórzy powiedzą, że to nie był odpowiedni kierunek dla takiego grania i rozumiem w pełni te stanowisko (sam nie jestem jej wielkim fanem), ale jej status jest niepodważalny, a naśladowcy rośli jak grzyby po deszczu. Wtedy, gdy wszyscy oczekiwali pójścia za ciosem i wbicia się w main stream na pełnej podpisali kontrakt z Nuclear Blast... po to, by wydać jedną z najbardziej radykalnych płyt w dziejach gatunku. A ludzie za nimi ponownie poszli i wszyscy chcieli partycypować w tej nowej fali black metalu, której Satyricon przewodził (tak szybko jak się zaczęła, tak się też skończyła, ale to temat na inną rozmowę).
Moonfog - to właśnie ta wytwórnia zrzeszała wiele wizjonerskich kapel w tym klimacie na czele z Thorns, czy DHG. Snorre? Oczywiście, że bardzo istotna postać, zresztą sam w wątku o Thorns jak lew broniłem tego jak bardzo ważną był on postacią dla Rebel Extravaganza. Ale faktem jest, że to Satyr go "odkurzył" i nakierował na właściwe tory. Mówiąc korporacyjnym językiem to on był art directorem i dostrzegł w projekcie potencjał, wyciągnął z niego co najlepsze. Od pojedynczych riffów do produktu końcowego daleka droga, a Sigurd wiedział jak to zrobić. Uważam, że to była pewnego rodzaju symbioza - Snorre inspirował kolegę, dał mu iskrę; ale zarazem sam bez jego wsparcia nie osiągnąłby takiego statusu, a być może nawet nie wydałby debiutu (a gdyby wydał, to na pewno byłby zupełnie inny od tego co dostaliśmy). Miał po prostu doskonały zmysł dot. trendów, był bacznym obserwatorem i potrafił wdrażać u siebie rzeczy warte uwagi. Nie zamykał się w bańce. Zresztą do dziś mu to zostało, bo jako jeden z niewielu muzyków black metalowych "starej szkoły" robi co chce, wliczając niepopularne decyzje, a mógłby do końca życia klepać Mother North i klony Nemesis Divina. Tak jak np. Mayhem był wiele lat w trasie w DMDS, a chwilę później wydał album-autoplagiat.
Moim zdaniem Satyricon jest niedoceniany z jednego powodu. Ich "leśne" rzeczy mają łatkę cepelii, więc w opinii niektórych nie są "true" (jeszcze kilka lat temu ze względu na obecność klawiszy nawet z Emperor darto łacha i to na forum), z kolei te późniejsze black'n'rollowe są tym bardziej odlegle od gustu typowego black metalowca. Nawet jak ktoś ma sentyment do "leśnych" rzeczy, to często odbijał się od radykalizmu Rebel. I tak to potem się kończy, że mają łatkę zespołu z jedną dobrą płytą - tylko co ciekawe każdy wskazuje inną jako tą najlepszą (a wahania są od Shadowthrone do nawet Now Diabolical). To też o czymś świadczy!
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Order_of_Nine_Angels
- zaczyna szaleć
- Posty: 116
- Rejestracja: 09-02-2026, 00:07
Re: SATYRICON
Wiadomo, cudowna płyta i słychać z jakiego okresu pochodzi. Nie jest to żadna ujma, ale dowód że nie zestarzał się ten matrial, bo dalej niszczy. Szczyt Satyricon. Później już było tylko słabiej, aczkolwiek dwie kolejne jeszcze trzymają wysoki poziom.
Zakon
Zakon


