reviews



  • Sněť - "Mokvání v okovech" 2021 / 1CD
    BLOOD HARVEST RECORDS
    CZECH REPUBLIC

    Sněť - Mokvání v okovech Czeska odpowiedź na fiński death metal? Lepiej późno niż wcale, a może nawet teraz lepiej, w czasach gdy kult fińskiej sceny ponownie trafia na należne jej ołtarze. Prażanie ze Sněť grają tak, jakby po całych dniach nic nie robili tylko słuchali Demilich, Convulse, Undergang, kąpali się w bagnach i wygrzebywali stare trupy na opuszczonych cmentarzach. A nad tym ich pełnym klasycznej, death metalowej flegmy graniu wisi oczywiście potężny cień nieśmiertelnego Autopsy, przypominając komu zawdzięczamy ratunek przed plastikowymi, ultratechnicznymi blastorobami. Sněť nie grają szczególnie oryginalnie, nie chorują na usilne udziwnianie i wychodzenie poza utarte schematy, ale to co robią robią po prostu z klasą, pomysłami i produkcją godną topowych przedstawicieli gatunku - co jak na debiutujący zespół już jest bardzo dużo. Choć może źle to zabrzmiało bo w przypadku “Mokvání v okovech” w ogóle nie ma mowy o jakichś tłumaczeniach “jak na debiut…”. To jest po prostu znakomity krążek, który udowadnia, że można wciąż przyciągnąć słuchacza graniem niekoniecznie skomplikowanym, za to doskonale zbalansowanym rytmicznie, ze znakomitymi harmoniami gitar i z bardzo dojrzałym brzmieniem, świadczącym o właściwym rozumieniu obranej estetyki przez muzyków.

    snet.bandcamp.com/
    www.facebook.com/snet6666/
    www.facebook.com/BloodHarvestRecords/
    www.bloodharvest.se
    bloodharvestrecords.bandcamp.com/Olo ________8 search for Sněť
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.