reviews



  • Thaw - "Earth Ground" 2014 / 2CD
    WITCHING HOUR PRODUCTIONS
    POLAND

    Thaw - Earth Ground Tak to zwykle bywa jeśli oczekiwania słuchacza nie do końca pokrywają się z wizją twórcy. W moim przypadku właśnie tak było w przypadku Thaw i ich "Earth Ground". Nakręcony świetnym utworem jaki znalazł się na splicie z Echoes of Yul oczekiwałem o krok dalej idących eksperymentów. Tymczasem Thaw na swoim drugim długograju zamiast kroku naprzód zrobił skok w bok. Numer ze splitu, o czym pisałem przy okazji recenzji tego wydawnictwa, był niebywale przestrzenną kompozycją. Piszę "niebywale" nie bez powodu. Na nowej płycie miejscami jest aż duszno z powodu natłoku dźwięków, zaś zamiast improwizowanych, długo wybrzmiewających akordów dostajemy zestaw konkretnych, zwartych riffów. Nastrojony na zdecydowanie inną estetykę byłem początkowo mocno zaskoczony intensywnością i gwałtownością nowej muzyki Thaw. Z czasem na szczęście klapki z oczu opadły. "Earth Ground" nie tylko krewkim black metalem stoi. Po kilku przesłuchaniach do głosu dochodzi apokaliptyczny wydźwięk płyty, a wraz z nim szereg motywów z pogranicza noise/sludge podbitych elektroniką, zgrabnie wplecionych w black'ową materię. Bez wątpienia dzisiejszy Thaw to w dalszym ciągu kolektyw tworzący transową, eksperymentalną i nade wszystko hałaśliwą muzykę, tyle że w bardziej ekstremalny i radykalny sposób. By dogłębnie pojąć istotę tego zjawiska warto wybrać się na koncert zespołu. To właśnie tam spowity mrokiem i oparami gryzącego oczy dymu odnalazłem zrozumienie dla mnichów z zakonu pokrętnych i niepokornych dźwięków.

    www.facebook.com/THAWnoise
    witchinghour.plRobert Jurkiewicz ________8,5 search for Thaw
  • listen and enjoy!










Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.