upcoming releases

  • Crucifier

    SAY YOUR PRAYERS MLP

    record label: Iron Bonehead Productions
    date of release: 2022-06-01
    USA

    Jeden z najdłużej istniejących amerykańskich podziemniaków wydaje swój nowy minialbum, który zawierać ma 5 utworów (w sumie 26 minut) w tym cover Carnivore:
    01 My Soul to Take 6:20
    02 Foul Deeds Will Rise 5:44
    03 Into Ash 3:18
    04 Chime of the Goat's Head Bell 3:59
    05. Jesus Hitler [Carnivore cover] 5:52

    Jak pisze Iron Bonehead w notce prasowej:
    "Cztery lata po ostatnim nagraniu (długograju Thy Sulfur Throne on High), Crucifier powraca, aby zniszczyć wszystkich pięcioutwiorowym minialbumem "Say Your Prayers". Pierwotny, ale nie prymitywny, dziwny i odjechany, ale nigdy nie zapominający o metalowym aspekcie. Kwartet ten dostarcza upiorne, pełne brudu doświadczenie, ze szczególnie oszałamiającym wokalem Granta w iście diabelskim delirium, do tego niezrównoważone psychicznie sola Spencera "Madmana" Murphy'ego, również wspomaganego przez Granta. Panowie skutecznie udowadniają, że niesamowite brzmienie Crucifier jest wieczne."

    www.ironbonehead.de
    www.ironboneheadproductions.com
    www.facebook.com/IronBoneheadProductions

    search for Crucifier
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.