upcoming releases

  • Phrenelith

    CHIMAERA

    record label: Nuclear Winter Records
    date of release: 2021-12-10
    DENMARK

    Drugi album kopenhaskiej, death metalowej rewelacji - Phrenelith. Jak czytamy w notce wydawcy: "Płyta zawiera siedem utworów powalającego death metalu, z tekstami mocno inspirowanymi mrocznymi aspektami greckiej mitologii i ukazuje przerażające, ale dobrze znane nam oblicze. Zagłębiając się w nowe i niezbadane terytoria muzyczne, włączając nowe, wyrafinowane elementy, atakowi Phrenelith towarzyszy przygnębiający mrok i przerażający oddech śmierci, z których zespół jest znany. Nie jest absolutnie przesadą sugerowanie, że ekspansywny horror "Chimaera" przyćmiewa ten znany z "Desolate Endscape". "

    Na albumie znalazły się trzy utwory, które pojawiły się już swego czasu na epce "Chimaerian Offspring" (2017r.). Zostały odświeżone, ponownie nagrane i, jak twierdzi zespół - brzmią teraz znacznie lepiej.

    Za okładkę odpowiada Timo Ketola, a za miksy i mastering Greg Wilkinson, który pracował m.in. z Autopsy, Vastum, Necrot, Ossuarium, Undergang, czy Fetid. Nagrania miały miejsce w duńskim Studio Ballade.

    Spis kawałków:
    1. Awakening Titans 07:07
    2. Chimaerian Offspring - Part I 04:22
    3. Phlegethon 04:09
    4. Gorgonhead 03:59
    5. Kykytos 02:31
    6. Χίμαιρα 01:27
    7. Chimaerian Offspring - Part II 07:46
    Czas całości: 31:21

    www.facebook.com/phrenelith
    phrenelith.bandcamp.com/
    www.facebook.com/martyrdoomproductions

    search for Phrenelith
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.