upcoming releases

  • Furze

    BLACK PSYCH TORMENTOR MLP

    record label: Apocalyptic Empire Records
    date of release: 2021-10-22
    NORWAY

    Nowy mini-LP Joe W. Reapera. Jak czytamy w notce prasowej: "Furze wciąż tworzy prymitywny black metal napędzany okultystycznymi wizjami z otchłani psychiki i szalejącym pierwiastkiem necro progresji. Posuwając gatunek naprzód na swój własny, dziwny sposób. Zachowując, jak to mówią, jego pierwotny charakter i jak zawsze z wielkim oddaniem dla jego analogowych czasów. Chciałoby się powiedzieć - nowy sposób na black metal, ale w starych szatach (produkcja)! Reaper kontynuuje śmiałe poszukiwania indywidualnej ścieżki.

    Kolejny rok; 30 lat minęło w czarnych księgach psychologicznej 'edukacji' Reapera.
    - Nagrane w Reel Mazeckra Productions, które jest obecnie przemianowanym studiem Reapera - 24-ścieżkowe półprofesjonalne 1-calowe studio szpulowe, które wciąż się rozwija. Pasja do tworzenia mrocznej muzyki nadal odgrywa tutaj swoją rolę!
    - Zmiksowany całkowicie analogowo przez Kennetha "Møkka" Storkåsa z WJR w Endless Tinnitus Studio i zmasterowany przez Toma Kvålsvolla w Kvalsonic Lab. Nowe wydawnictwo Furze to 5-utworowy mini-LP zatytułowany "Black Psych Tormentor". Wersja CD będzie zawierała cały poprzedni, wydany jedynie na winylu album "The Presence..." z 2018 jako bonusowe utwory i zostanie wydana jako "The Presence of the Black Psych Tormentor" z 69 minutami muzyki.

    Po raz pierwszy teledysk do Furze stał się rzeczywistością. Nakręcony do tytułowego utworu z nadchodzącego mini-LP klip to dzieło Carla E. Torgersena (Necrolust Prod). Obraz ten powstał głównie w jaskiniach Spro (Norwegia), ale także w sali prób i wielu innych miejscach. W produkcji wykorzystano m.in. dodatkowe, prywatne ujęcia. Mamy nadzieję, że stanie się on wewnętrzną stymulacją dla ciemnej duszy! To trochę jak dodawanie nietoperzy do jaskini - wzbogaca brzmienie "Black Psych Tormentor".


    - Okładka i inne grafiki zostały narysowane ręcznie przez Woe J Reapera (po raz pierwszy od wydanego w 2010 r. "Reaper Subconscious Guide"). Logo Woe J Reaper jest umieszczone z przodu, co w zamyśle miało dodać czarnego charakteru grafice i pasując do muzyki.
    - Cała produkcja oraz wszystkie instrumenty i wokale na mini-LP i pełnej wersji CD nagrał oczywiście sam Woe J Reaper.

    Wersje:
    - edycja Die hard Polytriad Fingerprints: dwukolorowy winyl, okładka typu gatefold, plakat A2, sygnowane i numerowane 50 szt.
    - edycja Die hard Katakomben: inny od powyższego dwukolorowy winyl, składana wkładka, plakat A2, sygnowane i numerowane 50 szt.
    - edycja winylowa w kolorze czarnym z okładką typu gatefold. 400 szt.

    - Pełna wersja na CD (patrz informacje powyżej): Ta sama data wydania, co powyżej.
    - Jednostronna czarna koszulka z wysokiej jakości nadrukiem BBlack Psych Tormentor na przodzie (wersje normalna i tank top). Dostępne od 12.08.

    Dystrybucja: Katakomben (www.katakomben.no) oraz Furze/Polytriad Fingerprints (www.furze.bandcamp.com)

    Bandcamp: www.furze.bandcamp.com
    Facebook: www.facebook.com/Furzebook/
    Youtube: youtu.be/46XNhs1pWT8
    Spotify: open.spotify.com/artist/3fpN43PXA892b3Vklgt28d
    Instagram: www.instagram.com/furzeofficial/

    search for Furze
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.