upcoming releases

  • Exsanguination

    SPECTRAL HYMNS

    record label: Horror Pain Gore Death Productions
    date of release: 2021-06-11
    USA

    Pochodzący z południowego brzegu Massachusetts, death metalowcy z Exsanguination prezentują swój debiutancki długograj. "Spectral Hymns" to dziesięć kawałków melodyjnego death metalu starej szkoły z brzmieniem spod znaku HM-2 i tekstami obracającymi się wokół morderstw, beznadziei, wojny i ludzkiego poświęcenia. Exsanguination nagrywali w wielu miejscach - m.in. Black Cathedral, Waldron Recordings i God City, pod okiem Mike'a McKenzie (The Red Chord) i Chrisa Johnsona (Deafheaven). Nie dajcie się nabrać w ich przypadku na porównania do Carnage, Nihilist, Entombed czy Unleashed. To jest po prostu pozycja dla wielbicieli łączenia melodii ze staroszkolną brutalnością. Rozrywkowy tupajnóżką death metal, w którym najjaśniejszym punktem jest fajne, brudne brzmienie.

    Lista utworów:
    1. Martyred
    2. Mortal Wounds
    3. Revenant
    4. Blasphemous
    5. Lords Without Thrones
    6. Tombs Of The Blind Dead
    7. Screwdriver
    8. Blood Ocean
    9. Machine Gunner
    10. Dominion

    hpgd.bandcamp.com
    www.horrorpaingoredeath.com/

    search for Exsanguination
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.