upcoming releases

  • Fear Factory

    AGGRESSION CONTINUUM

    record label: Nuclear Blast Records
    date of release: 2021-06-18
    USA

    Pomimo, że Burton C. Bell opuścił Fear Factory w zeszłym roku na "Aggression Continuum" wciąż możemy usłyszeć jego głos bowiem nagrania miały miejsce w 2017. Jest to więc ostatni album FF z jego udziałem.
    Jak opowiada Dino Cazares o nowym krążku: "Jest to jedno z tych osiągnięć, z którego jestem bardzo dumny i jestem niezmiernie podekscytowany, że w końcu się ukaże. Było masę personalnej walki, poświęceń i prawnych kwestii związanych z tym wydawnictwem. Prawie nie doszłoby do jego wydania, ale dzięki niezwykłej determinacji, masie ciężkiej pracy i nie poddawaniu się w walce jest on wreszcie gotowy, aby przedstawić go światu. Miałem poczucie, że po raz kolejny muszę udowodnić sobie, że potrafię zrobić kolejny materiał lepszy niż poprzedni. Posłuchajcie, a zrozumiecie! Ten album kipi wkurwieniem! Bez żadnego targowania się, bez uzasadniania, bez litości, wyrzutów sumienia i strachu. I w żadnym wypadku nie przestanie aż nie uzależni Cię od siebie. Musisz wciąż walczyć o przetrwanie w Kontinuum Agresji".

    www.facebook.com/fearfactory
    fearfactory.com

    search for Fear Factory
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.