Zaloguj się na forum
×

Premiera



  • Mastic Scum

    Scar (2cd)

    Wydane przez Cudgel AgencyRok wydania 2002Kraj AustriaNapisał Tomash8.5Komentarze (0)Mastic Scum - ScarChłopaki z Mastic Scum... wychowani na pokarmie z rąk angielskiego potwora - klasyka gatunku, żyjący ze świadomością, że to właśnie dzięki silnemu impulsowi muzycznemu, jaki spowodował sam Napalm Death, dziś w tak milutki sposób atakują ludziska hałasem....W blisko dziesięcioletniej historii dyskograficznej Austriaków z Mastic Scum pełno różnych epek, splitów i tak dalej....ale jakie te fajerwerki mają znacznie, skoro Cudgel Agency wysmażyła w grudniu ich nowy, pełny, drugi krążek - "Scar"? Żadne, no kurwa po prostu przeszłość jest tutaj popiołem...dodam na wejście, że "Scar" wchodzi wyśmienicie, nie daje spokoju człowiekowi, nie sposób myśleć spokojnie, żyć codziennością, skupić się na czymś innym, kiedy nowy Mastic daje w palnik! Jeśli nie obcy Wam jest smak muzyki ekipy Szejna Pieczary, to spróbujcie jak najprędzej nowego Mastic Scum, a ja osobiście gwarantuje, że posmakuje... i to bardzo, oj taaak!!! Niebo kurwa w gębie!!! Przez cały "Scar" przewija się, z opętaną częstotliwością i z zajebistym rozkładem na drobne patenty wszystko to, przez co Napalm Death przechodził na przestrzeni kilkunastu lat grania... "Scar" jest jakby wybuchową mieszanką tematów blasting grindcore/death/brutal hardcore, i do tego silnie wspartą miejscami intensywnymi punkcore'owymi tempami...lecz to minimalnie. Zachowano odpowiednie - wolne, szybkie, średnie - na przemian i powrotem speedy oraz charakterystyczny ciężar...dziś rzadko o taką ścianę dźwięku, old-schoolową, ale idealnie przesączoną na wymogi brzmieniowe chwili obecnej....a i osobną sprawą jest właśnie sound, który także ma tutaj spore znacznie... W muzie Mastic Scum dzieje się nawet znacznie więcej, i szybciej się to wszystko kotłuje niż na nie jednej płycie Napalma (tylko nie chce być tutaj źle zrozumianym... Napalmidło bowiem i tak jest dla mnie jedną z najlepszych formacji w światowej extremie i pierwsza liga od lat) hm...ale o ile prawie każda płyta Napalm Death jest skoncentrowana na jeden konkretny, za każdym razem inny w swoim stylu od poprzednika klimat, to w Mastic Scum mixuje się to wszystko, zmienia cały czas, płynnie dryfując na różnych, extremalnych wodach, tak samo daje kopa w dupsko silnego...czasem w mniej oczekiwanych momentach chłopaki serwują odpowiednią dawkę energii i człowiek od razu, dzięki tej płycie dostaje tego specyficznego feelingu i życie pięknie biegnie dalej! 12 numerów ze "Scar" może obracać się w kółko, może ranić, a i tak ja będę po to sięgał wciąż i uczucia nie przeminą jak błogi pierd z rana! Kropką nad i, zwieńczeniem "Scar" są teksty, oscylujące w społeczno-politycznych problemach, które w połączeniu z okładką, fotami przy każdym z wierszy hehe, dają koncepcyjny efekt...nie mogłem się niestety powstrzymać i napomknąłem wcześniej o Napalmie, ale nie w sensie, że grają tak samo i maja klapki na oczach i wmawiają sobie, że 'ooo, my tak napierdalamy!' Hehe... nie, nie w kontekście czepiania się i zarzutów o żżynkę! Absolutnie nie moi drodzy! Mastic Scum porusza te same skały, co Napalm lizał kawałek po kawałku, od czasu do czasu wracał tu i tam, i nie jednokrotnie na swoich płytach przedstawiał. Podobnie jak prekursorzy, Mastic Scum postawił na jakość przekazu...a składa się na nią masa różnych detali, różnorodnych, porywających ciało i ducha w trans dźwięków... dzięki temu sprawia aż tak wielką radość! Mi na pewno!


    www.masticscum.com; www.cudgel.de
    Możliwość komentowania jest dostępna wyłącznie dla zarejestrowanych użytkowników forum.

    Zaloguj się lub załóż konto