Wydane przez Century Media RecordsRok wydania 2026Kraj USANapisałOlo8,5Komentarze (0)Trzeci album teksaskich groove death metalowców, którzy wzięli sobie chyba do serca to, że albumy z tym numerem były w latach 90-tych zazwyczaj uznawane za szczytowe osiągnięcie zespołu i zrobili płytę, która naprawdę miażdży ciężarem i zaskakuje świetnymi jak na ten, wydawałoby się dawno wyeksploatowany gatunek aranżacjami. Słychać wyraźny wpływ Bolt Thrower - zapewne najbardziej za sprawą wokalu Chada Greena, czuć podobieństwa do Baphomet, złotego okresu Gorefest ale i Crowbar. Generalnie jest w ich graniu ewidentne uwielbienie dla ciężko spadających riffów i zapewne wyrazem tego było także zaproszenie Roba Flynna z Machine Head na gościnne wokale do jednego z kawałków. Debiut Machine Head w momencie, gdy się ukazał stał się wzorcem ciężaru w głównym nurcie ogólnie pojętego metalu. "No Place of Warmth" z pewnością nie ma co oczekiwać na taki odzew na scenie, ale ten album może i powinien ich wynieść na wody szerszego zainteresowania nie tylko ich genialnym merchem, ale wreszcie też i dźwiękami które tworzą. Odrębną ciekawostką jest fakt zaproszenia innego, bardzo nieoczywistego gościa - Gerarda Waya z My Chemical Romance, który zaskakuje w tytułowym utworze black metalowym skrzekiem. Musicie tego posłuchać.