Czternasty album jednego z miliona, ale chyba najważniejszego zespołu dowodzonego przez Roggę Johanssona. Mus dla fanów klasycznej szwedzizny. Trzeba przyznać, że ostatnie albumy Paganizer wychodziły poza sztampowe odtwarzanie mamoniowych reminiscencji. Jak jest teraz? Warto sprawdzić samemu...