8 maja w wypadku samochodowym zginął Bartholomäus Resch - frontman i basista ArsGoatia, organizator House of the Holy Festival, a najbardziej znany zapewne z wokalowania i basowania w Belphegor w ich szczytowym okresie w latach 2002-2006.
Bardzo ładnie wspominają go w mediach społecznościowych muzycy Abigor:
Wszyscy trzej w Abigor znaliśmy go od lat 90., kiedy to pustoszył Wiedeń z Sigurdem w czasach Belphegor. Przede wszystkim jednak dzięki temu, że dzielił się swoim domem dosłownie z całym światem, stał się naszym przyjacielem w ciągu ostatnich 10-15 lat, kiedy społeczność Speckjaga/Funkenflug organizowała uroczystości Przesilenia ("święto" to zbyt wulgarne słowo), podczas których nawiązywały się więzi na całe życie, przyjaźnie, zespoły, a nawet rodziny – wszystko dzięki jego niebywałej energii.
C z Deathspell Omega wypowiedział pewne ważne zdanie po śmierci Albina (Der Blutharsch): "Świat traci interesujących ludzi w zastraszającym tempie". I ten proces niestety przyspiesza. Bartl był postacią ponadprzeciętną i wydawał się niezniszczalny, choć jego oblicze nie ograniczało się jedynie do surowego, górskiego barbarzyńcy. Jego historiami można by wypełnić niejedną książkę. Naprawdę odmienił życie legionów. Niech kozioł, którego czcił, wzmocni jego rodzinę i jego fantastyczne plemię Hoth. Niech zasiądzie między Albinem i P.K., popijając ogień ze zgniłych rogów i śmiejąc się z naszych ziemskich dramatów.
