535 pisze:Ja o ludziach nic nie pisałem, chodziło mi o to , że Satyricon rozjebał brzmieniem, muzyką, postawą.
To zależy kto co lubi - widziałem Satyricon na żywo trzy razy - dwa razy byłem tak zażenowany, że chyba w życiu w większe zażenowanie wprowadził mnie tylko Samael, a za trzecim razem nawet mi się podobało (zrzucę to na karb fajnej atmosfery festiwalu, wypitego piwa i innych czynników, mogących mieć wpływ na moją percepcję).
535 pisze:Natomiast "panowie" z Shining sprawiali wrażenie jakby nie byli w stanie skasować biletu w komunikacji miejskiej. Ot. Banda błaznów.
Nie widziałem Shining na żywo, ale nie zmienia to faktu, że (powtórzę się) - IV - The Eerie Cold bije na głowę wszystko co Satyricon nagrał po Rebel Extravaganza. I oczywiście każdy poważny fan black metalu to potwierdzi...