Dzieki, a jesli doprowadzic sie za wczasu to ketozy? W tej chwili jestem w ketozie najprawdopodobniej, bo obwod bebzona dosc regularnie spada, i jestem po prostu ciekawy, czy tego typu dieta moze byc zbawienna dla takiego cukrzyka.Sybir pisze: ↑19-06-2026, 11:47A to różnie, zależnie np. od zasobów glikogenu. Większość cukrzyków potrafi rozpoznać nadchodzącą hipoglikemię i działa tak, jak kol. mocny - przyjmuje łatwo przyswajalne węglowodany (co daje trochę czasu), następnie zaś trzeba spożyć bardziej wartościowy posiłek (na co kol. mocny nie miał szans) i obserwować rozwój wypadków. Długotrwała hipoglikemia może (ale nie musi) doprowadzić do poważnych, trwałych zaburzeń neurologicznych (mózg jest bardzo wrażliwy na zbyt niskie stężenie glukozy we krwi), wtórnych do utraty przytomności urazów powikłanych złamaniami i krwawieniami, w sytuacjach skrajnych zaś może doprowadzić do zgonu.
Zanim organizm człowieka przestawi się na pozyskiwanie energii ze zmagazynowanego tłuszczu, to mija kilka-kilkanaście dni, poza tym nie jest to mechanizm awaryjny. To tak w skrócie.
Kłopoty ze zdrowiem
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12499
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Kłopoty ze zdrowiem
Find your flow
- ŚWIAT BEZ KOŃCA
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12499
- Rejestracja: 27-08-2018, 10:24
Re: Kłopoty ze zdrowiem
To akurat bardzo mozliwe, mialem tak raz na festiwalu: przez dwa dni bylem dosc wyziebiony, po czym zjadlem samo sniadanie i reszte dnia nie jadlem nic poza jakimis okazjonalnymi malymi snackami ktore znajdowaly sie na backstagu. W pewnym momencie zakrecilo mi sie w glowie, glupi poszedlem na papierosa. Chwile wczesniej zjadlem jakies gowniane weganskie zarcie, bo nic innego na tym festiwalu nie mieli. Efekt byl taki, ze najpierw zrzygalem sie do pisuaru, bo wszystkie kible byly zajete, po czym usiadlem przy stoliku i kurwa mac, wolalbym zemdlec, bo to, co sie zdarzylo, bylo gorsze. Siedzialem i zamknalem oczy, i w pewnym momencie jakby mozg mi sie wylaczyl calkiem, widzialem tylko sniezenie jak w telewizorze. Trwalo to moze z minute, ale to byla taka minuta, ze czulem, ze nie ma mnie w ciele po prostu, cala jazn znikla.DST pisze: ↑19-06-2026, 11:51W kwestii cukru/fastowania itd. to kiedyś po poście przerywanym (jakoś ostatni posiłek o 18:00) wstałem rano i na czczo poszedłem na siłownię. Robiłem sobie nogi (jak lamus zwykły zamiast klaty i bica) i zacząłem czuć nudności, potem zawroty, potem przyklęknąłem, a potem wzrok zaszedł mi ciemnością i już nic nie widziałem. Posadzili mnie na kanapie nogami do góry, dali wody i trening się dla mnie skończył. Chłopak, który był szefem powiedział, że spaliłem cały glikogen (?) i mnie odcięło. Miało to co mówił jakiś sens?
Natomiast troche dziwne w sumie ze tak szybko spaliles ten glikogen, bo 18:00 to nie jest jakas wczesna godzina na ostatni posilek, sam zwykle jadam 2 dziennie i porcje warzyw, przy czym ten drugi o 15:00, no ale cwicze tez tego samego dnia. Natomiast zdarzylo mi sie, ze jak zjadlem tylko 1 posilek i potem cwiczylem wieczorem, to byl taki moment ze faktycznie zawrocilo mi w glowie i czulem, ze to by bylo na tyle, i przerwalem trening.
Find your flow
