Żwirek i Muchomorek pisze: ↑20-04-2026, 08:30
Zatkałem nos, przesłuchałem i powiem tyle, że jak na metal z orkiestrą nie jest tak źle jak mogłoby być. 3/10. Podoba mi się, że więcej jest sekcji dętej niż smyczków. Generalnie jednak takim pomysłom mówię programowo NIE. Zero tolerancji.
Ja nienawidzę płyt zespołów, nazwijmy to, rockowych z orkiestrami. Jedyny wyjątek to Triptykon. W przypadku Voivod też miałem spore obawy, ale jak dla mnie jest ok.
Ale wróciła mi faza na VOIVOD, cały weekend słuchałem w kółko. Aż se chyba sprowadzę ze USA tę biografię. Ktoś to czytał? Warto?
Moim zdaniem warto. W większości książka składa się z wypowiedzi samych członków Voivod, menedżerów, ludzi z innych kapel. Układ chronologiczny - dzieciństwo, początki grania a potem każdy rozdział to kolejna płyta. Autor od siebie dorzuca stosunkowo niewiele. Gość wyszukał materiały, trochę pogadał, potem wszystko to ułożył, dopisał swoje wrażenia dotyczące każdego albumu i tyle. To znaczy ciekawostek jest wiele oczywiście. W środku jest multum grafik i zdjęć. Blacky niestety nie chciał wziąć w tym przedsięwzięciu udziału. Szkoda.
Cena przesyłki jest wysoka, ale na szczęście wliczone już są w nią wszystkie opłaty typu cło i VAT. A już się bałem, że będę to musiał jeszcze dopłacić.
