Trąbić o dobrze [dobru?] trzeba ponieważ w ten sposób się je promuje. Od kilku lat razem z żoną pomagamy biednym rodzinom z Podlasia w ramach akcji Szlachetna Paczka, o której to akcji przy pomocy pejsbunia swoich znajomych indoktrynuję. Jaką miałem w tym roku radochę, gdy do akcji włączył się mój znajomy - lanser i cwaniaczek co się zowie - a tu pyk, coś w chłopaku zaskoczyło, skrzyknął swoich znajomych, którzy początkowo reagowali dziwnie - bo to takie same lanserskie towarzycho - ale koniec końców zebrali naprawdę solidną paczkę, która poszła gdzieś w biednych ludzi. Nie wiem, czy to moja zasługa, czy nie - mniejsza z tym - grunt że paczka poszła.Lykantrop pisze: Z reguły ci, co najgłośniej o swojej dobroczynności trąbią, są chujami bez serca
Ci co najgłośniej pieją, jacy to są źli i jakby to fajnie było przeć ku wojnie [zdaniem mojem] są zwykłemi mientkiemi chujkami nie mającymi pojęcia o życiu. Z takimi to nawet gadać szkoda,