
Plus kawusia. Poniedziałek
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Ależ to jest płyta! Pozwoliłem sobie nabyć CD i jestem zachwycony. Aż strach pomyśleć jak to gra z winylu.










Jak wrażenia? Bo mi bardzo siadło; słuchałem dość uważnie cały poprzedni tydzień i mam wrażenie, że ten materiał jest bardzo nierówny, ale jest w tym eklektyzmie jakaś metoda. Coś tu przykuwa uwagę i hipnotyzuje. Nie tylko "Tainted Love", chociaż to oczywisty highlight. The Spoiler, Solar Lodge, At Heart of It All, Panic, Aqua Regis... dużo dobrego.

Bardzo mi leży ten Coil od dłuższego czasu już. Racja, że to mocny misz-masz, ale nie wiem czy w tym jest metoda. I w sumie mi to nie przeszkadza. Zawsze najbardziej mnie ruszały tam te bardziej niepokojące, wyciszone kompozycje. "At the Heart of It All" to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie od nich słyszałem. Oprócz tego "Aqua Regis" i "Solar Lodge", który jest dla mnie punktem kulminacyjnym tego albumu - jest w nim coś gorączkowego i pierwotnego, bardzo mi też Swansowo brzmi. Najmniej leżą mi te chaotyczne, industrialno-disco-ejtisowe kawałki jak "Panic" czy "The Spoiler", ale ogólnie wszystkie te dziwactwa lubię.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑02-11-2026, 22:12Jak wrażenia? Bo mi bardzo siadło; słuchałem dość uważnie cały poprzedni tydzień i mam wrażenie, że ten materiał jest bardzo nierówny, ale jest w tym eklektyzmie jakaś metoda. Coś tu przykuwa uwagę i hipnotyzuje. Nie tylko "Tainted Love", chociaż to oczywisty highlight. The Spoiler, Solar Lodge, At Heart of It All, Panic, Aqua Regis... dużo dobrego.
NP.
Jezu, ale ci goście mieli kreatywne łbyNiepojęte, że płyta z taką antymuzyczną rzeźnią może być tak różnorodna i kipiąca od pomysłów. Więcej się tu dzieje niż w całych dyskografiach niektórych projektów z tej samej szuflady, a to tylko 40 minut przecież.