Co teraz czytacie? v.2

Czytasz coś więcej niż etykiety Domestosa w kiblu?

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
DST
zahartowany metalizator
Posty: 3492
Rejestracja: 23-12-2010, 23:02

Re: Co teraz czytacie? v.2

22-09-2026, 22:48

Ma sens ta interpretacja i czułem podskórnie, że to właśnie takie dziwactwo - literacki odpowiednik wysrania się na płótno w ramach performance'u. Z reguły lubię takie gówno na płótnie (czy w słoiku) jak jest obudowane kontekstem, ale tutaj trochę mnie pokonała ta forma. Niemniej wydaje mi się, że będę to pamiętał.

Poznałem chyba trzech kolesi, którzy jednorazowo palili herę i się nie wciągnęli, choć losy jednego potoczyły się ogólnie tak sobie. Usmażę się na weekend a potem wbiję na forum i strumieniem świadomości bez znaków przestankowych będę krzyczał, że ten chuj Żwirek namówił mnie na herę i patrzę się na buta w bezruchu od trzech dni.
Awatar użytkownika
ggfh
weteran forumowych bitew
Posty: 1387
Rejestracja: 09-03-2015, 17:32

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 07:49

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
17-09-2026, 08:59
No ale kurde - kto normalny bawi się w trwające po kilkadziesiąt godzin biegi na dystansach rzędu 100, 200 albo i więcej kilometrów? Aż bym sobie sam pobiegł, ale to może w przyszłości. Na razie wyniosłem z tej książki przede wszystkim to, że maraton do którego się szykuję to jest zabawa dla dzieci a nie ̶p̶r̶a̶w̶d̶z̶i̶w̶y ̶b̶l̶a̶c̶k̶ ̶m̶e̶t̶a̶l̶ prawdziwe biegania i jest to bardzo pouczająca perspektywa!

No jak zycie pokazuje biegi 100+ robia ludzie na co dzien siedzacy za biurkami w korporacjach czy to od baz danych, czy asystentki prezesa. Nie sa to oczywiscie zawodnicy z czolowki, ale i nie przybiegaja na samym koncu, ani nie sa sciagani z trasy za niemieszczenie sie w limicie czasu odcinka. Bieganie w ich przypadku to nie wszystko, dochodza regularne odwiedziny na silowni, zra rozne suplementy, trzymaja sie diet i laza regularnie po lekarzach i fizjoterapeutach.
Jesli chcesz zaczac startowac biegi gorskie to licz sie z tym, ze starty na dystansach 80+ z reguly sa noca (1:00-3:00), 100+ nawet przed polnoca.
Jesli cos moge z dystansow do 70km polecic to na pewno biegi: Jaga-Kora (Rymanow Zdroj), Chudego Wawrzynca, Dolnoslaski Festiwal Biegow Gorskich.

PS. Czyzbys planowal start w maratonie warszawskim w weekend? :)
PS2. Ksiazke masz w formie papierowej czy jako ebook (np. mobi) ?
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1369
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 10:50

No jak zycie pokazuje biegi 100+ robia ludzie na co dzien siedzacy za biurkami w korporacjach czy to od baz danych, czy asystentki prezesa. Nie sa to oczywiscie zawodnicy z czolowki, ale i nie przybiegaja na samym koncu, ani nie sa sciagani z trasy za niemieszczenie sie w limicie czasu odcinka. Bieganie w ich przypadku to nie wszystko, dochodza regularne odwiedziny na silowni, zra rozne suplementy, trzymaja sie diet i laza regularnie po lekarzach i fizjoterapeutach.
Brzmi sensownie, tzn. to pewnie wręcz konieczny warunek - ustabilizowane życie i siedząca praca. Biegałeś w takich imprezach?
Jesli chcesz zaczac startowac biegi gorskie to licz sie z tym, ze starty na dystansach 80+ z reguly sa noca (1:00-3:00), 100+ nawet przed polnoca.
Jesli cos moge z dystansow do 70km polecic to na pewno biegi: Jaga-Kora (Rymanow Zdroj), Chudego Wawrzynca, Dolnoslaski Festiwal Biegow Gorskich.
Dzięki; jeszcze nie wiem, czy chcę zacząć - raz, że muszę się rozdziewiczyć i ten maraton (tak - warszawski, w niedzielę) przebiec, a dwa, że nie wiem wcale czy mi się podoba perspektywa biegania po górach. Po górach się fajnie chodzi, ale czy biega to musze jeszcze się zastanowić :think: Kiedyś w Bieszczadach przypadkiem wpadłem na Bieg Rzeźnika. Zimno jak w kostnicy, deszcz napierdala, nic nie widać, a tu gromada jakichś wariatów w krótkich spodenkach ciśnie po zlanym wodą zboczu stromym jak schody na klatce w bloku. Na sam widok kolana mi zaczęły trzeszczeć.

Pewnie byłoby łatwiej oswoić się z ideą terenowego biegania gdybym mieszkał na wsi. Pod Lublinem mam jakieś lasy, ale jest raczej płasko, co komplikuje sprawę. Najbliższe biegi ultra (do 102 km, więc jest w czym biec) są bodaj na Roztoczu - to mniej hardkorowy teren niż stricte góry, ale też pofałdowany, więc przewyższenia są. Mam natomiast doświadczenia z długimi dystansami na rowerze - jeździłem kiedyś sporo z sakwami, po sto i więcej kilometrów dziennie codziennie, więc nie są to dla mnie rzeczy zupełnie abstrakcyjne. Pewnie i do tego etapu za jakiś czas dotrę.
długopisyyyyy pisze:]odezwał się największy black metalowiec. Miastowy krawaciarz co chodzi na 8 godzin do budynku z rurami i rozmawia w przerwach z grubymi dziewczynami na papierosa i sie tam hihoczą wszyscy do ziebie jakby kartofla mieli w dupie
C//A
w mackach Zła
Posty: 990
Rejestracja: 14-01-2024, 14:45

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 14:30

DST pisze: ↑
22-09-2026, 11:25
Obrazek


Chyba nie polecam ogólnie.
Podpisuję się.
Awatar użytkownika
ggfh
weteran forumowych bitew
Posty: 1387
Rejestracja: 09-03-2015, 17:32

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 15:44

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
23-09-2026, 10:50
No jak zycie pokazuje biegi 100+ robia ludzie na co dzien siedzacy za biurkami w korporacjach czy to od baz danych, czy asystentki prezesa. Nie sa to oczywiscie zawodnicy z czolowki, ale i nie przybiegaja na samym koncu, ani nie sa sciagani z trasy za niemieszczenie sie w limicie czasu odcinka. Bieganie w ich przypadku to nie wszystko, dochodza regularne odwiedziny na silowni, zra rozne suplementy, trzymaja sie diet i laza regularnie po lekarzach i fizjoterapeutach.
Brzmi sensownie, tzn. to pewnie wręcz konieczny warunek - ustabilizowane życie i siedząca praca. Biegałeś w takich imprezach?
Tak, dystanse gorskie miedzy 30 a 50km, na Lemkowynie z dystansu 68km zszedlem po 45 - mialem awarie bidonu i poltora litra napoju poszlo w pizdu po plecach i nogach :). Z reguly 2 biegi gorskie w sezonie (wiosna, jesien). Latem dla mnie jest za goraco.

Dystanse plaskie:
5km parkrun co tydzien w sobote - darmowy bieg z mierzeniem czasu, najblizszy masz w Lublinie - jest dosc ciezki - sa podbiegi w Ogrodzie Saskim :)
6-8 km tak na co dzien rano (powiedzmy 4 razy w tygodniu)
10-15-20km w niedziele jako dluzsze wybieganie plotkarskie.
polmaraton / maraton / ultramaraton (50+) - jak sa zawody.

Jesli chcesz zaczac startowac biegi gorskie to licz sie z tym, ze starty na dystansach 80+ z reguly sa noca (1:00-3:00), 100+ nawet przed polnoca.
Jesli cos moge z dystansow do 70km polecic to na pewno biegi: Jaga-Kora (Rymanow Zdroj), Chudego Wawrzynca, Dolnoslaski Festiwal Biegow Gorskich.
Dzięki; jeszcze nie wiem, czy chcę zacząć - raz, że muszę się rozdziewiczyć i ten maraton (tak - warszawski, w niedzielę) przebiec, a dwa, że nie wiem wcale czy mi się podoba perspektywa biegania po górach. Po górach się fajnie chodzi, ale czy biega to musze jeszcze się zastanowić :think: Kiedyś w Bieszczadach przypadkiem wpadłem na Bieg Rzeźnika. Zimno jak w kostnicy, deszcz napierdala, nic nie widać, a tu gromada jakichś wariatów w krótkich spodenkach ciśnie po zlanym wodą zboczu stromym jak schody na klatce w bloku. Na sam widok kolana mi zaczęły trzeszczeć.
Rzeznik jest specyficzny. Ja nie lubie tego festiwalu i po drugim razie (covidowym) calkowicie go olewam. To wlasnie byl taki bieg, ze zaczelo padac w piatek po poludniu i lalo do poniedzialku :)
Krotkie dystanse robisz solo - Rzeznika (86 lub 120) w parze. Polegasz takze na drugiej osobie, ktora maksymalnie za Toba moze byc 100m. Raz widzialem na mecie, ze wpadl koles i powiedzial, ze nie wie gdzie jest ten drugi od pary, bo on sie wklecze z tylu. A on musi juz do domu wracac :D
Na Rzeznika musisz miec sprawdzone buty z glebokim bieznikiem - na wypadek opadow deszczu i wszedobylskiego blota (np. Inov-8 Mudclaw). Ubior na zawodach to kwestia gustu i dystansu. Jak biegniesz 80+ to na trasie sa tzw. przepaki gdzie mozesz zmienic stroj, buty etc.

Co do warszawskiego - nie szarzuj z tempem, z reguly po 30km zaczyna doskwierac zmeczenie psychiczne. No chyba, ze mozesz z kims sobie gadac, albo masz jakis audiobook na sluchawkach. Ja tam z kolezanka bedziemy celowac w 3:40-3:45.
Pewnie byłoby łatwiej oswoić się z ideą terenowego biegania gdybym mieszkał na wsi. Pod Lublinem mam jakieś lasy, ale jest raczej płasko, co komplikuje sprawę. Najbliższe biegi ultra (do 102 km, więc jest w czym biec) są bodaj na Roztoczu - to mniej hardkorowy teren niż stricte góry, ale też pofałdowany, więc przewyższenia są. Mam natomiast doświadczenia z długimi dystansami na rowerze - jeździłem kiedyś sporo z sakwami, po sto i więcej kilometrów dziennie codziennie, więc nie są to dla mnie rzeczy zupełnie abstrakcyjne. Pewnie i do tego etapu za jakiś czas dotrę.
Nie pisz sie na poczatek na nic dluzszego po gorach niz 30/40 km z limitem czasu. Serio. Wiadomo, ze czolowka, ktora walczy o medale i kase wbiega pod gore, pedzi tez w dol. Raczej przygotuj sie na wchodzenie pod gore i bieganie po plaskim, i w dol.
Na poczatku pazdziernika - w Supraslu - jest super impreza Bison UltraTrail - tu polecam dystanse 30 i 50k,
Od 2 czy 3 lat orgaznizuja tez zawody rowerowe (chyba sa rozgrywane w niedziele)
Rowerowanie zupelnie nie jest podobne do biegania. Zupelnie inne miesnie pracuja. No i po dluzszym bieganiu tylek nie boli :D
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16910
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 15:59

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
22-09-2026, 22:13


. Stąd cut-up - tzn. najpierw napisał tę powieść, a potem pociął na kawałki i posklejał w przypadkowy kolaż.



Serio tak to wyglądało? Tego nie wiedziałem.

Przypomina mi to nieco "Grę w klasy" Cortazara. Ale to też ciężka lektura - podobno z powodu zapętlenia rozdziałów można ją czytać w nieskończoność, wspak, wedle numeracji, wedle wskazówek autora, strona po stronie, jak kto woli.
Awatar użytkownika
Żwirek i Muchomorek
weteran forumowych bitew
Posty: 1369
Rejestracja: 30-05-2025, 23:31

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 18:07

ggfh pisze: ↑
23-09-2026, 15:44
5km parkrun co tydzien w sobote - darmowy bieg z mierzeniem czasu, najblizszy masz w Lublinie - jest dosc ciezki - sa podbiegi w Ogrodzie Saskim :)
Pierwsze słyszę, ale moja znajomość kultury biegowej jest zerowa. Sprawdzę. W OS nie biegałem, bo mam kawałek z domu, acz fakt, tam są góry i doły, można sie pewnie spocić.
Na poczatku pazdziernika - w Supraslu - jest super impreza Bison UltraTrail - tu polecam dystanse 30 i 50k,
Od 2 czy 3 lat orgaznizuja tez zawody rowerowe (chyba sa rozgrywane w niedziele)
Notuję bizona do kajetu; z opisu brzmi fajnie, Supraśl jest w dechę, no i jednak nie jest to jakieś czołganie się po górach. Jak się nie zabiję tym maratonem, a raczej nie (celuję w 4-4:10, ale może uda się zejść niżej, kto wie), to może i na to przyjdzie czas.
Nasum pisze: ↑
23-09-2026, 15:59
Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
22-09-2026, 22:13
. Stąd cut-up - tzn. najpierw napisał tę powieść, a potem pociął na kawałki i posklejał w przypadkowy kolaż.
Serio tak to wyglądało? Tego nie wiedziałem.

Przypomina mi to nieco "Grę w klasy" Cortazara. Ale to też ciężka lektura - podobno z powodu zapętlenia rozdziałów można ją czytać w nieskończoność, wspak, wedle numeracji, wedle wskazówek autora, strona po stronie, jak kto woli.
Literaturoznawcy pewnie mogliby się kłócić o szczegóły, ale IMO to jest ta sama technika. Piszesz, tniesz, potem układasz na nowo. Przy czym w "Grze w klasy" jest, o ile dobrze pamiętam, jakaś fabuła i ogólnie wchodzi łatwiej niż "Nagi Lunch". No i "Nagi lunch" w pierwotnej formie prawdopodobnie żadnej fabuły nie miał, tzn. wyobrażam sobie, że to i tak był jakiś zlepek poodrywanych scenek i opowiadań, które Burroughs pociął nożyczkami i pomieszał.
https://en.wikipedia.org/wiki/Cut-up_technique

Zmęczyłem biografię Moondoga - nie polecam, tzn książki, bo KSIĘŻYCOWY PIES był spoko - i zaczynam takie, wypatrzone w tym temacie:

Obrazek
długopisyyyyy pisze:]odezwał się największy black metalowiec. Miastowy krawaciarz co chodzi na 8 godzin do budynku z rurami i rozmawia w przerwach z grubymi dziewczynami na papierosa i sie tam hihoczą wszyscy do ziebie jakby kartofla mieli w dupie
Awatar użytkownika
ggfh
weteran forumowych bitew
Posty: 1387
Rejestracja: 09-03-2015, 17:32

Re: Co teraz czytacie? v.2

23-09-2026, 18:33

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
23-09-2026, 18:07
ggfh pisze: ↑
23-09-2026, 15:44
5km parkrun co tydzien w sobote - darmowy bieg z mierzeniem czasu, najblizszy masz w Lublinie - jest dosc ciezki - sa podbiegi w Ogrodzie Saskim :)
Pierwsze słyszę, ale moja znajomość kultury biegowej jest zerowa. Sprawdzę. W OS nie biegałem, bo mam kawałek z domu, acz fakt, tam są góry i doły, można sie pewnie spocić.
po rejestracji - np. tutaj: https://www.parkrun.pl/register/?eventName=ogrodsaski - mozesz nawet jako "zwirek muchomorek" wystepowac na liscie wynikow - dostajesz unikalny numer, ktory dziala na kazdym parkrunie na swiecie. mozesz miec go wydrukowanego na kartce, mozesz miec w telefonie, mozesz miec w zegarku (np. garmin ma taki bezplatny plugin). po biegu skanujesz ow kod i numer porzadkowy z danego biegu. po kilku godzinach na email przychodzi wynik a takze link do biegu, gdzie sobie mozesz podejrzec wyniki innych uczestnikow.

w maratonie grupe na 4:00 bedzie prowadzil wytrawny biegacz (takze ultra). przebakiwal, ze bedzie celowal w 3:59 by wszyscy byli zadowoleni.
Na poczatku pazdziernika - w Supraslu - jest super impreza Bison UltraTrail - tu polecam dystanse 30 i 50k,
Od 2 czy 3 lat orgaznizuja tez zawody rowerowe (chyba sa rozgrywane w niedziele)
Notuję bizona do kajetu; z opisu brzmi fajnie, Supraśl jest w dechę, no i jednak nie jest to jakieś czołganie się po górach. Jak się nie zabiję tym maratonem, a raczej nie (celuję w 4-4:10, ale może uda się zejść niżej, kto wie), to może i na to przyjdzie czas.
imprezy tydzien-w-tydzien sa meczace. ale warto sprobowac. to nie jest plaski bieg, sa momenty gdzie sie wlazi po piaskowych gorkach. no i oczywiscie, im blizej mety tym wiecej pagorkow :D
na 100% bedzie problem z nocowaniem w supraslu (na tygodnie przed zawodami sa miejsca porezerwowane). zazwyczaj nocuje w bialymstoku w hostelu i rano jade na start. po zawodach zawsze jakies doskonale ziemniaczane danie serwuja w strefie zawodnika :)
Awatar użytkownika
Bolt
weteran forumowych bitew
Posty: 1821
Rejestracja: 25-12-2010, 18:32

Re: Co teraz czytacie? v.2

28-09-2026, 08:29

Żwirek i Muchomorek pisze: ↑
23-09-2026, 18:07
Zmęczyłem biografię Moondoga - nie polecam, tzn książki, bo KSIĘŻYCOWY PIES był spoko - i zaczynam takie, wypatrzone w tym temacie:

Obrazek
Daj znać jak się podobało - jak nie siądzie, to mamy wyjątkowo niekompatybilny gust ;)

Skończone:
Obrazek

Temat ciekawy - zalew wszystkiego, FOMO i inne demony dręczące jestera. Na plus przejście przez wcześniejszych filozofów (i socjologów, bo łapie się też po macoszemu Toffler i filmowy "Future Shock), aby wskazać, że problem dostrzegany jest już wręcz od setek lat, parę ciekawych wątków opisanych przez innych autorów do zbadania przy okazji (język ekonomii/giełdy jako język religijny), ale sam Pack nie ma kompletnie niczego ciekawego do powiedzenia w temacie poza jakże standardową i w gruncie rzeczy nic nie wnoszącą opinią "kapitalizm chuj". Książka z gatunku - wynotować sobie autorów z przypisów.

Teraz:
Obrazek

Połączenie SF i weird fiction - na co wskazuje Wojtek Gunia w przedmowie - to pozornie zadanie karkołomne, ale tu daje póki co nadzwyczaj dobry efekt. Oczywiście w antalogiach, gdzie każde opowiadanie ma innego autora, poziom (czy raczej to, co komu się spodoba) musi być różny, ale to (a jestem w okolicach połowy), chyba najlepszy tom z tego cyklu (nie czytałem rocznika 2023), jaki miałem w łapach.
I was born in this town
Live here my whole life
Probably come to die in this town
Live here my whole life
Never anything to do in this town
Awatar użytkownika
TheDude
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 8081
Rejestracja: 23-03-2011, 00:43

Re: Co teraz czytacie? v.2

28-09-2026, 09:15

Obrazek

Przyjemnie się to czyta. Gość miał ciekawe życie i poczucie humoru.
Bassza meg mind.
ODPOWIEDZ