Za 20k na 10 dni dla 2 osób autem z PL?Ascetic pisze: ↑26-07-2026, 20:05Moja rada. Na dwie osoby za jakieś 20 dychy na skromnie na 10 dni jesteś w stanie się ogarnąć. Oczywiście polecam Tromso szeroko rozumiane. Może przez Oslo choć są też bezpośrednie. 2 dni Oslo wystarczy zobaczyć Norge które nie jest tym Norge które można pokochać i oddać mu duszę i portfel. < Oslo Ci rozpisze jakby co. Od knajp po to co zobaczyć. Z 10 punktów na luzie podam, które Ci te dwa dni ukradną> Później trzeba iść w Norwegię prowincjonalną. Czyli ta prawdziwą. W przyrodę, w naturę. W emocje.
Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 6114
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17991
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
empir pisze: ↑26-07-2026, 20:22Za 20k na 10 dni dla 2 osób autem z PL?Ascetic pisze: ↑26-07-2026, 20:05Moja rada. Na dwie osoby za jakieś 20 dychy na skromnie na 10 dni jesteś w stanie się ogarnąć. Oczywiście polecam Tromso szeroko rozumiane. Może przez Oslo choć są też bezpośrednie. 2 dni Oslo wystarczy zobaczyć Norge które nie jest tym Norge które można pokochać i oddać mu duszę i portfel. < Oslo Ci rozpisze jakby co. Od knajp po to co zobaczyć. Z 10 punktów na luzie podam, które Ci te dwa dni ukradną> Później trzeba iść w Norwegię prowincjonalną. Czyli ta prawdziwą. W przyrodę, w naturę. W emocje.
Nigdy nie jechałem autem z Polski. W Szwecji owszem byłem.W Danii. W Norwegii nie.
Po pierwsze jakie auto masz? Jak nie chcesz dodatkowych emocji, zaufaj wypożyczalni. Elektrykiem, hybryda wyjdzie Ci tam taniej, a i też dojedziesz na miejsce.
Koszty przykładowe. O tyle niemiarodajne, bo my się poruszamy w dużym stopniu po ludziach których znamy. 5 k lot (ze względu na pracę, szpitale, i inne sprawy kupujemy z biegu), 7 k nocleg, 4 auto, z 10 to na co lubimy przewalić. 10 dni. Za 3 tygodnie. Grylefiord.
Czerwiec NordicNight. Wszystko komercja. Bez relacji. Oslo 2 dni + objazdówka. 6 dni. Też 20 k. Ale tu było mocno (jak ktoś uważa, że parkowanie w mieście takim jak KRK, czy WWA to zdzierstwo to polecam zapoznać się z rozwiązaniem uszlańskim xD) i też z biegu.
Ten teraz 10 ale skrócony, Sandefjord, czyli moim zdaniem najtańsza opcja z kilku względów.
Nie pamiętam może poza Alesund nr 3 wyjazdu poniżej 20 k.
Są tipy na tańsze wersje. Bursy przyszkolne, ludzie sobie chwalą. Spanie w aucie (generalnie duży z tym problem podobno jeżeli chodzi o ilość miejsc ku temu przeznaczonych). Wypożyczanie aut od Polaków. Przetestowaliśmy bo Hertze i takie tam to wcduzych miastach wykorzystujemy. Ale tutaj wskazane znać ludzi. Można się naciąć. Nam się nie trafiło, ale jak wcześniej, z kilku względów byłby to przypał dla obu stron. Życie. 40% drożej w sklepach. Można żywić się jak co tam do roboty jadą, z promek. Przed zamknięciem sklepu wyprzedają żarcie też. To w większych ośrodkach. Knajpy - ceny warszawskie, sopockie. Ok. W Oslo zdarzyło się zapłacić 800 za obiad dla 3 osób. Na prowincji normalniej. Muzea. Zależy gdzie. Nie porównasz skansenu w Alesund do Fram.
Reasumując. Przy wykupionym wcześniej locie, najlepiej z Trójmiasta, życiu skromnie da się zredukować koszty. Nocleg poniżej 400 za dobę może się nie zaleźć.
Do stałych kosztów też trzeba doliczyć kilka stów jak się jeździ i zwiedza a po tam się tam powinno jechać, na opłacenie różnych opłat drogowych. Wjazdy, wyjazdy, przejazdy. Uwielekbiają to.
Generalnie podbij na jakimś koncercie za dwa lata. Podzielę się bogatym doświadczeniem. Po koleżeńsku.
Ostatnio zmieniony 26-07-2026, 21:22 przez Ascetic, łącznie zmieniany 2 razy.
08.07.2026
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17991
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
Ja bym tam nie jechał z biurem. Nic nie gwarantują, może poza rozkładaniem rąk jak będzie ściana deszczu.
Rozdzieliłbym to na dwa razy.
Miasto. Jak chcesz zobaczyć muzyka Taake w skansenie/ na stary m. to Bergen. Jak chcesz zobaczyć jak żyje wyniosły Norweg - Oslo, czy zażyć ich sztuki, kultury, miejskiej architektury. Jak chcesz zobaczyć jak Norweg odpoczywa - Alesund.
Jak chcesz się zakochać, dozgonnie w Norwegii. To prowincja, czyli prawie wszędzie. Nawet takie Vos może być. Ja oczywiście polecam Senje, ale tutaj tak nie do końca. Chyba wolabym aby mi za dużo tutaj Polaków nie szwedało się.
Tak bym do tego podszedł.
Jest też trzecia opcja. Właściwie tam i tutaj ktoś tak zaczynał. Grupa osób ogarniętych i z turbo wkrętką w Norwegię . 4-5 osób. Koszty się rozkładają. Dom dla dwóch osób kosztuje tyle samo w wynajęciu jak dla 5. A dom to piękna opcja do wynajęcia. Może kiedyś zamieszczę tutaj z anonima ogłoszenie xD
Konkludując. Nie widzę sensu latania z punktu do punktu, przy kompletnym braku gwarancji skorzystania z proponowanych atrakcji. W szczególności tej głównej u nich. Tam trzeba wbijać na kilka dni. W jeden punkt. I chłonąć, jak gąbka. To co mają niepowtarzalne.
Rozdzieliłbym to na dwa razy.
Miasto. Jak chcesz zobaczyć muzyka Taake w skansenie/ na stary m. to Bergen. Jak chcesz zobaczyć jak żyje wyniosły Norweg - Oslo, czy zażyć ich sztuki, kultury, miejskiej architektury. Jak chcesz zobaczyć jak Norweg odpoczywa - Alesund.
Jak chcesz się zakochać, dozgonnie w Norwegii. To prowincja, czyli prawie wszędzie. Nawet takie Vos może być. Ja oczywiście polecam Senje, ale tutaj tak nie do końca. Chyba wolabym aby mi za dużo tutaj Polaków nie szwedało się.
Tak bym do tego podszedł.
Jest też trzecia opcja. Właściwie tam i tutaj ktoś tak zaczynał. Grupa osób ogarniętych i z turbo wkrętką w Norwegię . 4-5 osób. Koszty się rozkładają. Dom dla dwóch osób kosztuje tyle samo w wynajęciu jak dla 5. A dom to piękna opcja do wynajęcia. Może kiedyś zamieszczę tutaj z anonima ogłoszenie xD
Konkludując. Nie widzę sensu latania z punktu do punktu, przy kompletnym braku gwarancji skorzystania z proponowanych atrakcji. W szczególności tej głównej u nich. Tam trzeba wbijać na kilka dni. W jeden punkt. I chłonąć, jak gąbka. To co mają niepowtarzalne.
08.07.2026
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17991
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
Niech będzie tutaj.
Równie dobrze mogłoby być w -ciekawostki-. Taka polska Birka, w Janowie Pomorskim:
Pośrednio odpowiadająca, w jakże ciekawym wywiadzie, dlaczego "wikiństwo" (wbrew pozorom) nie jest aż tak wyeksponowane w Norwegii. < Ile lat można się odbijać od ciągle zamkniętych drzwi Muzeum Łodzi Wikingów w/na Bygdøy?>
Równie dobrze mogłoby być w -ciekawostki-. Taka polska Birka, w Janowie Pomorskim:
Pośrednio odpowiadająca, w jakże ciekawym wywiadzie, dlaczego "wikiństwo" (wbrew pozorom) nie jest aż tak wyeksponowane w Norwegii. < Ile lat można się odbijać od ciągle zamkniętych drzwi Muzeum Łodzi Wikingów w/na Bygdøy?>
08.07.2026
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 6114
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
Pytasz o typ paliwa, normę emisji, rocznik? W Norwegii ma to znaczenie?
Ja tam nie znam nikogo więc dupa.
Czyli za lot da się taniej, za nocleg niekoniecznie.
Pewnie poniżej 20k się nie da. A przynajmniej nie ma sensu.
Nie szukam jak najtaniej, spanie w aucie mnie nie interesuje. Jak z biura to hotele. Jak na własną rękę to booking czy coś w ten deseń.
Nigdy nie korzystałem. Nie było potrzeby no i ryzyko wtopy. Na forach podróżniczych zawsze radzą brać auto z full ubezpieczeniem od wszystkiego aby nie było przypałów.
Czyli ceny za noclegi podobne jak w Czechach, Austrii, Słowenii, Chorwacji, na Węgrzech itp. Więc bez dramatu.
O tym czytałem. Jakieś prywatne drogi, skarbonki, only cash itp
Jak się jakoś trafi to spoko
- empir
- zahartowany metalizator
- Posty: 6114
- Rejestracja: 31-08-2008, 23:17
- Lokalizacja: silesia
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
Znam minusy. Ale znam i plusy.Ascetic pisze: ↑26-07-2026, 20:52Ja bym tam nie jechał z biurem. Nic nie gwarantują, może poza rozkładaniem rąk jak będzie ściana deszczu.
.......
Konkludując. Nie widzę sensu latania z punktu do punktu, przy kompletnym braku gwarancji skorzystania z proponowanych atrakcji. W szczególności tej głównej u nich. Tam trzeba wbijać na kilka dni. W jeden punkt. I chłonąć, jak gąbka. To co mają niepowtarzalne.
Pozostając jeszcze w temacie biura.
1. Skoro znasz ludzi a z tego biura nie kojarzysz. Kojarzysz zatem inne biura śmigające tripy po Norwegii które możesz polecić?
2. Jak oceniasz sam program który wkleiłem? (jeśli się zdecyduję to najwyżej wtopię +/- 20k)
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17991
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: Co zobaczyć w Bergen, co zobaczyć w oslo
1. Nie polecę nikogo. Względów niestety też nie podam. Nie mogę.
2. Tego co chcą objechać, zwyczajnie w racjonalny sposób nie da objechać (ok. Objechać, objedziesz. Pewnie jeżdżą autobusem nocą). Weź sobie zobacz randomowe filmiki z dróg norweskich, dodaj zmienną - pogodę i Ci wyjdzie. Moim zdaniem to jest naciągactwo. Układając wycieczkę, nigdy bym jej tak nie skonstruował. Znajdź wycieczkę na np. Lofoty albo do jakiegoś miasta typu Bergen, TRHM. Taką która będzie uwzględniała też trip poza miasto. Wieloryby można zobaczyć od listopada do końca stycznia, w lecie są np. na Lofotach albo w Andenes. To jest fajna na pierwszy raz atrakcja. Fiordy mogą się okazać dla Ciebie każdy taki sam, więc tutaj 1-2 dni w ałtdorze powinien wystarczyć, aby zobaczyć, na ile te cuda natury Ciebie ruszają.
3. Auto. 4 x 4, z hakiem, z tych mocnych, z łańcuchami w bagażniku. Z tych cięższych też. To jakby mus. Nawet jakby się wydawało, że prognozy (które tam są g-warte długofalowo) były dobre. Dlatego warto wziąć z wypożyczalni. Mają auta jak dla siebie, ze zrozumieniem specyfiki i potrzeb pod kątem lokalnych dróg. Oczywiście warto wiedzieć, czy będziesz miejsko, czy wiejsko się poruszał.
Doczytałem. Zawsze bierzemy ubezpieczenie auta. Polecam obfotografować auto przy odbiorze. Zdarzyło nam się dwa razy: w Bergen (przy zimie, 2 lata temu, określanej przez nich jako zima stulecia) wpaść w zaspę. Gdzieś tam w trasie sturlaliśmy się z góry, zwiało nas z drogi, czy zostaliśmy przetarci (Norwedzy jeżdżą na tych mijankach, w tych oblodzeniach, zawieruchach śnieżnych) wybitnie. Problemem jest plaga Japończyków czy innych Koreańczyków. Na drodze możesz się z ich strony wszystkiego się spodziewać. Nawet zatrzymania się w pół serpentyny, na awaryjnych, aby strzelić fotę no.1799972 (spolegliwi, tacy z obserwujących, nie awanturujących się Norwedzy, mają ich serdecznie dosyć. Problem omawiany w prasie, na ulicach - od taki offtop).
4. Noclegi. Ostatnie 3. Drobak - 500, Sandefjord - 500, Oslo - 1200. Za dobę. Zobacz sobie czym jest Drobak i Sendefjord. To jakbyś spał w Sokołowie Podlaskim, czy w najlepszym razie w Siedlcach. Czy tanio?
Pomiędzy Alesund a Lillehammer jest ponad 300 km. Przy ich drogach, to takie bite 5-6 godzin nocą w autobusach.

Każdą z wymienionych pozycji w Alesund zaliczyłem, niektóre po dwa razy. Tak, aby poza omieceniem wzrokiem, poczuć, jakoś bez jęzora na brodzie tam pobyć, zeszło tyle ile w 3 dni tego tripu w propozycji z biura podróży. A jak się doda jak te szlaki, atrakcje wyglądają, jak są rozmieszczone, to przy dennej pogodzie (np. takiej jaka jest aktualnie w dużej części Norwegii) to scenariusz, że przyjedziesz, odbijesz kartę i odjedziesz, jest bardzo realny.
2. Tego co chcą objechać, zwyczajnie w racjonalny sposób nie da objechać (ok. Objechać, objedziesz. Pewnie jeżdżą autobusem nocą). Weź sobie zobacz randomowe filmiki z dróg norweskich, dodaj zmienną - pogodę i Ci wyjdzie. Moim zdaniem to jest naciągactwo. Układając wycieczkę, nigdy bym jej tak nie skonstruował. Znajdź wycieczkę na np. Lofoty albo do jakiegoś miasta typu Bergen, TRHM. Taką która będzie uwzględniała też trip poza miasto. Wieloryby można zobaczyć od listopada do końca stycznia, w lecie są np. na Lofotach albo w Andenes. To jest fajna na pierwszy raz atrakcja. Fiordy mogą się okazać dla Ciebie każdy taki sam, więc tutaj 1-2 dni w ałtdorze powinien wystarczyć, aby zobaczyć, na ile te cuda natury Ciebie ruszają.
3. Auto. 4 x 4, z hakiem, z tych mocnych, z łańcuchami w bagażniku. Z tych cięższych też. To jakby mus. Nawet jakby się wydawało, że prognozy (które tam są g-warte długofalowo) były dobre. Dlatego warto wziąć z wypożyczalni. Mają auta jak dla siebie, ze zrozumieniem specyfiki i potrzeb pod kątem lokalnych dróg. Oczywiście warto wiedzieć, czy będziesz miejsko, czy wiejsko się poruszał.
Doczytałem. Zawsze bierzemy ubezpieczenie auta. Polecam obfotografować auto przy odbiorze. Zdarzyło nam się dwa razy: w Bergen (przy zimie, 2 lata temu, określanej przez nich jako zima stulecia) wpaść w zaspę. Gdzieś tam w trasie sturlaliśmy się z góry, zwiało nas z drogi, czy zostaliśmy przetarci (Norwedzy jeżdżą na tych mijankach, w tych oblodzeniach, zawieruchach śnieżnych) wybitnie. Problemem jest plaga Japończyków czy innych Koreańczyków. Na drodze możesz się z ich strony wszystkiego się spodziewać. Nawet zatrzymania się w pół serpentyny, na awaryjnych, aby strzelić fotę no.1799972 (spolegliwi, tacy z obserwujących, nie awanturujących się Norwedzy, mają ich serdecznie dosyć. Problem omawiany w prasie, na ulicach - od taki offtop).
4. Noclegi. Ostatnie 3. Drobak - 500, Sandefjord - 500, Oslo - 1200. Za dobę. Zobacz sobie czym jest Drobak i Sendefjord. To jakbyś spał w Sokołowie Podlaskim, czy w najlepszym razie w Siedlcach. Czy tanio?
Pomiędzy Alesund a Lillehammer jest ponad 300 km. Przy ich drogach, to takie bite 5-6 godzin nocą w autobusach.

Każdą z wymienionych pozycji w Alesund zaliczyłem, niektóre po dwa razy. Tak, aby poza omieceniem wzrokiem, poczuć, jakoś bez jęzora na brodzie tam pobyć, zeszło tyle ile w 3 dni tego tripu w propozycji z biura podróży. A jak się doda jak te szlaki, atrakcje wyglądają, jak są rozmieszczone, to przy dennej pogodzie (np. takiej jaka jest aktualnie w dużej części Norwegii) to scenariusz, że przyjedziesz, odbijesz kartę i odjedziesz, jest bardzo realny.
08.07.2026


