NORSK DEATH METAL

ogólne rozmowy o tym i owym... tylko metal prosimy....

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Pelson
rasowy masterfulowicz
Posty: 2515
Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
Lokalizacja: Jeteborie

Re: NORSK DEATH METAL

04-12-2025, 12:48

Wyskoczyło mi na youtubie jako rekomendacja i chciałem pisać w NP, ale najpierw sprawdzałem w forumowej wyszukiwarce, czy ktoś już wspominał.
I teraz piszemy sobie tutaj.


Dobre, naprawdę żre toto.
Rejwan pisze:
29-05-2025, 22:19
polecam poczytać Rothbarda
Awatar użytkownika
Ascetic
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 18213
Rejestracja: 10-01-2015, 15:54

Re: NORSK DEATH METAL

23-05-2026, 00:08

Brakuje nowego Obliteration?

Substytut w postaci. < Goat the Head.IIIIIIIII





Takie bardziej chaotyczne, pankowo nabijkowe, brzęczące i demówkowo wyprodukowane. Momentami niezła psychoza wbija, w szczególności w drugim, powyżej zaprezentowanym kawałku (kawałek ma coś z tej norweskiej nowej psychodelii umiejscowionej, akurat w bleku: vide nowe Trelldommmmmm). Jak dla mnie jedna z ciekawszych rzeczy z maja.


Okładka też z tych odbiegająca od def metylowej sztampy.
Obrazek


KONKRET!!!
31.08.2026
Metsejmikin
postuje jak opętany!
Posty: 501
Rejestracja: 17-02-2018, 21:19

Re: NORSK DEATH METAL

28-05-2026, 21:22

Awatar użytkownika
Harlequin
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9584
Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
Lokalizacja: Koko City

Re: NORSK DEATH METAL

29-05-2026, 08:32



Takie Norwegi wydadzą album w barwach meksykńsksiego labelu
Morbid Marcin
weteran forumowych bitew
Posty: 1599
Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
Lokalizacja: warszawa

Re: NORSK DEATH METAL

26-08-2026, 13:23

po udanym debiucie Celestial Scourge pora na album numer 2:

https://celestialscourge.bandcamp.com/album/exomia
Awatar użytkownika
SODOMOUSE
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11740
Rejestracja: 21-06-2006, 20:27
Lokalizacja: POSERSnań

Re: NORSK DEATH METAL

08-09-2026, 18:16

Obrazek

https://apocalypticrites.blogspot.com/2 ... tapes.html
(Recenzja Phobia „Slaughterhouse Tapes” z Apocalyptic Rites)

Czego to ludzie nie wykopią… Przez ostatnią dekadę, wznowień, albo nawet pierwszych oficjalnych wydań doczekała się cała masa materiałów z kategorii „pre”. Część lepszych i faktycznie wartościowych, część kompletnie gównianych i chuj wie po co w ogóle wrzucanych na fizyczny nośnik. Dzisiejszym „pre” jest norweska Phobia, czyli zespół, z którego chwilę później wykluł się Enslaved. Grał tam też na beczkach kolega z Theatre of Tragedy, ale to akurat chyba mniej istotne. Zespół nie był zbyt długo aktywny pod wspomnianą nazwą, a kompilacja wydana właśnie nakładem NWN! to kompletny zapis tego, co udało się młodym Norwegom zarejestrować, łącznie z niepublikowanymi wcześniej utworami. Jaka jest zatem wartość tego wydawnictwa? Otóż uważam, że warto się z nią zapoznać choćby wyłącznie dla kawałków z „Feverish Convusions”. Mamy tu ciężko brzmiący doom/death metal, chwilami bardzo mocno inspirowany wczesnym Paradise Lost czy Autopsy, urozmaicany podkreślającymi mroczny nastrój klawiszami. Powiem szczerze, że pomimo kilku drobnych potknięć i nieco chaotycznych i nie do końca dla mnie logicznych zmian tempa w niektórych miejscach, jest to naprawdę solidny i intrygujący materiał. Mimo iż chłopaki z Enslaved byli wówczas jeszcze w podstawówce, słychać, że potencjał muzyczny w nich drzemiący był już w 1991 roku wyraźnie wyczuwalny. Inną ciekawą rzeczą jest wokal. Jestem przekonany, iż niejeden z was zdziwi się jak mocnym growlem dysponował Grutle. Poza wspomnianym demo mamy tu jeszcze nagrania z „The Last Settlement of Ragnarok” , z jednym utworem w wersji studyjnej i dwoma nagranymi w wersji chałupniczej. Ten pierwszy brzmi równie mocno co zawartość debiutanckiej sesji, choć może nieco bardziej kojarzyć się z najwcześniejszym The Gathering. Kompilację uzupełniają numery z próby i, mimo iż muzycznie mieszczą się w podobnym klimacie, to jakość zapisu jest w ich przypadku bardzo średnia. Zdarza się, że całość się zlewa, dźwięk faluje albo nawet chwilowo zanika. Pewnie, że kiedyś słuchało się rzeczy gorszej jakości, dlatego myślę, że dla ludzi sentymentalnych ten krążek będzie niezłą jazdą wehikułem czasu do lat szczenięcych. Osobiście nie poznałem tych nagrań w czasie gdy powstały, nawet nie pamiętałem, że taki zespół istniał. Dlatego traktuję „Slaughterhouse Tapes” jako bardzo fajną ciekawostkę i lekcję historii. Jeśli zatem chodzi o archeologię, to tym razem jestem na tak.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
ODPOWIEDZ