Można się już zapoznać z całością:
DESECRESY
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Jimmy Boyle
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2667
- Rejestracja: 21-12-2010, 21:06
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16622
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: DESECRESY
Obiecujące. Mi ostatnia płyta Desecresy mocno przypadła do gustu. Lubię te transowe rytmy, walcowate zwolnienia, dudniący bas , przemykające w tle zimne melodie, bulgoczący wokal i tony apokaliptycznego klimatu. Z chęcią wysłucham całości.
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 580
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: DESECRESY
Jeśli chodzi o doprowadzenie death metalu do stanu psychodelicznego uniesienia to Desecresy jest zjawiskowym projektem.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16622
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: DESECRESY
Jimmy Boyle pisze: ↑16-04-2026, 20:52Pewno swego opus magnum nie przebiją, ale i tak kupie, bo jeszcze nigdy sie na nich nie zawiodłem.
Coś w tym jest - mielą swoje niemal co płytę, ale i tak człowiek jak chwyci te melodie to słucha z przyjemnościa. Niby wiadomo czego się spodziewać, zaskoczenia nie ma, a jednak, jakaś iskierka przeskoczy, która sprawia, że po prostu nie nudzą. Nie wszystkie płyty są na takim samym poziomie, ale ostatnie były ok.
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16622
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
-
Nasum
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16622
- Rejestracja: 21-01-2011, 11:12
Re: DESECRESY
Fajny album, słucham własnie i stwierdzam, że dobrze wchodzi. Nic nowego, żadnej rewolucji, żadnej ewolucji, ale tony klimatu, chłód, osamotnienie i poczucie pustki, takiej przytłaczającej, którą na pewno czuli bohaterowie filmu "Coś" w chwili, kiedy doszło do nich, że nie wyjdą z tego żywi.

